30.10.2013

Królowa dynia wkracza do akcji

Halloween zbliża się wielkimi krokami. I choć nie obchodzimy tego "święta" w żaden sposób to jednak dyni w tym roku zabraknąć nie mogło. Oto co wczoraj robiliśmy:







Dyniowy lampion zajął honorowe miejsce w kuchni. Miał stanąć w salonowym oknie, ale ciekawska Martynka ciągle przetykała paluszki przez jego oczy, co ze świeczkami wewnątrz bezpieczne już nie jest.
Z wyskrobanego miąższu powstało puree, które dzisiaj częściowo przeistoczy się w dyniowe ciasteczka.
Tak się miło zaskoczyłam smakiem marchewkowego ciasta jakiś czas temu, że teraz chcę wypróbować wszelkie warzywne słodkości jakie się zrobić da.

Zaopatrzone w halloweenowe foremki do ciastek, po obiedzie bierzemy się za produkcję. Efektem końcowym w formie zdjęciowej, oraz smakowymi pisemnymi doznaniami, podzielimy się wieczorem na facebooku.
:)

8 komentarzy:

  1. My w tamtym roku też patroszyliśmy dynię.
    W tym siły brak.
    Wasza super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się że siły brak :) Ja bym chciała za rok tak siły nie mieć ;))

      Usuń
  2. My się w to nie bawimy...
    Ale ciasteczka mnie ciekawią, ich smak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My się w halloween też nie bawimy. Ale dynia to samo zdrowie ;) A ciasteczka właśnie się na fejsa wstawiają wraz z opisem ;)

      Usuń
  3. no bomba. dynia wyszła wzorowa:)lubię ten zwyczaj:) i zachwyt Dzieciaczków:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My pierwszy raz w życiu robiliśmy dynię ;)

      Usuń