30.12.2014

20.12.2014

19.12.2014

18.12.2014

15.12.2014

14.12.2014

Świąteczne odliczanie #6: list OD Mikołaja zupełnie za darmo!

Wiele ostatnio się pojawia stron, które oferują wysłanie listu od Mikołaja wprost do naszego Maluszka. Rok temu się jeszcze tematem nie interesowałam, ale teraz - gdzie nie spojrzeć, tam nas namawiają na list. Ceny ich niby nie są duże, ale ja Wam dzisiaj zdradzę, jak mieć taki list zupełnie za darmo!


13.12.2014

10.12.2014

Kocham te chwile

Nareszcie widać oznaki zimy na dworze. Szron na dachach, na trawie, na drzewach. Czekamy niecierpliwie na śnieg - na lepienie bałwanów i spacery z sankami.

Ale póki co, cieszymy się wspólnymi porankami w domu. Nie lubię gdy Martynka jest chora, ale lubię wstawać rano, nie spieszyć się nigdzie, chodzić w piżamach do 10 i zastanawiać się, co zjemy na śniadanie.


02.12.2014

Nasza rozpieszczona księżniczka

Zapomnijcie o tamtym wpisie. Nie dotyczył on 99,9% z Was moi kochani. Napisany pod wpływem emocji, nie do końca zabrzmiał tak jak powinien.
Jednak chciałam się odnieść do jednej kwestii, która została w związku z tamtym poruszona: że Martynka przez to co robimy, jest rozpieszczona. Otóż potwierdzam - tak, rozpieszczamy ją!


28.11.2014

Jak wczuć się w klimat, gdy zimy nie ma?

Pogoda lubi płatać figle. Co prawda mamy dopiero koniec listopada i być może wszystko jeszcze przed nami (mam nadzieję), to tak bardzo chciałoby się żeby już spadł ten śnieg - że, nie wiem jak wy, ale my przywołujemy go codziennie przed spaniem, zamawiamy go na rano. To taki nasz z Martynką rytuał od kilku dni ;)) Niestety póki co, nasze czary na nic się zdają. Przenosimy się więc w krainę śniegu i mrozu w inny sposób - za sprawą książki.

Czytaj więcej.

27.11.2014

Bunt trzylatka, czyli kto mi podmienił dziecko?

Siedzimy sobie Martynka i ja. Obieramy mandarynki. Martynka jak zwykle, układa z nich różne obrazy. Układa i układa, a ja obieram i jem. Nagle zepchnęła kawałek mandarynki z talerza, podobno przypadkiem a ja myślałam że mi go daje. Zjadłam, a moje uszy ogłuszył przeraźliwy pisk, przerywany okrzykami że mam jej oddać tą mandarynkę. Pisk, który przerodził się w krzyk. Okrutnie głośny, nieustający krzyk.


23.11.2014

Świąteczne odliczanie #4 - nasz adwentowy kalendarz!

Jak już wiecie z tego wpisu, nie kupuję gotowych kalendarzy adwentowych. W tym roku w sumie pierwszy raz będzie kalendarz. Ze słodkościami, a w przyszłości planuję oprócz przekąsek umieścić w nim świąteczne zadania których na różnych blogach czytałam ogrom i strasznie mi się spodobały. Ale do rzeczy. Dziś mnie natchnęło i zrobiłam kalendarz.


21.11.2014

Mikołaj już u nas był i coś dla Was zostawił!

Mam dla Was malutki prezencik. Taki z okazji zbliżających się Świąt. I w ramach podziękowań, że coraz więcej Was do nas zagląda! A właściwie to nie dla Was, a dla waszej pociechy. Coś do poczytania, coś do pooglądania i coś do przytulania :))


Aby wziąć udział, wystarczy:
-> Polubić Dzieciaki-Testują
-> Polubić Mamowisko
-> Udostępnić publicznie plakat na facebooku (kliknij w zdjęcie a Cię przeniesie na fb)
-> Zgłosić chęć udziału pod plakatem na facebooku do 6 grudnia i czekać na wyniki które pojawią się już następnego dnia

Do zgarnięcia pakiet dla Malucha:
- bajka dvd "Film o pszczołach"
- książeczka rozkładanka "Dwanaście dni Świąt"
- pluszowa milutka Little Miss Naughty

Zapraszamy!
_________
Sponsorem jestem ja, a facebook nie czerpie z tego konkursu żadnych korzyści. Wysyłka tylko na terytorium Polski.

