11.05.2013

Ku pamięci: nasz półtoraroczniak.

Powinna być ta notka miesiąc temu, ale tak jakoś wszystko szybko się dzieje wokół nas że jakoś przegapiłam. A przecież muszę ku pamięci zanotować, jak się nasza dziewczynuszka rozwija. I jak cudownie można z nią już pogadać.

Nie czytam żadnych poradników ani nic w tym stylu dotyczących rozwoju dziecka. Czytałam w pierwszych miesiącach życia Martynki, lecz przestałam gdy nasz Bąbel przestał się "rozwijać książkowo" i w nosie miał że czas zacząć przewracać się na brzuszek ;) Nie wiem więc, co taki książkowy półtoraroczniak potrafić powinien.
Nasz półtoraroczniak potrafi:
-> pokazać że kocha (na pytanie jak kochasz mamę/tatę? mocno obejmuje za szyję)
-> dać buziaka
-> zrobić dzidzi aja, pokazać jak dzidzia płacze
-> pokazać gdzie ma oko, nos, buzię, ucho, rączkę jedną i drugą, nóżkę jedną i drugą, brzuszek, pępek, włoski na głowie
-> wykonywać polecenia, np. przynieś misia, podaj miotłę, wyrzuć papierek do śmieci
-> samodzielnie jeść widelcem, choć nie zje jeszcze tak całego posiłku, bo jak jej długo nie idzie nabranie to pomaga sobie rączką :)
-> pić z kubeczka. Nie zastępuje to jeszcze butelki, ale jakieś postępy w kierunku odbutelkowania się są poczynione ;)
-> biegać i skakać
-> samodzielnie wchodzić po schodach. Przy schodzeniu musi się trzymać naszych rąk (nie mamy barierki tylko ścianę ze jednej strony, więc ma to utrudnione ;))
-> wchodzić na drabinę. Wspina się zupełnie sama aż na szósty stopień, a gdyby nie fakt że jest wtedy zawracana, to pewnie poszła by dalej
-> zjeżdżać ze zjeżdżalni samodzielnie (ku mojemu przerażeniu!!)
-> tańczyć. Gdy tylko usłyszy muzykę zatrzymuje się w miejscu i tańczy
-> śpiewać. Potrafi ulubione melodie odtworzyć uzupełniając je o sobie tylko znany tekst
-> dopominać się o swoje bardzo głośno i długo ;)
-> liczyć do trzech (denden, dwa, tsi), ale powtarzać liczby do dziesięciu
-> powtarzać cały alfabet. A zapytana czy powie alfabet? Mówi samodzielnie A, BE, CIE
-> potrafi łaskotać, szczerzy się wtedy ogromnie i wykonując rączką ruch łaskotania mówi gililili gililili
-> zaczyna mówić zdaniami. A dokładniej łączy ze sobą dwa słowa, np auto dziadzi, mama chodź, pada deszcz, Tinka idzie, Tinka spać (*słowa przetłumaczone z martynkowego na nasz język ;))
-> zna mnóstwo słów, staram się je co kilka dni notować jak jakieś nowe wychwycę, ale ciężko jest bo gaduli na okrągło i ciągle coś tam się nowego pojawia ;) W każdym razie nazywa każdą rzecz i powtarza wszystko co usłyszy. Niektóre słowa używane są raz czy dwa i więcej nie powtarzane. Z takich codziennych to są:

