30.12.2014

20.12.2014

19.12.2014

18.12.2014

15.12.2014

14.12.2014

Świąteczne odliczanie #6: list OD Mikołaja zupełnie za darmo!

Wiele ostatnio się pojawia stron, które oferują wysłanie listu od Mikołaja wprost do naszego Maluszka. Rok temu się jeszcze tematem nie interesowałam, ale teraz - gdzie nie spojrzeć, tam nas namawiają na list. Ceny ich niby nie są duże, ale ja Wam dzisiaj zdradzę, jak mieć taki list zupełnie za darmo!


13.12.2014

23.11.2014

Świąteczne odliczanie #4 - nasz adwentowy kalendarz!

Jak już wiecie z tego wpisu, nie kupuję gotowych kalendarzy adwentowych. W tym roku w sumie pierwszy raz będzie kalendarz. Ze słodkościami, a w przyszłości planuję oprócz przekąsek umieścić w nim świąteczne zadania których na różnych blogach czytałam ogrom i strasznie mi się spodobały. Ale do rzeczy. Dziś mnie natchnęło i zrobiłam kalendarz.


16.11.2014

13.11.2014

Świąteczne Odliczanie #3 - Pieczemy pierniki!

Kocham pierniki. Nie wyobrażam sobie bez nich świąt. Już teraz zajadam się kupnymi w czekoladzie - ale najlepsze rzecz jasna, są takie upieczone własnoręcznie! Co roku piekę. Już w zeszłym pomagała mi w tym Martynka, co prawda bardziej ją bawiło uklepywanie ciasta i wbijanie w nie wszystkich foremek - no, ale pomagała i to się liczy. Za to dzisiaj, moja mała, duża pomocnica, wszystko robiła sama. Prawie wszystko. A zaczęłyśmy, jak to zwykle bywa od przygotowania ciasta.


12.11.2014

10.11.2014

Świąteczne Odliczanie #2 - Prezenty dla przedszkolaka

Nie mamy jeszcze połowy listopada, a ja już myślę o prezentach pod choinkę. Wolę kupić wcześniej, nie na ostatnią chwilę. Więc zapewne pod koniec listopada wszystkie prezenty znajdą się już w garderobie - pytanie tylko, co to będzie? Tego jeszcze tak do końca nie wiem. Ale wiem, co na pewno ucieszyłoby Martynkę.


04.11.2014

03.11.2014

24.10.2014

Dyniowy domek - czyli co można zrobić z dyni.

Październik nieodłącznie kojarzy się z dynią. Na pytanie: co można zrobić z dyni? Pierwszą nasuwającą się odpowiedzią jest: wyciąć lampion. A co zrobić kiedy lampion brzmi zbyt banalnie, a w przedszkolu malucha trwa konkurs na "Dynię na 1000 sposobów"?
Dwa dni myślałam i wymyśliłam. Zrobimy domek.


Opublikowane w kategorii

20.10.2014

19.10.2014

Urodzinki Martynki - o torcie i o prezentach. Zdjęć kilka.

Urodzinki za nami. Martynka oficjalnie stała się trzylatkiem i co za tym idzie - pożegnaliśmy się z darmowymi wejściami do zoo :) Każde jej urodziny są wyjątkowe i niepowtarzalne i na każde czekałam tak samo niecierpliwie i skrupulatnie się do nich przygotowywałam. Ale te chyba były z dotychczasowych urodzin najfajniejsze. Bo Martynka już sama wybierała bohatera na tort ze swoich ulubionych. I mogliśmy spełnić jej prezentowe marzenia.


14.10.2014

06.10.2014

Życie jest tak kruche...

Wstajesz rano. Niespiesznie odsłaniasz okno, spoglądasz na oszroniony trawnik, oświetlony promieniami słońca. Tak blisko już do zimy. Budzisz swoje dziecko. Całujesz w policzek, a ono przeciąga się, przewraca na drugi bok i mówi, że jeszcze troszkę pośpi. Robisz kawę. Jej zapach momentalnie przepełnia całą kuchnię. Delektujesz się jej smakiem. Słyszysz tupot małych stópek. Twoje dziecko, jeszcze zaspane, wdrapuje ci się na kolana i przytula. Wdychasz z całych sił zapach jego włosków. Idziecie razem do łazienki, myjecie ząbki, oczka, chlapiecie siebie nawzajem wodą. Nie ma nic piękniejszego niż widok roześmianego dziecka. Szczęśliwego, tak bardzo ufnego, czującego się przy tobie najbezpieczniej na świecie.
I nagle, z dnia na dzień, to wszystko ma się skończyć.
Nie umiem tego ogarnąć.
Nie umiem zrozumieć.

