24.09.2013

O Niedźwiedziu i jego Dużym Niebieskim Domu

Codziennie oglądamy z Martynką wieczorami na Mini Mini bajkę pod tytułem "Niedźwiedź w dużym niebieskim domu". Oglądamy ją w sumie odkąd Cyfra się połączyła z N-ką bo wcześniej tego kanału w N-ce nie mieliśmy. Znacie tą bajkę?



Ogólnie bajka jest fajna. Jakieś tam przesłania ze sobą niesie, czegoś nauczyć może, poruszane są w niej nieraz trudniejsze do zrozumienia dla dzieci sytuacje i wydaje mi się że "czytelnie" dla dzieci przedstawione. Martynka najbardziej uwielbia gdy tytułowy niedźwiedź swoim wielkim nochalem na początku bajki ją wącha. I końcową piosenkę śpiewać razem z misiem i księżycem lubi, po niej zawsze bierze poduchę i idzie się kłaść, bo jest "juś czas na sen".
I wszystko byłoby ok, gdyby nie jeden mały szczegół. Szczegół, który od początku spokoju mi nie daje. A mianowicie zjawa. W prawie każdym odcinku niedźwiedź woła zjawę, która pojawia się przeważnie gdzieś na ścianie. Zjawa się zjawia, zamienia z misiem kilka słów po czym opowiada jakąś historyjkę. Nie dość, że większość z tych historyjek sensu jak dla mnie najmniejszego nie ma, to jeszcze przedstawione są one w przerażający moim zdaniem sposób. Okropne kanciaste czarne stworzenia narysowane na białym tle. No i ta nieszczęsna nazwa Zjawy. Dlaczego akurat Zjawa? Kto w ogóle tłumaczył tą bajkę? Nie mogli zostawić po prostu Cienia, jak jest w oryginalnej wersji językowej? O wiele przyjemniej się słucha, gdy niedźwiedź woła "gdzie jest cień" niż "gdzie jest zjawa". A pójdzie później dziecko do przedszkola, nasłucha się od kolegów o duchach itp zjawach i się będzie bało, że w pokoju na ścianie jakaś zjawa pojawić się może.
A co wy o tym myślicie?

16 komentarzy:

  1. Znam tą bajkę. Też lubimy końcową piosenkę. Zawsze tłumaczę Ali, że pora na sen i ona grzecznie maszeruje do pokoju. Powiem szczerze, ze też się nad ta zjawą zastanawiałam i tez nie rozumiem pomysłu autorów i nie wiem w zasadzie czemu ta postać ma służyć. Ja na miejscu dziecka bym się jej bała. Moja Ala nie bardzo rozumie czym jest owa zjawa i na razie nie wykazuje jakiś dziwnych zachowań czy niepokoju więc się nie wczuwam za bardzo. Zobaczymy co będzie później.Nie jest to póki co jej ulubiona bajka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bym się tej zjawy bała na miejscu dzieci. Martynka też nie rozumie jeszcze w czym rzecz, ale jak podrośnie to mam obawy że zjawa stać się może przyczyną nocnych koszmarów, czy też jak jakiś cień zza okna na ścianę padnie to będzie krzyk że to zjawa..

      Usuń
  2. Ja kiedyś u siebie pisałam i misiu i zjawie. Tusia uwielbia śpiewać "gdzie o gdzie jest zjawa". Samej zjawy się nie boi, ale i pewnie nie wie o co z nią tak naprawdę chodzi.
    Jednak też uważam, że te bajka byłaby lepsza bez tej postaci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam jak pisałaś :) Martynka też się nie boi zjawy, ale myślę że jak podrośnie i zacznie więcej w temacie rozumieć to mogłaby się zacząć bać. Mogliby ją jeśli już to pozostawić Cieniem, tak jak jest w oryginalnej wersji, a nie nazywać tak strasznie ;)

      Usuń
  3. Nie znoszę tej bajki, ale Emi ją uwielbia... Wieczorem oglądam i czasem zasypia przed telewizorem :P Aczkolwiek ogląda od niedawna ;)
    Co do Pogodusi to do Niebieskie Migdały na FB zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znamy doskonale. Kuba bardzo lubił tę bajkę a zwłaszcza końcową piosenkę. Zjawy się nie bał, raczej nie kojarzył jej z czymś złym i strasznym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas sama zjawa też nie jest powodem strachu, to mnie przeraża po prostu że takie nazwy stosują w bajkach dla najmłodszych dzieci, zjawa nie brzmi przyjaźnie ;)

      Usuń
  5. Matka, nie tchórz, zjawa ludzka rzecz ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może celem tej zjawy jest też oswojenie dzieci od maleńkości, że nie jest niczym złym? Ja stara dupa uwielbiam "Potwory i spółkę" i wg mnie nastraja dzieci. Pojęcie "zjawa" ma negatywny wydźwięk dla nas, którzy to słowo znamy jako złe, ale przecież dziecko nie ma jeszcze takiego szerokiego światopoglądu i jeśli od maleńkości zostanie oswojone, że zjawa to takie fajne coś, to i opowieści nie będą jej straszne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to właśnie chodzi że teraz się nie boi i w ogóle, ale pójdzie do przedszkola czy szkoły i się nasłucha gdzieś przypadkiem o duchach i innych takich i się zacząć może bać że mu się w nocy zjawa na ścianie pokoju pojawi. Męczy mnie dlaczego nazwali ją po polsku tą zjawą, skoro w wersji angielskiej jest po prostu Cieniem, nie kojarzącym się w ogóle źle ani nic ;)

      Usuń
  7. *Miało być zdanie "....wg mnie POZYTYWNIE nastraja dzieci";)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe jakie bajki moje dziecko będzie ogladac hehe... :)

    OdpowiedzUsuń