29.06.2013

Martynkowy zawrót głowy

Byliśmy dziś rano na placu zabaw. Dość wcześnie, żadnych innych dzieci nie było. Zastała nas za to zdewastowana huśtawka - konik na sprężynie, ulubiona zabawka Martynki i Jasia bo mogli się wspólnie na niej bujać..


I teraz szperam w necie kto jest odpowiedzialny za te place zabaw, gdzie by to zgłosić. Ale nie o tym miało być. Martynka jak zwykle pierwsze co zrobiła, pobiegła na zjeżdżalnię. Przejście całego "labiryntu" od drabinki do ślizgu łącznie z zaliczeniem po drodze wszystkich "atrakcji" zajęło jej jak zwykle sporo czasu, a gdy już dotarła na koniec, usiadła i z zadowoleniem zjechała, okazało się że ma portki nie przystosowane na zjeżdżalnię. Nie mam pojęcia co, jak i kiedy. Po prostu wystrzeliła z tej zjeżdżalni jak z procy, wylądowała ładny kawałek dalej na pupie i z ogromnym zdziwieniem w oczach już zaczynała płakać, lecz nawet się w tym płaczu nie rozkręciła bo widziała że my się śmiejemy do rozpuku. No za nic nie potrafiliśmy powstrzymać się od śmiechu, wciąż mam przed oczami Martynko-pocisk wylatujący z tej zjeżdżalni i chce mi się śmiać ;) Martynka na szczęście olała sprawę i zaraz pobiegła znów na zjeżdżalnię, tylko że kazała się trzymać za rączkę.

Martynka to zazdrośnica. Tylko nie możemy dojść do porozumienia, o kogo jest zazdrosna. Bo gdy tylko zobaczy, że tata przytula mamę, od razu podbiega i mówi: mama niu niu niu! Dziś powiedziała: mama niu niu niu tatę! Więc chyba szala się przechyla w stronę taty i to o niego jest zazdrosna jego mała księżniczka. Strasznie ciekawi mnie co w tej małej główce siedzi że tak zaczęła się zachowywać.

Martynka i jej pierwsze warkoczyki

9 komentarzy:

  1. ale zazdrośnica ;D szkoda, że Martynko-pocisku nie nagraliście na kamerę, też bym się pośmiała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd mieliśmy wiedzieć że tak wystrzeli ;)

      Usuń
  2. Naszym placem zabaw administruje spółdzielnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas nie ma czegoś takiego jak spółdzielnie. Nie doszukałam się w końcu kto tym zarządza ;(

      Usuń
  3. hmmm a co nie tak z tymi spodniami? bo coś się pogubiłam - podarła je, czy przyspieszyły zjazd na zjeżdżalni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były z mega cieniutkiego jakby polarku. A dotychczas na plac zakładaliśmy zwykłe dresowe. Okazało się że ten polar strasznego poślizgu nadaje ;)

      Usuń