26.09.2014

16.09.2014

Ty pytasz jak było w przedszkolu, a ja mam ochotę zabić.

Dwa tygodnie przedszkola za nami. W teorii dwa. W praktyce sześć dni pobytu łącznie z obecnym, rozpoczętym trzecim tygodniem. Sześć niełatwych dla Martynki dni. Pełnych stresu i tęsknoty. Musi się dostosować do nowych warunków, nauczyć nowych reguł i zasad panujących w nowej grupie społecznej której częścią się stała. Jest dzielna. Chce tam chodzić, chce bawić się z dziećmi, ale wolałaby być tam ze mną. Nie płacze przy rozstaniu, ale z relacji przedszkolnych cioć wiem, że czasem trochę płacze w ciągu dnia. W jej życiu wydarzyła się największa jak dotychczas rewolucja.


12.09.2014

Dinozaur prosto z Peppy. Jak prawdziwy.

Mamy go od ...kwietnia? ...maja? Jakoś tak. I choć nie jest pocieszycielem ani towarzyszem codziennych zabaw, bo jak wiecie Martynka jednego pluszowego prawdziwego przyjaciela ma - puchatkowego prosiaka. To jest to pluszak, który zdecydowanie wyróżnia się z tłumu zabawek. Bo jest jedyny, wyjątkowy i niepowtarzalny. Zrobiony specjalnie dla Martynki.


25.08.2014

Jak nauczyć malucha korzystania z nocnika - kiedy już nic nie skutkuje.

W życiu każdego rodzica przychodzi taki czas, że trzeba urządzić maluchowi pożegnanie z pieluchami. Że trzeba przekonać go, że korzystanie z toalety czy też siusianie na nocnik jest fajniejsze niż robienie w pieluchę. Statystyczny maluch potrafi kontrolować swoje potrzeby około 2 roku życia. Większość polskich maluchów musi porzucić pieluchy do 3 roku życia - no chyba, że nie idą do przedszkola.
Ale co zrobić kiedy mamy w domu uparciucha, przedszkole zbliża się wielkimi krokami, a on chociaż wie że mu się chce i co mu się chce - za nic nie chce zdjąć pieluchy i każda próba kończy się niemal histerią?


22.08.2014

Kierowca bombowca - Martynka vs autko z prlu

Nie od dziś wiadomo, że Martynka lubi samochody. I te małe i te większe. Można by rzec, że jest specem w tej dziedzinie. Na ulicy z daleka rozpoznaje samochody spod marki swojego auta, auta dziadka, pradziadka, kuzynki Magdy i kolegi Jasia. Nie wiem jak ona to robi, że nawet po przodach rozpoznaje.
W domu mamy już nie małą kolekcję miniaturowych pojazdów. Autko jeździk honorowe miejsce w pokoju zajmuje od ponad dwóch lat. Brakowało jednak samochodu z prawdziwego zdarzenia. Takiego, do którego można wsiąść i nim pojechać. Popedałować w świat.

I oto jest.

Ale...
Szukam i szukam i znaleźć nie mogę. A jestem pewna, że miałam zdjęcie tego auta przed renowacją. Na pewno gdzieś jest. Złośliwość rzeczy martwych, jak to mówią. Pozwolę więc sobie wkleić zdjęcie innego auta, w stanie podobnym do tego jakie było nasze (tylko bez naklejek, ale niestety wujek google również się na mnie wypiął i nic mi nie chce innego znaleźć ;))
Oto jakie cudeńko dziadek przyniósł rok temu dla Martynki:

Źródło: http://img12.allegroimg.pl/

20.08.2014

Przedszkolne odliczanie: czym podpisać rzeczy przedszkolaka?

Za 12 dni Martynka będzie pełnoprawnym przedszkolaczkiem. O ile oczywiście będzie chciała tam chodzić. I ja jej nie zabiorę w przypływie rozpaczy. No, ale nie o tym dziś. Zakładam że adaptacja pójdzie gładko i bez łez (naiwna jestem?). Przed nami, a dokładnie za tydzień ostatnie zajęcia adaptacyjne z rodzicami. Później adaptować się będzie nasze małe przedszkolątko samotnie. Wśród dzieci. Tak mi dobrze z myślą, że nie będzie tam dla niej samych obcych twarzy, że ma znajomych z placu zabaw kolegów. I że jedną panią przedszkolankę będzie kojarzyła z placu zabaw. No dobra, ale o tym też nie miało być.
Tematem dzisiejszego wpisu miało być podpisywanie.


