21.02.2017

Syndrom pierwszego dziecka

Masz dziecko. Jedno, jedyne, wychuchane, zamknięte w złotej klatce niemalże. Obchodzić się z nim trzeba jak z jajeczkiem. Tak myślisz. Czyścisz więc podłogę pięć razy dziennie, bo czasem nie zauważysz, że jak coś mu spadnie to podniesie to i zje. Jak zauważysz, to zabierasz. Skrupulatnie przyrządzasz posiłki tylko według schematu żywienia odpowiedniego do wieku. Jedzenie zawsze pokrojone na kawałeczki, którymi nie sposób się zakrztusić - tak w razie czego. Wycierasz łapki z częstotliwością raz na pół godziny, żeby tylko brudnych do buzi nie wziął...

20.02.2017

17.02.2017

08.02.2017

Kraina Św. Mikołaja w Deli Parku - relacja

Do Krainy Świętego Mikołaja w Deli Parku wybrać się mieliśmy przed Świętami... Koniec listopada, początek grudnia. Taki był plan. Wtedy też bilety kupiliśmy, jednak dziewczyny się rozchorowały... Ale co się odwlecze to nie uciecze. Pojechaliśmy wraz z początkiem lutego - czyli zimowych ferii.

04.02.2017

02.02.2017

O rzuceniu przedszkola, alergii i chorowaniu...

Dziewczyny chorują od końca listopada praktycznie non stop. Z reguły nie jest to nic poważnego, ale katar, kaszel, gorączka też potrafią dać nieźle w kość... A na dodatek Oli ząbki wychodzą, więc wrażenia spotęgowane do kwadratu. Marudełko, jęczydełko i płaczydełko mamy niemalże całą dobę. Tin od listopada ma nieprzerwany katar. Raz w między czasie zapalenie ucha złapała. Nawet wizja sepsy nawiedziła nas pewnego późnego wieczora...
I ciężko jest, bo Oli zaraża się niemalże momentalnie. Nawet jak to nie jest nic poważnego tylko katar, to też go od razu łapie... I nic nie dają niestety żadne syropki podawane Tin, które miały podnieść obniżoną przez alergię odporność. Myślałam z początku że coś to daje - cały wrzesień i pół października była zdrowa. Rozchorowała się w dzień swych urodzin tuż po imprezce dla przedszkolaków na zapalenie krtani. Po trzech tygodniach w domu poszła na dwa czy trzy do przedszkola i się zaczęło na dobre...

30.01.2017

Nasz wieczorny rytuał... + PRZETESTUJ KOSMETYKI

Wieczorny rytuał to coś więcej niż codzienne wykonywanie tych samych czynności. To coś więcej niż "włączenie" w dziecku informacji, że za chwilę nastanie czas do spania. Wieczorny rytuał zapewnia bezpieczeństwo. Maluch z czasem już wie, co za chwilę nastąpi. Czuje się pewnie...

09.01.2017

Młodsze dziecko ma lepiej

Młodsze dziecko ma bez wątpienia pod pewnymi względami trochę gorzej niż starsze kiedy było jeszcze samo. Jak na przykład, nigdy nie będzie mieć na sobie skupionej 100% uwagi rodzica. Rodzic nie będzie na każde bez wyjątku jego zawołanie, nie będzie się bawić z młodszym zawsze gdy tego chce - bo przecież nie rzuci tego co akurat robi ze starszym żeby pędzić do młodszego. Ale to jest w sumie temat na osobny wpis ;) Jest jednak jeden temat, w którym młodsze ma zdecydowanie lepiej...