15.12.2013

Przeholowałam...

Gdzie jestem jak mnie nie ma, to wiecie z Facebooka. A gdzie jestem, jak teoretycznie już jestem ale za bardzo to mnie nie ma?


Leżę i kwiczę. Dosłownie. Boli mnie każdy mięsień, każdy najdrobniejszy o którym istnieniu dotychczas nie miałam pojęcia.
Piątkowy maraton Zumby (ponad godzina Tinko-drzemki plus trzy godziny wieczorem) sprawił, że w niedzielę obudziłam się z lekkim bólem nóg. Myślę sobie, ale bajer nie mam zakwasów!
Sobotni maraton Zumby połączony ze skakaniem przez płotki i biegami na 100 metrów w Kinect Sports, oraz wywijaniem świetlnymi mieczami w Kinect Star Wars do późnych godzin nocnych sprawił, że dziś rano nie mogłam wstać z łóżka. Marcin zresztą też. Dać dzieciom zabawkę...

10 komentarzy:

  1. Znam ten ból... Tak samo się czuliśmy z mężem kiedy kupiliśmy sobie Wii i skakaliśmy przy fitness :) Powodzenia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. uuuuuuuuuuuuuuuuuuu współczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Auuuć, za to jaka teraz będziesz wyćwiczona;)

    OdpowiedzUsuń
  4. hehe no to teraz dużo wody pić i na zajęcia zumby, ale bez szaleństw ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ŁAŁ!!!
    Na pewno wyjdzie Wam to na zdrowie, tym bardziej, że przed nami świąteczne objadanie się :P

    A polecasz Zumbę na kinecta?
    Ja mam fitness i jakoś nie bardzo mi przypadł do gustu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak: ja lubię tańce skakańce i wyginańce tego typu więc mi się Zumba podoba :)) Fitness nie mamy więc nie mam porównania. Ale szczerze to bym jej za tą cenę nie kupiła, poczekałabym jak stanieje ;))

      Usuń
    2. to ja może trochę poczekam jak stanieje :)

      Usuń
  6. Nie znam tej płyty, ale musi działać, jak masz zakwasy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Auuć, ale to jest przecież bardzo pozytywny ból :-)

    OdpowiedzUsuń