17.08.2014

Tylko wróć do domu.

Piękny, słoneczny dzień. Kolejny tego lata, ale dla nich wyjątkowy. Właśnie wyjeżdżają na upragniony urlop. Walizki spakowane, dziecko zapięte w foteliku, w radiu muzyka. Jadą nad morze. Spędzić piękne chwile razem, odpocząć. Pokazać swojemu maluszkowi świat, którego jeszcze nie zna. Jadą ostrożnie, dozwoloną prędkością. Rozmawiają. Z ich twarzy bije radość i szczęście. I nagle słychać trzask. Potem wybuch. I kończy się życie.


Koniec pracy. Jeszcze tylko na zakupy po drodze, odebrać dzieci od babci i można rozpocząć długi weekend. Jak dobrze, nie ma korków. Raz dwa się przejedzie. We wstecznym lusterku widzi szybko zbliżający się samochód. Wyprzedza. Właśnie leci ulubiona piosenka. Z naprzeciwka, zza zakrętu wyłania się nagle auto. Hamuje, ale na niewiele się to zdaje. Wyprzedzający momentalnie zjeżdża na bok, spychając ją na pobocze. Prosto w drzewo.

źródło: stopwariatom.pl

09.08.2014

W pokoiku Martynki.

Pamiętacie jak wyglądał pokoik Martynki przed remontem? Tu-klik pokazywałam. Chociaż remont to chyba zbyt wielkie słowo, bo dziadek nam pomalował tylko ściany jak byliśmy na wakacjach :)) I przemeblowanie było. Nie ma jeszcze wszystkiego co chciałam tam dać, ale póki co nie mam głowy do dodatków gdyż wiele ważniejszych rzeczy jest do zrobienia. W każdym razie Martynka w swojej słonecznej krainie mieszka już od miesiąca i jest zadowolona, a my złożyliśmy ostatni zamówiony mebel więc pokoik pokazuję.
Zapraszamy w Martynki progi:

07.08.2014

A ja wolę wodę!

Martynka nie lubi soków. Nie chce pić herbat, ani niczego co ma jakikolwiek smak. Ot, taki z niej dziwny ludek. Pomimo moich regularnych prób i namawiań, bo przecież taki świeżo zrobiony sok to samo zdrowie zwłaszcza gdy się nie ma ochoty aby zjeść owoce, ona jednak pozostaje nieugięta. Nie i koniec. Pijemy więc wodę.


03.08.2014

Dlaczego kochamy park rozrywki Rodzinka?

Jeżeli mieszkacie w Poznaniu lub okolicach i nic wam nie mówi "park rozrywki Rodzinka", koniecznie musicie przeczytać ten tekst. Jeżeli planujecie pobyt w Poznaniu lub okolicach z dzieckiem, koniecznie musicie przeczytać ten tekst. Właściwie tekst ten powinien przeczytać każdy, kto bywa w figlorajach, małpich gajach, salach zabaw, czy jakkolwiek tego typu miejsca nazwać. Bo oto przed wami miejsce, które wam się nie śniło. Park rozrywki dla najmłodszych na najwyższym poziomie!

źródło zdjęcia: parkrodzinka.pl

26.07.2014

Mój mały przedszkolak. Jak to przetrwać, no jak?

Przeraża mnie tempo, w jakim upływa czas. Bardzo przeraża. Przecież dopiero co na wakacjach byliśmy. Dopiero co na zajęciach adaptacyjnych w przedszkolu. A tu już prawie sierpień. Zakupy przedszkolne trzeba robić. Na trzecie urodziny się szykować.
A ja tak bardzo tego nie chcę.


Nie chcę, żeby Martynka tak szybko dorastała. Chciałabym zostać z nią jeszcze w domu. Podziwiać kolorowe jesienne liście przez okno. Zbierać kasztany w drodze do piekarni. Jeść przed chwilą kupione chrupiące bułki na ławce na placu zabaw. Budzić się i niespiesznie szykować śniadanie. Leżeć w łóżku oglądając bajkę, turlając się, śmiejąc. Mam wrażenie, że to przedszkole coś nam zabiera.
Coś mi zabiera.

