27.12.2013

Poświąteczne zakupy - o puzzlach Trefl

Objedzeni świątecznie i względnie wypoczęci po tych "wolnych" dniach, ruszyliśmy dziś z rana we trójkę na długi trzygodzinny spacer. Brak prowiantu w formie czekoladowej i pitnej zmusił nas do odwiedzenia Biedronki. Chwilę po wejściu w oczy rzuciło mi się, że klocki drewniane które Martynce Gwiazdor przyniósł (prawdziwy nas odwiedził! Ale o tym innym razem) kosztowały 12zł mniej niż gdy je kupowałam. Zmusiło mnie to do dogłębnej analizy cenowej innych znajdujących się tam zabawek, oraz ich porównanie z cenami allegrowymi. I tym sposobem opuściliśmy Biedronkę z dwoma nowymi nabytkami.

Z parkingiem/garażem/jak zwał tak zwał policyjnym firmy Wader, którą wyallegrowaliśmy w okolicach 80zł z przesyłką, a kupiliśmy w Biedronie za jedyne 41,30. Oraz z puzzlami gigant z ulubioną świnką Peppą firmy Trefl, wyallegrowana za 35zł z wysyłką, kupiona w Biedronie za 13.99. Ostatnia sztuka była. Ja to mam szczęście.

A wszelkie puzzle w ostatnich dniach układane są na okrągło (Gwiazdor też przyniósł jedne, ale o tym innym razem). Martynce idzie to coraz sprawniej i dopasowuje je coraz dokładniej, coraz częściej też nie trzeba za bardzo podpowiadać gdzie dany element. W tych oczywiście trzeba, bo za dużo elementów jest, układamy je więc razem.
Bardzo lubię układać puzzle i cieszę się, że Martynce zaczęło to też sprawiać radość. Mam nadzieję, że tak jej pozostanie.
I chwalimy się nowym nabytkiem puzzlowym:






Puzzle są według opakowania przeznaczone dla dzieci od 3 roku życia. Nie są zbyt grube, ale tektura sprawia wrażenie porządnej. Martynka nie niszczy już zabawek więc crashtestów puzzle nie przejdą. Po ułożeniu są duuuuże, mają ładne kolory i strasznie się nam podobają :)) Coś czuję, że to dopiero początek naszej przygody z puzzlami Trefl.







22.12.2013

20.12.2013

19.12.2013

15.12.2013

11.12.2013

09.12.2013

06.12.2013

01.12.2013

29.11.2013

27.11.2013

24.11.2013

Świąteczne książeczki na Mikołajki - propozycje

Nic tak nie wprawia mnie w nastrój świąteczny, jak czytanie świątecznych historii. Kiedyś były to książki w stylu "9 wigilii", dziś są to książeczki dla dzieci. I choć jeszcze mamy listopad, my już się pomału w nastrój świąteczny wprawiamy przeglądaniem i czytaniem tychże książeczek.

21.11.2013

20.11.2013

15.11.2013

12.11.2013

07.11.2013

05.11.2013

02.11.2013

30.10.2013

25.10.2013

23.10.2013

Peppowy zawrót głowy

Nigdy nie lubiłam świnki Peppy. Odkąd ujrzałam ją dawno dawno temu po raz pierwszy przelotem gdzieś w telewizji, od razu wiedziałam że jej nie lubię. I tak pozostało mi do dziś. I na moje nieszczęście, Martynka nie podziela mojego zdania. Martynka bardzo lubi ją oglądać.

20.10.2013

17.10.2013

Urodzinki Martynki - wspomnień cz.II

Dwa lata temu spędzałam właśnie w szpitalu pierwszą bezsenną noc z Martynką. Szczerze to nie wspominam tego zbyt dobrze. Martynka najpierw spała, ale ja z tych emocji zasnąć nie mogłam więc ją obserwowałam. A kiedy zachciało mi się spać, to ona się obudziła i resztę nocy przejadła na zmianę z płakaniem.
Tu pisałam, jak nas nastraszyli na samym końcu ciąży.

15.10.2013

13.10.2013

Jak oduczyć Malucha picia z butelki? - Ranking kubeczków

Jak wiecie, albo i jeszcze nie wiecie ale się dowiedzie gdy klikniecie w ten link - klik, problem był u nas z piciem z czegokolwiek innego niż butelka. Jeżeli problemem to w ogóle nazwać można. Dla mnie jakiś problem w pewnym sensie to był, bo o ile mleko z butelki jest jeszcze do przyjęcia, o tyle woda czy co tam nasz Maluch popija, jakoś tak do butelki nijak nie pasuje. Nie w tym "wieku".
Jak więc oduczyć naszego półtorarocznego uparciuszka aby porzuciło butelkę na rzecz któregoś z kolorowych kubeczków-niekapków?

12.10.2013

09.10.2013

06.10.2013

To mój pilot!

W życiu każdej rodziny z niemowlakiem przychodzi taki czas, że walka o pilota do telewizora jest praktycznie na porządku dziennym. Albo pilota od sprzętu grającego, zależy co kto tam na co dzień ma włączone. I u nas też był taki czas.

30.09.2013

28.09.2013

Książeczkowa miarka wzrostu

Miarkę wzrostu Martynce kupić chciałam już dawno. I właściwie to nie wiem dlaczego tego nie zrobiłam od razu? Ale jak to mówią, lepiej późno niż wcale. Więc gdy podczas ostatniej wizyty w "Pati i Maksie" na półce z książkami ujrzałam tę oto pozycję, wiedziałam że nie wyjdziemy bez niej.

24.09.2013

21.09.2013

Z cyklu: sobotni czas zabaw - Drewniany pociąg.

