30.05.2014

29.05.2014

Cała prawda o karmieniu dziecka g...em

Zostałam uświadomiona. Że powinnam nauczyć moje dziecko prawidłowych nawyków żywieniowych. Że powinnam czytać składy produktów, że karmię dziecko świństwami bo raz kiedyś zjada kinder jajo. Że moje dziecko będzie otyłe. I że nie je obiadów, bo jak ma je jeść skoro się najada słodyczami?

Tak więc, drogie anonimy uspokajam was!

26.05.2014

Kwiatki na Dzień Matki?

A skądże znowu! Ani kwiatki, ani czekoladki - tylko całuski i jeden mały "gryz" Kinder Joy'a. Ale odbiję sobie prezenty na Dzień Matki, nauczę moje dziecko radości z dawania, a co! Za parę lat ;)
A tymczasem, zobaczcie co na Dzień Matki możecie sobie drogie mamusie sprawić same:


24.05.2014

Rozterki mamy przedszkolaka.

Czy wiecie, jak ogromne rozterki miałam kiedy okazało się, że Martynka została zakwalifikowana do przedszkola? I jak płakać mi się chciało, gdy z końcem kwietnia zalogowałam się na stronę rekrutacji i mym oczom ukazało się zdanie, że została przyjęta? Powiecie: głupia baba, po co papiery do przedszkola składała. A ja tak bardzo chciałam, żeby Martynka do niego poszła - bo kontakt z dziećmi, bo zabawy i zajęcia inne niż w domu, bo wiem że tego potrzebuje. Ale jednocześnie, tak bardzo tego nie chciałam - bo moja mała dziewczynka będzie spędzała czas beze mnie, sama w obcym środowisku, bo skończy się przez to pewien etap naszego życia, bo jest jeszcze taka mała przecież...
A dziś?




19.05.2014

Sny i tobołki pana Pierdziołki - premierowo

Kochani, mam ogromną przyjemność przedstawić wam, najnowszą część przygód Pana Pierdziołka. Tym razem nie spadł on ze stołka, ani nie fiknął fikołka - a znalazł się wysoko w chmurach. "Sny i tobołki pana Pierdziołki", to kolejny tom rymowanek, powtarzanek, wyliczanek i śpiewanek.


16.05.2014

14.05.2014

12.05.2014

09.05.2014

Strzeżcie się kuriera K-ex!

Kurierzy bywają u nas prawie codziennie. Ze względu na charakter drugiej pracy M, prawie codziennie przywożą lub zabierają paczki. Jednak z kurierem firmy K-ex nie spotykaliśmy się często, wręcz można powiedzieć że prawie wcale. Moje zdanie na temat tej firmy wyrobiło się więc po jednej "wizycie", o której przeczytacie niżej. Ta jedna wizyta wystarczyła, żeby zacząć omijać ich bardzo szerokim łukiem!



To się stało, kiedy byliśmy na wycieczce w zoo. Nie wiedzieliśmy że tego dnia ma przyjechać kurier, bo niby skąd, ani nie dzwonił ani nic. Od kurierów innych firm zawsze dostajemy sygnał, że mają dla nas paczkę i jeśli nie ma nas w domu, umawiamy się na kolejny dzień lub na zostawienie paczki u sąsiadów. Kurier K-ex stał pod naszym ogrodzeniem i nie zadzwonił, a numer na liście przewozowym miał. Gdyby zadzwonił, powiedzielibyśmy mu że może zostawić przesyłkę w domu obok.

07.05.2014

Z cyklu uliczkami po Poznaniu: Nowe Zoo

I nadszedł nareszcie ten długo wyczekiwany przez Martynkę (i przeze mnie!) dzień. Pojechaliśmy do zoo! Martynka w Nowym Zoo była pierwszy raz, a i my bardzo dawno tam nie byliśmy (ze cztery lata temu ostatni raz bodajże). Nic więc dziwnego, że z taką niecierpliwością wyczekiwaliśmy dzisiejszej wycieczki, prawda? Niestety miał miejsce podczas niej również przykry incydent, ale o tym później, zacznijmy od początku...

05.05.2014

Idziemy do zoo!

Już za chwileczkę, już jutro, nastanie ten długo wyczekiwany przez Martynkę dzień - idziemy do zoo. Dotychczas jedyne zoo jakie odwiedzaliśmy kilkukrotnie, to stary ogród zoologiczny w Poznaniu. Teraz idziemy do nowego - wielkiego, wypasionego! ;))
A dziś pokażę wam, jak umilałyśmy sobie oczekiwanie na ten dzień.
Zapraszamy na wycieczkę po naszym prywatnym zoo:

01.05.2014