09.05.2014

Strzeżcie się kuriera K-ex!

Kurierzy bywają u nas prawie codziennie. Ze względu na charakter drugiej pracy M, prawie codziennie przywożą lub zabierają paczki. Jednak z kurierem firmy K-ex nie spotykaliśmy się często, wręcz można powiedzieć że prawie wcale. Moje zdanie na temat tej firmy wyrobiło się więc po jednej "wizycie", o której przeczytacie niżej. Ta jedna wizyta wystarczyła, żeby zacząć omijać ich bardzo szerokim łukiem!



To się stało, kiedy byliśmy na wycieczce w zoo. Nie wiedzieliśmy że tego dnia ma przyjechać kurier, bo niby skąd, ani nie dzwonił ani nic. Od kurierów innych firm zawsze dostajemy sygnał, że mają dla nas paczkę i jeśli nie ma nas w domu, umawiamy się na kolejny dzień lub na zostawienie paczki u sąsiadów. Kurier K-ex stał pod naszym ogrodzeniem i nie zadzwonił, a numer na liście przewozowym miał. Gdyby zadzwonił, powiedzielibyśmy mu że może zostawić przesyłkę w domu obok.
A co zrobił kurier K-ex? Wrzucił paczkę na teren posesji. Wrzucił ją na pożarcie Skiperowi - dosłownie. Bo Skiper to niszczyciel straszny i dlatego pod naszą nieobecność biega po posesji, bo w domu zawsze coś pogryzie. Zjadł przesyłkę. Rozszarpał w drobny mak opakowanie, uszkadzając przy tym kalosze dla Martynki, które znajdowały się wewnątrz.

Wracamy z zoo do domu. Na trawniku przed domem witają nas strzępy opakowania i nadgryzione kalosze.
Osz kurwa jego mać!

Ja się pytam, jakim prawem kurier K-ex wrzucił mi paczkę za płot?
Co z tego że teren jest ogrodzony, a jakby ktoś po nią przeskoczył i ją ukradł?
Czy gdybym mieszkała w bloku, kurier K-ex zostawiłby mi paczkę na wycieraczce gdyby mnie nie było?
Ponadto, czy porzucenie przez kuriera paczki jest zgodne z prawem? Inaczej tego nazwać nie można, jak porzuceniem. Bo co za różnica z której strony ogrodzenia on ją zostawił, skoro to żaden problem ją zza tego ogrodzenia wyjąć?
Sprawdziłam później w śledzeniu przesyłki jej status. Jest doręczona. Odbiór podpisano nazwiskiem, które pierwszy raz słyszę.
Czy to już podchodzi pod paragraf?
Kurier nie dość, że porzucił moją przesyłkę pod gołym niebem, sfałszował podpis osoby odbierającej. (bo jak to inaczej można nazwać, jeśli nie fałszerstwem?)

Czekam na odpowiedź firmy K-ex na złożoną reklamację.

0 komentarze:

Prześlij komentarz