20.11.2014

16.11.2014

14.11.2014

13.11.2014

Świąteczne Odliczanie #3 - Pieczemy pierniki!

Kocham pierniki. Nie wyobrażam sobie bez nich świąt. Już teraz zajadam się kupnymi w czekoladzie - ale najlepsze rzecz jasna, są takie upieczone własnoręcznie! Co roku piekę. Już w zeszłym pomagała mi w tym Martynka, co prawda bardziej ją bawiło uklepywanie ciasta i wbijanie w nie wszystkich foremek - no, ale pomagała i to się liczy. Za to dzisiaj, moja mała, duża pomocnica, wszystko robiła sama. Prawie wszystko. A zaczęłyśmy, jak to zwykle bywa od przygotowania ciasta.


12.11.2014

10.11.2014

Świąteczne Odliczanie #2 - Prezenty dla przedszkolaka

Nie mamy jeszcze połowy listopada, a ja już myślę o prezentach pod choinkę. Wolę kupić wcześniej, nie na ostatnią chwilę. Więc zapewne pod koniec listopada wszystkie prezenty znajdą się już w garderobie - pytanie tylko, co to będzie? Tego jeszcze tak do końca nie wiem. Ale wiem, co na pewno ucieszyłoby Martynkę.


09.11.2014

05.11.2014

04.11.2014

03.11.2014

28.10.2014

Franuś, gdzie Ty masz głowę?

Joasia odwiedzała Bisia z kiosku codziennie po szkole. Codziennie wtulała się w pluszowe ciałko i szeptała do misiowego uszka najróżniejsze rzeczy. Żeby go kupić, musiała mieć 14 złotych. Kiedy po trzech tygodniach udało jej się uzbierać potrzebną kwotę - misia na kioskowej półce nie było...


25.10.2014

24.10.2014

Dyniowy domek - czyli co można zrobić z dyni.

Październik nieodłącznie kojarzy się z dynią. Na pytanie: co można zrobić z dyni? Pierwszą nasuwającą się odpowiedzią jest: wyciąć lampion. A co zrobić kiedy lampion brzmi zbyt banalnie, a w przedszkolu malucha trwa konkurs na "Dynię na 1000 sposobów"?
Dwa dni myślałam i wymyśliłam. Zrobimy domek.


Opublikowane w kategorii

20.10.2014

19.10.2014

Urodzinki Martynki - o torcie i o prezentach. Zdjęć kilka.

Urodzinki za nami. Martynka oficjalnie stała się trzylatkiem i co za tym idzie - pożegnaliśmy się z darmowymi wejściami do zoo :) Każde jej urodziny są wyjątkowe i niepowtarzalne i na każde czekałam tak samo niecierpliwie i skrupulatnie się do nich przygotowywałam. Ale te chyba były z dotychczasowych urodzin najfajniejsze. Bo Martynka już sama wybierała bohatera na tort ze swoich ulubionych. I mogliśmy spełnić jej prezentowe marzenia.


14.10.2014

12.10.2014

Weekendowe czytanie: dalsze losy Stasia i Nel.

"W pustyni i w puszczy" czytał chyba każdy. I chociaż lektury szkolne mają to do siebie, że niekoniecznie chętnie się po nie sięga, to na całe szczęście książki są wieczne. I nawet jak się czytało po tak zwanych łebkach, to po latach można nadrobić i przeczytać jeszcze raz. A dla tych, którzy pokochali głównych bohaterów książki Henryka Sienkiewicza, Wydawnictwo Znak Emotikon przygotowało ciekawą niespodziankę - dalsze przygody Stasia i Nel.


08.10.2014

06.10.2014

Życie jest tak kruche...