Ją mi zabiera.
Wiem, że to głupie. Ale nie umiem się pogodzić z tym, że ma tam iść. Beze mnie, na tyle godzin.
Czuję że coś bezpowrotnie się kończy. Pewien etap naszego życia właśnie bezpowrotnie przemija. Ostatnie chwile, kilkanaście dni i mój mały ludek pójdzie w świat samodzielnie. Nie wiem jak ja to przeżyję.
Wiem, że będzie jej tam dobrze. Że będzie szczęśliwa, bo uwielbia przebywać z dziećmi. Wierzę, że poradzi sobie z rozłąką. Wiem, że dużo gorzej przeżyję to ja.


23.07.2014

Mały człowiek i morze... Kołobrzeg 2014

Zaraz minie miesiąc od naszych wakacji w Kołobrzegu. Pierwszego pobytu Tinki nad morzem. Niezbyt długiego, ale jakże wyczekanego! Było cudownie pomimo braku upałów, słońce świeciło cały czas, wiał zimny wiatr ale obudowani z każdej strony parawanami i namiotem plażowym, mogliśmy się plażować. Tinka szczęśliwa. Chodziła spać grubo po 22, a mimo to nie zasypiała nam w ciągu dnia podczas popołudniowych długich spacerów z wózkiem. Pełno wrażeń, pełno atrakcji na każdym kroku, codziennie lody, gofry i frytki. Ogrom piasku zachwycał. Od morza trzymała się raczej z daleka, raz nóżki pomoczyła i więcej nie chciała. Ale szum fal wspomina do dziś. Zachodzące słońce wspomina do dziś. Podobało się bardzo, oj podobało.

 

20.07.2014

Uważajcie na podróbki szczotki Tangle Teezer.

Skusiłam się w końcu na szczotkę łudząco do Tangle Teezera podobną, którą w sieci sklepów Biedronka można było kupić w zestawie ze skrzypem polnym, a cena zestawu to 15zł bez grosza. Skusiłam się i po pierwszym użyciu rzekłam: rewelacja! Po drugim użyciu entuzjastycznie wychwalałam dwukrotnie tańszą podróbkę. Po umyciu głowy wiedziałam, że nigdy, NIGDY nie kupię więcej podróbek!

 

05.07.2014

MPK - Miejskie Pomyłki Komunikacyjne

Muszę o tym napisać. No tak się wkurzyłam i zirytowałam, że muszę! Od lipca bowiem wprowadzili zmiany w komunikacji miejskiej w Poznaniu. Wraz z wprowadzeniem letniego rozkładu jazdy, zmieniły się ceny i czas ważności biletów. I wiecie co jest w tym najgorsze? Że zamiast zachęcać do podróżowania komunikacją miejską - co mieli przecież robić bo o ile dobrze pamiętam miało to wszystko zmierzać ku temu, aby w centrum mniejszy ruch samochodowy był - skutecznie zniechęcają.

21.06.2014

Projekt: słoneczna kraina; czyli metamorfoza pokoiku Martynki

Nie wiem jak długo planuję tą metamorfozę. Chyba odkąd się Martynka urodziła. Bo pokój ten, będący wcześniej naszą sypialnią, od przeszło 6 lat nie zmienił się ani trochę - nie licząc mebli i naklejek na ścianach, których zresztą nigdy więcej nie kupię. Przenigdy, żadnych naklejek.


13.06.2014

29.05.2014

Cała prawda o karmieniu dziecka g...em

Zostałam uświadomiona. Że powinnam nauczyć moje dziecko prawidłowych nawyków żywieniowych. Że powinnam czytać składy produktów, że karmię dziecko świństwami bo raz kiedyś zjada kinder jajo. Że moje dziecko będzie otyłe. I że nie je obiadów, bo jak ma je jeść skoro się najada słodyczami?

Tak więc, drogie anonimy uspokajam was!

28.05.2014

09.05.2014

Strzeżcie się kuriera K-ex!

Kurierzy bywają u nas prawie codziennie. Ze względu na charakter drugiej pracy M, prawie codziennie przywożą lub zabierają paczki. Jednak z kurierem firmy K-ex nie spotykaliśmy się często, wręcz można powiedzieć że prawie wcale. Moje zdanie na temat tej firmy wyrobiło się więc po jednej "wizycie", o której przeczytacie niżej. Ta jedna wizyta wystarczyła, żeby zacząć omijać ich bardzo szerokim łukiem!