Czas wreszcie wprowadzić tu u nas jakiś porządek. Ruszamy więc z nowym cyklem! Może to mnie zmobilizuje do systematyczności? Bo tyle mamy różności które chcę Wam koniecznie pokazać, bo które na prawdę warte są pokazania, którymi uwielbiamy się bawić.. Wprowadzam więc cykl pod wdzięcznym tytułem: sobotni czas zabaw! W końcu sobota wieczór to idealny czas na zabawę, prawda?

16.09.2013

Z nowości..

Jutro Martynka kończy 23 miesiące. Już tak mało do dwóch latek zostało. I znów chciałoby się retorycznie zapytać, dlaczego ten czas tak ucieka? Przecież dopiero co świętowaliśmy pierwsze urodzinki, a tu już kolejny rok uciekł nie wiadomo gdzie..

01.09.2013

Buntu ciąg dalszy.

A tak cudnie zapowiadał się dzisiejszy dzień. Martynka jak aniołek bawiła się sama, gotowała dla misiów, jeździła autkami między zbudowanymi przeze mnie z klocków garażami, rysowała, do znudzenia męczyła sortery co jest ostatnio jej ulubionym zajęciem..

23.08.2013

17.08.2013

15.08.2013

10.08.2013

Rozmowy z Martynką.

Pisałam już wielokrotnie, że Martynka rozgadana jest bardzo, ale muszę napisać to znów kolejny raz gdyż poziom jej rozgadania zaskakuje nas regularnie. Jak bystre, mądre i spostrzegawcze mogą być niespełna dwulatki - dotychczas pojęcia nie miałam. I jak dobrą mają pamięć!

14.07.2013

Martynkowe dialogi

Po śniadaniu. Martynka jeszcze siedzi przy stoliczku i kończy jeść, ja idę w stronę schodów do szafki z butami bo zaraz wybieramy się na spacer. Martynka widząc to szybko wstaje i biegnie w moją stronę wołając żebym zaczekała.
mama! kekaj na mnie!

11.07.2013

29.06.2013

26.06.2013

22.06.2013

Gdzie się podziewamy..?

Pogoda u nas dopisuje, więc korzystamy ile się da. Całe dnie spędzamy na dworze, z przerwą na drzemkę w czasie której przeważnie i ja też śpię z Martynką (zeszłoroczne wakacyjne wstawanie o 5 wróciło! ;( a brak w domu folii budowlanej aby okno zaklejać na noc :/). Czas ucieka nam niewyobrażalnie szybko. Tak w skrócie więc napiszę tylko co u nas.

18.06.2013

14.06.2013

Dzień z życia Martynki.

Godzina 6.40 na zegarze. Nie śpię już od jakichś 20 minut, w sumie nie wiem czemu. Marcin już w pracy, to leżę sama i delektuję się ciszą. Jeden z niewielu tak cichych momentów w ciągu dnia.
Godzina 6.44 z pokoju obok dochodzą dźwięki gmerania się w łóżeczku. Przeciąga się chyba panna i przerzuca z jednej strony na drugą. Zaraz słychać ciche wołanie: mamo mamo.

09.06.2013

07.06.2013

Kryzys mleczny.

Myślałam, że to tylko chwilowe było. Ale trwa jakby za długo. Pamiętam że już takie sytuacje miały miejsce gdzieś przed roczkiem, że Martynka mleka pić nie chciała. Ale wtedy nic z butelki pić nie chciała nawet wody. Wyszły zęby i wróciło wszystko do normy. A teraz...

29.05.2013

Z życia Tinki II

Dziś rano do śniadania włączyłyśmy sobie z Tinką tvn24 i akurat była rozmowa jakaś czy wprowadzać zakazu handlu w niedzielę czy nie. Tego gościa z sld czy skąd on tam był, co się wypowiadał za wprowadzaniem i jakieś głupie argumenty dawał, to by się zestrzelić z tego ekranu chciało ;) Co to kurna za argument że ludzie chcą spędzać czas z rodzinami w niedzielę? Jak kto nie chce pracować w niedzielę to niech pracy szuka w której weekendy są wolne, a nie że tu nam zakaz handlu wprowadzać by chcieli. A jeżeli już, to niech to obejmie WSZYSTKICH pracowników. Niech zamkną restauracje, kina i muzea, lotniska i dworce kolejowe, a nie tylko supermarkety.

28.05.2013

Z życia Tinki.

Zaczął się na dobre etap pod tytułem "a co to". Wcześniej go prawie wcale nie było, a teraz, szkoda gadać co ta dziewczyna wyprawia! Buzia jej się nie zamyka ani na sekundę. Jest ciągle w ruchu, stale biega, albo każe się ścigać ze sobą na wózki, albo gonić wielkim misiem, albo bawić się w chowanego, a przy tym stale gada "a to?" a najlepsze że przeważnie sama sobie odpowiada.

25.05.2013

21.05.2013

O tym, jak ciężko się rozstać.. z wózkiem..

Zła jestem.
Leżałam jak co wieczór u Martynki w pokoju i czekałam aż zaśnie, ona jak zwykle śpiewała sobie i opowiadała. A ja zasnęłam. No tak mnie zmorzył sen, że nawet nie wiem kiedy odleciałam zupełnie. I dopiero wstałam, taka zła że to koniec. Półtora godziny w plecy.

19.05.2013

Zdjęciowo

Bo na nic innego dzisiaj sił już nie mam. To był dość wyczerpujący weekend dla Martynki, w ciągu dnia spała bardzo mało zarówno wczoraj jak i dziś, bo zaledwie godzinne drzemki zaliczała (gdzie normalnie 2 godziny to minimum, a przeważnie i trzy)

17.05.2013

15.05.2013

11.05.2013

02.03.2013

16.01.2013