Wstajesz rano. Niespiesznie odsłaniasz okno, spoglądasz na oszroniony trawnik, oświetlony promieniami słońca. Tak blisko już do zimy. Budzisz swoje dziecko. Całujesz w policzek, a ono przeciąga się, przewraca na drugi bok i mówi, że jeszcze troszkę pośpi. Robisz kawę. Jej zapach momentalnie przepełnia całą kuchnię. Delektujesz się jej smakiem. Słyszysz tupot małych stópek. Twoje dziecko, jeszcze zaspane, wdrapuje ci się na kolana i przytula. Wdychasz z całych sił zapach jego włosków. Idziecie razem do łazienki, myjecie ząbki, oczka, chlapiecie siebie nawzajem wodą. Nie ma nic piękniejszego niż widok roześmianego dziecka. Szczęśliwego, tak bardzo ufnego, czującego się przy tobie najbezpieczniej na świecie.
I nagle, z dnia na dzień, to wszystko ma się skończyć.
Nie umiem tego ogarnąć.
Nie umiem zrozumieć.

04.10.2014

02.10.2014

Rodzinne granie - planszówkowy zawrót głowy.

Lubicie gry planszowe? Ja bardzo. Pojedynek: planszówki kontra komputerowe, zawsze wygrają te pierwsze. I bardzo, bardzo ubolewam, że nie mam z kim na co dzień grać. Mąż mi się trafił nielubiący. Albo raczej wolący ten drugi rodzaj gier - na monitorze czy też ekranie telewizora. Czekam więc, aż Martynka podrośnie, w niej ma jedyna nadzieja.
A tymczasem pokażę Wam cztery gry. Dla młodszych i starszych, więc każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

27.09.2014

Jak robi struś? Gdzie mieszka lama? Co je ośmiornica? - Maluch odkrywa świat

Ciekawość świata to tak samo naturalny etap w rozwoju dziecka, jak na przykład nauka chodzenia. Prędzej czy później doczekamy się setek pytań na temat który naszego malca akurat zainteresuje. Nie wolno nam tego ignorować i kiedy maluch pyta - odpowiadać, odpowiadać i odpowiadać do znudzenia. I nie ma czegoś takiego jak nie znam odpowiedzi. Nawet jeżeli Twój smyk pyta o coś o czym nie masz pojęcia, bierzesz do ręki telefon i razem szukacie odpowiedzi w internecie :) Takie czasy!

Każdy maluch jest odkrywcą. A najfajniej, kiedy można odkrywać samodzielnie. Na własnej skórze przekonać się, dlaczego coś jest tak a nie inaczej.
Chodzimy do zoo. Oglądamy zwierzątka, opowiadamy sobie o nich. Co robią, jak wyglądają. Ale zwierzątka milczą. Tygrys nie chce zaryczeć. Flamingi bezszelestnie rozglądają się dookoła. Małpki wesoło brykają po drzewach. A zakres rodzicielskich dźwięków naśladowczych kończy się zazwyczaj na "jak robi konik, krówka, świnka, lew" :) Ale dziecku w końcu przestaje to wystarczać.


26.09.2014

22.09.2014

Takiego sponsora to my nie chcemy.

Kochani. Niestety, ale sponsorem naszej nieobecności jest paskudne choróbsko jakie dopadło Martynkę. Martynka nie chodzi do przedszkola, co kompletnie zburzyło mi nowy plan dnia, nie mogę pisać na vt od rana więc praca automatycznie przesunęła się na wieczór. Trzymajcie kciuki aby szybko wyzdrowiała i nie było potrzeby być w domu dłużej niż do końca tygodnia! A Martynka już, teraz chce iść do przedszkola, czym nas zaskoczyła niesamowicie. Na bieżąco piszemy na facebooku, jak nas tam jeszcze nie obserwujecie to klikajcie w znaczek z prawej strony pod menu :) No i niestety, ale mój plan blogowych zmian z okazji urodzin Martynki pewnie się przesunie. Ale co się odwlecze, to wiadomo ;))

16.09.2014

Ty pytasz jak było w przedszkolu, a ja mam ochotę zabić.

Dwa tygodnie przedszkola za nami. W teorii dwa. W praktyce sześć dni pobytu łącznie z obecnym, rozpoczętym trzecim tygodniem. Sześć niełatwych dla Martynki dni. Pełnych stresu i tęsknoty. Musi się dostosować do nowych warunków, nauczyć nowych reguł i zasad panujących w nowej grupie społecznej której częścią się stała. Jest dzielna. Chce tam chodzić, chce bawić się z dziećmi, ale wolałaby być tam ze mną. Nie płacze przy rozstaniu, ale z relacji przedszkolnych cioć wiem, że czasem trochę płacze w ciągu dnia. W jej życiu wydarzyła się największa jak dotychczas rewolucja.


