25.02.2014

Pozwólcie dzieciom być dziećmi

Obserwuję to zjawisko już jakiś czas. I niezmiennie zastanawia mnie, dlaczego tak wiele mam ubiera swoje małe dzieci jak dorosłych?


Dlaczego panuje jakaś dziwna moda na niezakładanie dzieciom kolorowych ubranek, już nie mówiąc o ubrankach z bohaterami bajek?

Nie mam nic przeciwko kolorom i bajkom na bluzkach, nie mam awersji do koloru różowego i nie rozumiem, dlaczego się na siłę dzieci "udoraśla". Kiedy mają być dziećmi, jeśli nie teraz?

A'propo bycia dziećmi. Regularnie zaglądam na pewną stronę z inspiracjami wnętrzarskimi. Kiedyś trafiłam tam na dziecięcy pokój, który mamusia pomimo sprzeciwów córki, przerabiała po swojemu. Przemalowała ściany na szaro bodajże, pozbyła się większości zabawek, poustawiała jakieś pierdółkozdóbki na półeczkach i szafkach.. Pokój wyglądał jak sypialnia starej panny, a nie pięciolatki.

Nie pomalowałabym pokoju na oczojebny róż, nie ubrałabym Martynki od stóp do głów w puchatko-myszkowo-hellokitowy strój, ale nie widzę powodu dla którego miałabym jej czegokolwiek odmawiać w imię swojego widzimisię. Chce założyć bluzkę z jakimś bajkowym bohaterem - zakłada. Będzie chciała w przyszłości różowy pokój - będziemy negocjować, ale na pewno nie narzucać własne zdanie bezdyskusyjnie.


23.02.2014

20.02.2014

15.02.2014

13.02.2014

Jak Martynka pająka znalazła

Szykujemy kolację. Nagle przybiega Martynka do kuchni z okrzykiem "zobaczcie jak idzie!" Myślę sobie, znowu wyimaginowany wąż z którymi w ostatnich dniach się Martynka bawi, które naśladuje i które na końcu łapiemy i sprawdzamy czy potrafią latać wyrzucając je przez okno. Patrzę więc w miejsce w które Martynka pokazuje i chcę powiedzieć: o rzeczywiście idzie, złap węża wyrzucimy go przez okno. Tymczasem mówię: rzeczywiście idzie, złap węęę... i łapię Martynkę i w podskokach znajdujemy się na kanapie. Po podłodze biegł pająk. Ogromny! Z tych tłustych czarnych :/ Skąd on się tu wziął?????? Temperatura od paru dni w plusie, pewnie gadziny się pobudziły i atakują! Nienawidzę pająków, boję się ich koszmarnie.. Lecz zachowuję zimną krew, nie piszczę jak zawsze i nie mam odruchu otrzepywania się w poczuciu że właśnie łazi po mnie co najmniej setka tego czegoś.. Marcin szybko go znokautował butem i wyrzucił. A Martynka przeżywała tego pająka, dopóki nie zasnęła. Była na dole u dziadków opowiedzieć, a nawet przyprowadziła ich celem zademonstrowania gdzie był pająk, jak szedł i jaki ogromny był. I przypomniało się jej, jak u Peppy był pająk o wdzięcznym imieniu chude nóżki. I wydawała się całkiem ucieszona, że i u niej pan chude nóżki był. Tylko pobawić się z nim nie zdążyła, jak Peppa. A mi słabo jest na samą myśl, że ona mogła go wziąć do łapki...

I na deser film: Martynka vs puzzle:


08.02.2014

02.02.2014

Sklepik Martynki

Jako że mam lukę czasową i zamiast tworzyć videorecenzję wózka czekam na Marcina aż skończy pisać i mi pomoże ogarnąć się z kamerą i światłami aby to wszystko miało ręce i nogi, postanowiłam tak na szybko pokazać nasze dzieło. Na fejsbuku pisałam, że zrobiliśmy Martynce sklep. Właściwie to można powiedzieć, że on sam się zrobił. Kupiliśmy w Ikei regał do pokoiku Martynki i gdy Marcin go składał ja patrzyłam w ten pusty karton i pierwsze co mi na myśl przyszło, że piękny będzie z niego sklep. W sam raz do nówki sztuki kasy.