To się stało, kiedy byliśmy na wycieczce w zoo. Nie wiedzieliśmy że tego dnia ma przyjechać kurier, bo niby skąd, ani nie dzwonił ani nic. Od kurierów innych firm zawsze dostajemy sygnał, że mają dla nas paczkę i jeśli nie ma nas w domu, umawiamy się na kolejny dzień lub na zostawienie paczki u sąsiadów. Kurier K-ex stał pod naszym ogrodzeniem i nie zadzwonił, a numer na liście przewozowym miał. Gdyby zadzwonił, powiedzielibyśmy mu że może zostawić przesyłkę w domu obok.

07.05.2014

Z cyklu uliczkami po Poznaniu: Nowe Zoo

I nadszedł nareszcie ten długo wyczekiwany przez Tinkę (i przeze mnie!) dzień. Pojechaliśmy do zoo! Tinka w Nowym Zoo była pierwszy raz, a i my bardzo dawno tam nie byliśmy (ze cztery lata temu ostatni raz bodajże). Nic więc dziwnego, że z taką niecierpliwością wyczekiwaliśmy dzisiejszej wycieczki, prawda? Niestety miał miejsce podczas niej również przykry incydent, ale o tym później, zacznijmy od początku...

12.04.2014

09.04.2014

05.04.2014

27.03.2014

Dylematy łóżkowe - the end



W życiu każdego Bąbla przychodzi czas, kiedy łóżeczko ze szczebelkami staje się zbyt ciasne i niewygodne. W życiu każdego rodzica spowoduje to lekki zamęt. Kolejny zamęt, identyczny jak wtedy kiedy trzeba było kupić wózek, krzesełko do karmienia czy fotelik samochodowy. Na jaki model, spośród setek dostępnych, się zdecydować?


21.03.2014

11.03.2014

25.02.2014

Pozwólcie dzieciom być dziećmi

Obserwuję to zjawisko już jakiś czas. I niezmiennie zastanawia mnie, dlaczego tak wiele mam ubiera swoje małe dzieci jak dorosłych?


Dlaczego panuje jakaś dziwna moda na niezakładanie dzieciom kolorowych ubranek, już nie mówiąc o ubrankach z bohaterami bajek?

Nie mam nic przeciwko kolorom i bajkom na bluzkach, nie mam awersji do koloru różowego i nie rozumiem, dlaczego się na siłę dzieci "udoraśla". Kiedy mają być dziećmi, jeśli nie teraz?

A'propo bycia dziećmi. Regularnie zaglądam na pewną stronę z inspiracjami wnętrzarskimi. Kiedyś trafiłam tam na dziecięcy pokój, który mamusia pomimo sprzeciwów córki, przerabiała po swojemu. Przemalowała ściany na szaro bodajże, pozbyła się większości zabawek, poustawiała jakieś pierdółkozdóbki na półeczkach i szafkach.. Pokój wyglądał jak sypialnia starej panny, a nie pięciolatki.

Nie pomalowałabym pokoju na oczojebny róż, nie ubrałabym Martynki od stóp do głów w puchatko-myszkowo-hellokitowy strój, ale nie widzę powodu dla którego miałabym jej czegokolwiek odmawiać w imię swojego widzimisię. Chce założyć bluzkę z jakimś bajkowym bohaterem - zakłada. Będzie chciała w przyszłości różowy pokój - będziemy negocjować, ale na pewno nie narzucać własne zdanie bezdyskusyjnie.


20.02.2014

27.01.2014

Jak oduczyć dziecko ssania smoczka?

W życiu każdego rodzica przychodzi ten ciężki czas, kiedy trzeba podjąć decyzję o oduczeniu malucha ssania smoczka. Szczęściarzami są ci, którzy w ogóle tego uspokajacza nie dali dziecku. Choć niech się aż tak nie cieszą ci szczęściarze, bo przed nimi są też przecież inne oduczania ;)) Ale dziś o smoczku.


23.01.2014

10.01.2014

08.01.2014

Schemat żywienia dzieci 1-3

Nad schematami żywienia dziecka powyżej pierwszego roku życia, dumam sobie od 1 urodzin Martyny co jakiś czas na nowo. Co jakiś czas czytam, analizuję, planuję, zmieniam, po czym po zderzeniu zmian z rzeczywistością wracam do starego.
I tak się zastanawiam.. Czy to z moim dzieckiem coś jest nie tak? Czy to te schematy są bardzo na wyrost?