06.06.2014

"Dziecko dzień po dniu" - recenzja książki

Jakiś czas temu dzięki portalowi Blogi Mam, otrzymałyśmy do zrecenzowania książkę "Dziecko dzień po dniu" Pameli Druckerman. Jest to kontynuacja głośnej lektury "W Paryżu dzieci nie grymaszą". Niestety jak na razie nie miałam okazji czytać tej drugiej, może się jeszcze okazja nadarzy :)) Za to za lekturę otrzymanej książki zabrałam się od razu i przeczytałam ją niemal jednym tchem. Co jest trudne przy nie śpiącej już w dzień Martynce, ale piaskownica na ogródku równa się kilkanaście minut spokoju dla mamy na czytanie.

"Dziecko dzień po dniu" to poradnik który, jeżeli nie mamy innej parentingowej książki a spodziewamy się dziecka bądź też jesteśmy rodzicami niemowlęcia, bez obaw możemy na półce naszej biblioteczki postawić. To sto porad podzielonych na 10 rozdziałów, lub też jak czytamy na okładce sto złotych zasad francuskiego wychowania.


Książka napisana jest lekkim i przyjemnym w czytaniu językiem, pochłania się ją dosłownie w moment. Sądzę, że jest do przeczytania w jeden wieczór, jeżeli możemy sobie pozwolić na wieczorne czytania :)) Zasady w niej zamieszczone w mniejszym bądź większym stopniu przypasujemy do życia swojej rodziny. Z niektórymi się nie zgadzam zupełnie, ale dużo jest też takich przy których czytaniu myślałam: o, to o nas. Lub też: do tego można by się zacząć stosować. Nie wynotowałam sobie niestety tych ulubionych, dlatego mam postanowienie przeczytać ją znowu i zapisywać te, które chciałabym wprowadzić. Mam nadzieję, że Martynka będzie współpracować :))


0 komentarze:

Prześlij komentarz