- Tinka (Martynka), mama Aga, tata Dandin (Marcin), bamba Ania (Hania), dziadzio Mijał (Michał), ciocia Papla (Paula), buja Dandi (wuja Dawid), dzidzia Badzia (Madzia), Jaju (Jasiu), oraz imiona psów: Pato (Szabo, jeszcze do niedawna był Teto ale go przemianowała), Lalej (Marley)
- auto, tataj (tramwaj), abudu (autobus), boliot (samolot)
- oko, ucho, bongi (nogi), bziu (brzuch)
- ptote (proszę), ptamtam (przepraszam)
- nienia (do widzenia), cieś (cześć)
- bohaterowie bajek: tuli (klik), bili, bambam (klik), dodo, niamniam, oooo, kokeke - łaskotek (klik), oli - oliver (klik)
- kokam (kocham), buziew (wózek), lala, jowe (rower), pacie (spacer), bongo (wysoko), pipa (piłka), pata (pasta do zębów), pić, pać (spać), koci (kocyk), koke (kotek), koń, pies, ptete (piesek), kaka (kawa), nienio (mleko i pluszowy miś), ciacio (ciacho), mlomla (smoczek), mlumli (musli), lupki (chrupki), źwi (drzwi), oko (poza okiem to również okno), źwik (dźwig), kapko (jabłko), blanbla (banan), bleble (chlebek) jajo, idź (w sensie przesuń się), ojdzi, idzie, oć tu (wszystkie oznaczają przyjdź), ziuuu (zjeżdżalnia), buju (huśtawka) baba (babki z piasku) to tam? (kto tam), cio cie/to cie (co chce/to chce), bałbam (bałwan z książeczki), apa (na ręce weź), dandół (na dół), duli (do góry), ptatek (ptaszek), ladlo (radio), anioł (babci kolekcja aniołków), gzibi (babci kolekcja bajkowych grzybków na kominku), halo (telefon), wtań (wstań), usią (usiądź), bam (upadanie), dzidzia (dzieci), ablable (alfabet)
Na pewno coś ominęłam. Muszę uzupełniać tu na bieżąco martynkowe słówka, aby za kilkanaście lat mogła poczytać jak śmiesznie niektóre wyrazy mówiła :) Bo te notesiki z zapiskami to ciągle mi się gdzieś gubią..

Edit.12.05. 13.30:
Od rana zapisywałam na kartce słówka których tutaj nie zanotowałam. I tak mamy jeszcze: fafoł (kurz), heho (helikopter), pajuwa (parówka), bangi (bańki mydlane), baga (uwaga), hopsa (podskakiwanie), apsik, boli ała, hała (hałas), kap kap, deś (określenia na deszcz), donda (woda), cita (czytam), kulki, oku (otwórz), baja (bajka), pupa (mówi tak gdy trzeba zmienić pieluszkę), konie (koniec), siusiu (w odniesieniu do psa wychodzącego na dwór, sama jeszcze nie woła ;)) wziąś (wziąć), ziąć (zdjąć), idź (przesuń się), buti (buty), ciekaj (zaczekaj), fafa (szafa), kuci (kluczyk), benge (biegnę), pan, pani, moje, jest, nie ma, majenie (kamienie), nimak (ślimak). Będę uzupełniać codziennie, ku pamięci ;)

14 komentarzy:

  1. Ależ kreatywny jest język Tinki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zdolna dziewczynka!
    bardzo dużo mówi!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nie bardzo wiem, bo to dopiero przede mną :)
    Cóż oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dużo mówi Martynka! Super!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie się rozwija:) Zdolna jest bardzo i dużo mówi jak na swój wiek:) Super:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, no słownik ma bardzo pokaźny! Zdolniacha! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ale czemu zaraz papla ;P hehe ;))
    super są takie słowniczki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja cie nie mogę ile Ona mówi!!!! Brawo dla Martynki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. o skubaniutka, ale gada:D chwali się. No i lektura tych słówek jest niesamowita:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ooo póki pamiętam, możesz doradzić jakąś fajną zabawkę dla dziecka w wieku Tinki, tzn. coś co byś planowała kupić swojej Małej tak na najbliższy czas. COś tak powiedzmy do 200zł

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki Kochana! Już lecę pokazać mężowi. O klockach też myślałam, albo o rowerku biegowym, ale to dość skomplikowana sprawa, bo J. będzie chrzestnym dziecka, którego nigdy na oczy nie widzieliśmy, nic o nim nie wiemy i chcielibyśmy do koperty dorzucić jakiś prezent, a nawet nie wiemy co dziecko ma w domu - paranoja jakaś

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj, dziękujemy za odpowiedź, ale prześlij ją nam na emaila: ksiazeczki@spoko.pl

    Pozdrawiam
    Marta z bloga "Książeczki synka i córeczki"

    OdpowiedzUsuń
  13. hehe dziecięcy język jest fantastyczny ;)

    OdpowiedzUsuń