07.01.2014

Magiczna kuchnia Little Tikes - naszymi oczami.

Temat kuchni dziecięcej przewijał się u nas od dawien dawna. No, od pół roku może. Bo obserwując z jaką pasją Martynka u swojego kolegi gotowała każdorazowo jak u niego byłyśmy, postanowiłam - kuchnia musi być! Tylko jaka, skąd, kiedy, gdzie taką kupić??
Drugie urodziny Martyny wydawały się być najodpowiedniejszym terminem przybycia tegoż sprzętu do naszego domu. Oto więc jest:


Magiczna kuchnia Little Tikes.

Dlaczego ona?
Bo miała być to kuchnia niewielka, ale nie miniaturowa jak te 60 centymetrowe allegrowe nołnejmy, miała być firmowa aby nie rozpadła się po tygodniu i miała wydawać dźwięki. I miała nie kosztować fortuny.

Magiczna kuchnia była jedną z niewielu spełniającą wszystkie te wymagania. I ma krzesełko dla lalki. Czegoż chcieć więcej?

Magiczna kuchnia została rozpakowana w dniu drugich urodzin i zrobiła furorę, inne prezenty zostały niezauważone w ogóle. Wiecie jak bardzo szałowy musi być prezent żeby Martynka porzuciła chęć rozpakowania pozostałych paczuszek? Musicie mi wierzyć, że bardzo.


A kuchnia niby jest niewielka, a jednak pojemna. To całe zielone pudło kuchennych skarbów mieści się w czeluściach kuchni. A jest tam komplety garnuszków razy dwa, ikeowe pluszowe jedzonko w trzech różnych odmianach, dwa pokaźne koszyki plastikowego owocowo-warzywnego żarełka, drewniane przyrządy do pieczenia, jakieś gazetowo-puchatkowe i gazetowo-peppowe akcesoria kuchenne, generalnie co widzę fajnego kuchennego czego jeszcze Martynka nie ma a co się może przydać, to kupuję. I póki co wszystko się mieści.


Lalki i misie jadają tu śniadania, obiady i kolacje. Martynka też chciała jadać, na szczęście po kilku tłumaczeniach że jej dupcia nie zmieści się w tym krzesełku, odpuściła.

Kuchnia wydaje dźwięki. Smaży, gotuje, robi popcorn i grzeje w mikrofalówce.
Jak przebrniecie przez resztę zdjęć, dotrzecie do filmu. Jak obejrzycie film, usłyszycie te dźwięki. Jak na moje ucho są realistyczne.







I na koniec długo oczekiwana prezentacja filmowa:


4 komentarze:

  1. Czemu takich zabawek nie było jak ja byłam mała? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to teraz można się pobawić z Maluchami :D

      Usuń
  2. fajna, chyba musze pobuszowac i poszukac takiej dla Miłosza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, rozwiązuje problem z dzieleniem się garnkami ;))

      Usuń