12.09.2014

Dinozaur prosto z Peppy. Jak prawdziwy.

Mamy go od ...kwietnia? ...maja? Jakoś tak. I choć nie jest pocieszycielem ani towarzyszem codziennych zabaw, bo jak wiecie Martynka jednego pluszowego prawdziwego przyjaciela ma - puchatkowego prosiaka. To jest to pluszak, który zdecydowanie wyróżnia się z tłumu zabawek. Bo jest jedyny, wyjątkowy i niepowtarzalny. Zrobiony specjalnie dla Martynki.


09.09.2014

05.09.2014

Podsumowanie pierwszego tygodnia w przedszkolu.

Zaczęłam pisać pamiętnik. Taki zwykły, w zeszycie, dla Martynki. Może nie tyle pamiętnik, co wspomnienia z okresu przedszkolnego. Być może kiedyś będzie tak samo przeżywającą to wszystko mamuśką jak ja, przeczyta więc sobie że ja o nią też się przeogromnie bałam, martwiłam, że przeżywałam to wszystko okrutnie.


30.08.2014

28.08.2014

Przedszkolne odliczanie: zajęcia adaptacyjne

To były nasze trzecie zajęcia adaptacyjne. Dwa wcześniejsze odbyły się w czerwcu. Każde trwające godzinę, czyli łącznie trzy godziny adaptacji w przedszkolu. Z rodzicami rzecz jasna. Jeszcze do wczoraj wydawało mi się, że bardzo bezsensu zrobili te zajęcia, bo po co komu one w czerwcu? A na koniec sierpnia tylko godzina i później od razu rzut na głęboką wodę, na kilka godzin. Dziś jednak zmieniłam zdanie.


Dzisiejszej zabawy w przedszkolu Martynka wprost nie mogła się doczekać. Zarzuciła plecak, wzięła pod pachę prosiaka i wraz z małym sąsiadem pomaszerowała.

25.08.2014

Jak nauczyć malucha korzystania z nocnika - kiedy już nic nie skutkuje.

W życiu każdego rodzica przychodzi taki czas, że trzeba urządzić maluchowi pożegnanie z pieluchami. Że trzeba przekonać go, że korzystanie z toalety czy też siusianie na nocnik jest fajniejsze niż robienie w pieluchę. Statystyczny maluch potrafi kontrolować swoje potrzeby około 2 roku życia. Większość polskich maluchów musi porzucić pieluchy do 3 roku życia - no chyba, że nie idą do przedszkola.
Ale co zrobić kiedy mamy w domu uparciucha, przedszkole zbliża się wielkimi krokami, a on chociaż wie że mu się chce i co mu się chce - za nic nie chce zdjąć pieluchy i każda próba kończy się niemal histerią?


20.08.2014

Przedszkolne odliczanie: czym podpisać rzeczy przedszkolaka?

Za 12 dni Martynka będzie pełnoprawnym przedszkolaczkiem. O ile oczywiście będzie chciała tam chodzić. I ja jej nie zabiorę w przypływie rozpaczy. No, ale nie o tym dziś. Zakładam że adaptacja pójdzie gładko i bez łez (naiwna jestem?). Przed nami, a dokładnie za tydzień ostatnie zajęcia adaptacyjne z rodzicami. Później adaptować się będzie nasze małe przedszkolątko samotnie. Wśród dzieci. Tak mi dobrze z myślą, że nie będzie tam dla niej samych obcych twarzy, że ma znajomych z placu zabaw kolegów. I że jedną panią przedszkolankę będzie kojarzyła z placu zabaw. No dobra, ale o tym też nie miało być.
Tematem dzisiejszego wpisu miało być podpisywanie.


17.08.2014

Tylko wróć do domu.

Piękny, słoneczny dzień. Kolejny tego lata, ale dla nich wyjątkowy. Właśnie wyjeżdżają na upragniony urlop. Walizki spakowane, dziecko zapięte w foteliku, w radiu muzyka. Jadą nad morze. Spędzić piękne chwile razem, odpocząć. Pokazać swojemu maluszkowi świat, którego jeszcze nie zna. Jadą ostrożnie, dozwoloną prędkością. Rozmawiają. Z ich twarzy bije radość i szczęście. I nagle słychać trzask. Potem wybuch. I kończy się życie.


