08.01.2014

Schemat żywienia dzieci 1-3

Nad schematami żywienia dziecka powyżej pierwszego roku życia, dumam sobie od 1 urodzin Martyny co jakiś czas na nowo. Co jakiś czas czytam, analizuję, planuję, zmieniam, po czym po zderzeniu zmian z rzeczywistością wracam do starego.
I tak się zastanawiam.. Czy to z moim dzieckiem coś jest nie tak? Czy to te schematy są bardzo na wyrost?

Martynka nigdy nie zjadła i coś czuję że tak prędko jeść nie będzie w ten sposób.
Bo według wszelkich schematów, całodzienna dieta dziecka w wieku 1-3 powinna zawierać:
- 5 porcji produktów białkowych (w tym 3 mlecznych)
- 2 porcje produktów mięsnych/rybnych/lub jajka
- 5 porcji produktów zbożowych
- 5 porcji warzyw
- 4 porcje owoców
- 2 porcje tłuszczy

U nas to wygląda tak:
- 3 porcje mlecznych
- 1 w porywach do 2 mięsno-rybno-jajecznych
- 2 zbożowe
- 1 warzywne
- 1 w porywach do 2 owocowych
- tłuszczy nie wiem ale pewnie ok bo a to masełko do chlebka a to tran
A co z resztą??
Coraz bardziej mam wrażenie, że Martynka za mało je. A potem niedobory żelaza jej się robią.. Chyba, bo nie wiem skąd tamten niedobór, ale chyba z braku go w pożywieniu bo z czegóż by innego. Nasłuchałam się też kiedyś o anemii no i niestety nie umiem przejść obojętnie obok tego. We wtorek pójdziemy zbadać żelazo, ale Martynce koloryt skórki nie poprawił się nic a nic więc już nie wiem czy to cokolwiek w ogóle dawało. Boli mnie w tym wszystkim najbardziej fakt, że tą krew pobierać trzeba. Że Martynka musi się nacierpieć. Dziś jak gdyby nigdy nic podczas zabawy klockami z tatą powiedziała do Marcina:
"pani doktor zrobiła Tince ała, czekaj tato pokażę (podwinęła rękaw od bluzki). o tutaj zobacz, pani doktor zrobiła ała i Tinka tak płakała bo bardzo bolało"
Zdaję sobie sprawę że są dużo gorsze przypadłości, że dzieci w szpitalach cierpią na poważne choroby, zresztą sama ogromnie się tego bałam przed badaniami. A mimo wszystko to pobranie krwi spędza mi sen z powiek i słabo mi na samą myśl że znowu trzeba tam iść.

16 komentarzy:

  1. Szczerze? Córuchna ma rok i cztery miesiące i u nas je tak:
    Śniadanie: mleko + kanapeczki z (zależnie od nastroju księżniczki) serkiem, pomidorkiem, wedlinką (rzadko bo nie przepada) lub jajkiem
    II Śniadanie kanapeczki podobnie jak wczesniej
    obiad - dania mięsne bezmięsne z kaszami, ziemniakami czy makaronem
    Podwieczorek - owoce
    Kolacja - mleko i kanapeczki.
    Kiedyś zamiast 1 porcji kanapeczki jadła np kaszkę, ale już nie przepada... niestety i nic innego nie chce :) Także się nie przejmuj, dopóki lekarz mówi że jest ok to jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze powiedziawszy to myślałam, że moja je dużo, ale tyle ile w tym spisie to na pewno nie. W 4-5 porcjach na dobę to trudno wszystkiego się trzymać.
    A co do anemii to myślę, ze to nie kwestia ilości, a rodzaju jedzenia. Bo taki burak, czy szpinak ma jednak więcej żelaza niż ziemniak. A niby jedno i drugie w kategorię warzywną wchodzi. Sama wiecznie anemię miałam i najlepiej to zakwas z buraków na mnie działa. Demolce też często barszcz daję. Z czystym sercem polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo że od rodzaju najbardziej. Dlatego się martwię, bo u nas pod względem jedzeniowym tak marnie z tymi żelazobogatymi składnikami. Próbuję przemycać jak się da, ale ciężko jest ;))

      Usuń
  3. pobieranie krwi u maluszków jest straszne ..pamiętam jak latem pobierali od Kubusia ..koszmar ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A im starsze tym gorzej bo niestety pamięta.. Nas znowu we wtorek to czeka :/

      Usuń
  4. Właśnie siedziałam sobie i analizowałam znaleziony gdzieś w necie schemat żywienia dzieci po 1. roku życia i kiedy przeczytałam go, to stwierdziłam, że mój maluch to jednak mało je... Tylko dlaczego taki wielki i ciężki jest? hmmm ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też się zastanawiam, skąd tak ona rośnie skoro tak mało je ;))

      Usuń
  5. Mój niejadek nie je prawie w ogóle i nie mam pojęcia jak ją do jedzenia przekonać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ciągle jestem na etapie rozszerzania diety i dla mnie żywienie malucha to jest największe wyzwanie ze wszystkich, jakie stoją przed młodą mamą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też, zwłaszcza jak maluch nie współpracuje w tej kwestii ;))

      Usuń
  7. spokojnie, u nas jest podobnie, jak u Was i wcale nie uważam, że jest źle ;) wręcz odwrotnie...w porównaniu z tym, co było jest wręcz super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w przedszkolu Maksiu potrafi zjeść 2 zupy ;)

      Usuń
    2. wow to mówisz że w przedszkolu się odmienia i więcej je? ;))

      Usuń
  8. :) Moja Luśka (18 m-cy) na pewno tyle nie zjada (a uważam że świetnie j w porównaniu od mojego synka niejadka) ! Nie wiem czy ja tyle zjadam. Jakoś tego dużo zalecają. My jemy tak:
    - rano cycamy (czyli mleczko),
    - potem jemy śniadanie (chleb z czymś, ogórek lub pomidor, jajko itp) (węglowodany, porcja warzyw, tłuszcze?)
    - drugie śniadanko - owoc lub np. jogurt (o! owoc)
    - zupka (porcja warzyw :))
    - drugie danko (znów warzywko, węglowodany, mięsko czasem)
    - kolacja - zwykle sam jogurt z owocem bo nie ma ochoty na nic więcej
    - cycuś przed snem...
    Generalnie to mam taką zasadę, że choćby nie wiem co, to do każdego posiłku podaję albo warzywo albo owoc.
    Nie martw się badaniem krwi - jak traficie na dobrą pielęgniarkę to naprawdę nie będzie to trauma. Moj syn - niejadek - miał pobieraną krew chyba z 30 razy w ciągu pierwszych dwóch lat życia. Przerobiłam wszystkie metody i różne pielęgniarki. Niektóre miałam ochotę zadźgać igłą od pobierania... ale trzymam kciuki żebyś ta taką nie trafiła.
    I nie zamartwiaj się tak. Niejadki zwykle wyrastają na zdrowych ludzi.:)

    OdpowiedzUsuń