Koniec pracy. Jeszcze tylko na zakupy po drodze, odebrać dzieci od babci i można rozpocząć długi weekend. Jak dobrze, nie ma korków. Raz dwa się przejedzie. We wstecznym lusterku widzi szybko zbliżający się samochód. Wyprzedza. Właśnie leci ulubiona piosenka. Z naprzeciwka, zza zakrętu wyłania się nagle auto. Hamuje, ale na niewiele się to zdaje. Wyprzedzający momentalnie zjeżdża na bok, spychając ją na pobocze. Prosto w drzewo.

źródło: stopwariatom.pl

13.08.2014

09.08.2014

W pokoiku Martynki.

Pamiętacie jak wyglądał pokoik Martynki przed remontem? Tu-klik pokazywałam. Chociaż remont to chyba zbyt wielkie słowo, bo dziadek nam pomalował tylko ściany jak byliśmy na wakacjach :)) I przemeblowanie było. Nie ma jeszcze wszystkiego co chciałam tam dać, ale póki co nie mam głowy do dodatków gdyż wiele ważniejszych rzeczy jest do zrobienia. W każdym razie Martynka w swojej słonecznej krainie mieszka już od miesiąca i jest zadowolona, a my złożyliśmy ostatni zamówiony mebel więc pokoik pokazuję.
Zapraszamy w Martynki progi:

07.08.2014

A ja wolę wodę!

Martynka nie lubi soków. Nie chce pić herbat, ani niczego co ma jakikolwiek smak. Ot, taki z niej dziwny ludek. Pomimo moich regularnych prób i namawiań, bo przecież taki świeżo zrobiony sok to samo zdrowie zwłaszcza gdy się nie ma ochoty aby zjeść owoce, ona jednak pozostaje nieugięta. Nie i koniec. Pijemy więc wodę.


05.08.2014

03.08.2014

Dlaczego kochamy park rozrywki Rodzinka?

Jeżeli mieszkacie w Poznaniu lub okolicach i nic wam nie mówi "park rozrywki Rodzinka", koniecznie musicie przeczytać ten tekst. Jeżeli planujecie pobyt w Poznaniu lub okolicach z dzieckiem, koniecznie musicie przeczytać ten tekst. Właściwie tekst ten powinien przeczytać każdy, kto bywa w figlorajach, małpich gajach, salach zabaw, czy jakkolwiek tego typu miejsca nazwać. Bo oto przed wami miejsce, które wam się nie śniło. Park rozrywki dla najmłodszych na najwyższym poziomie!

źródło zdjęcia: parkrodzinka.pl

26.07.2014

Mój mały przedszkolak. Jak to przetrwać, no jak?

Przeraża mnie tempo, w jakim upływa czas. Bardzo przeraża. Przecież dopiero co na wakacjach byliśmy. Dopiero co na zajęciach adaptacyjnych w przedszkolu. A tu już prawie sierpień. Zakupy przedszkolne trzeba robić. Na trzecie urodziny się szykować.
A ja tak bardzo tego nie chcę.


Nie chcę, żeby Martynka tak szybko dorastała. Chciałabym zostać z nią jeszcze w domu. Podziwiać kolorowe jesienne liście przez okno. Zbierać kasztany w drodze do piekarni. Jeść przed chwilą kupione chrupiące bułki na ławce na placu zabaw. Budzić się i niespiesznie szykować śniadanie. Leżeć w łóżku oglądając bajkę, turlając się, śmiejąc. Mam wrażenie, że to przedszkole coś nam zabiera.
Coś mi zabiera.

Ją mi zabiera.
Wiem, że to głupie. Ale nie umiem się pogodzić z tym, że ma tam iść. Beze mnie, na tyle godzin.
Czuję że coś bezpowrotnie się kończy. Pewien etap naszego życia właśnie bezpowrotnie przemija. Ostatnie chwile, kilkanaście dni i mój mały ludek pójdzie w świat samodzielnie. Nie wiem jak ja to przeżyję.
Wiem, że będzie jej tam dobrze. Że będzie szczęśliwa, bo uwielbia przebywać z dziećmi. Wierzę, że poradzi sobie z rozłąką. Wiem, że dużo gorzej przeżyję to ja.