02.06.2014

Pizza, Smartfon Duplo, brokułożerca i film

Robicie domową pizzę? Jeśli nie, koniecznie musicie zacząć. Pizza to zdecydowanie królowa potraw jeśli chodzi o przemycanie składników, jakie maluch niekoniecznie chce zjeść. Lepsze są tylko zupy, ale jeśli ktoś ma antyzupopożeracza tak jak ja - polecam pizzę!
Pizza jest też idealna, jeśli mamy w lodówce powiedzmy resztki jedzenia i nie wiemy co z nich zrobić.
Został filet z kurczaka z poprzedniego obiadu ale nie ma go tyle aby każdy się najadł? A do tego pół miseczki surówki? Zrób pizzę. Ujdzie nawet taka z ciastem posmarowanym ketchupem. I będzie dobra. Sprawdzone i przetestowane :)
Ale... prawdziwe niebo w gębie kryje się w odpowiednim przygotowaniu sosu.


Przepis na ciasto i idealny sos
Do przygotowania ciasta na pizzę potrzebujemy:
pół kostki drożdży
szklankę ciepłej wody
dwie łyżki oliwy/oleju
pół łyżeczki cukru
pół łyżeczki soli
dwie szklanki mąki pszennej
szklanka mąki pełnoziarnistej
szklanka płatków owsianych

Robimy standardowo: rozpuszczamy drożdże w ciepłej wodzie, dodajemy oliwę, sól, cukier, mąki i płatki i zagniatamy. Zagniatamy długo, bardzo długo i intensywnie. Tak ze 20 minut co najmniej. I odstawiamy w ciepłe miejsce, na co najmniej godzinę. Ja ciasto przygotowuję zaraz po śniadaniu i sobie tak rośnie ze 4-5h do obiadu.
Z podanej ilości składników mi wychodzą dwie mniej więcej takie pizze


Sos. Do jego wykonania potrzebujemy:
pomidory zapuszkowane
łyżeczka oliwy
ząbek lub dwa czosnku
łyżeczka bazylii (lub więcej jak kto lubi)
łyżeczka oregano (jak wyżej)

Do przygotowania sosu trzeba sobie zarezerwować około godzinę. I tak, do małego garnuszka wlewamy oliwę i wrzucamy z puszki pomidory oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Gotujemy na małym ogniu* od czasu do czasu mieszając, tak aby odparowała kompletnie z nich woda. Dodajemy bazylię i oregano i traktujemy sosik blenderem.

Nie wyobrażam sobie pizzy bez mozzarelli, startego żółtego sera, papryki i jakiejś dobrej szyneczki. Uwielbiam też wersję po grecku: feta, zielony ogórek, papryka, oliwki, trochę podartej na drobno kapusty/sałaty, koniecznie musi być polana sosem jogurtowo-czosnkowym.


Uwielbiam też pizzę z sałatką brokułową. Ale to chyba dlatego, że po prostu kocham sałatkę brokułową. Tak prostą w wykonaniu, a tak pyszną (brokuły al dente, feta i sos jogurtowo-majonezowy z czosnkiem).


Lubicie brokuły? Bo ja nie bardzo. Nie zjem ich pod żadną inną postacią ;))
Za to Martynka pochłania brokuły jak szalona, takie "suche" bez niczego, wyjęte prosto z garnka. I tak, sałatki brokułowe muszę robić gdy nie widzi, bo inaczej wyjada mi większość zielonych drzewek.


Odkryłam całkiem niedawno, jakie świetne i zajmujące czas gry mam w telefonie. A co najważniejsze - darmowe. Przydały się w trakcie zapoznawania z nocnikiem, co prawda obecnie już nie potrzebne w tym przypadku, ale przydają się na przykład dla zabicia nudy oczekując w kolejce w urzędzie jak dziś. Martynka najbardziej lubi gry z Lego Duplo, oraz rozgniatanie mrówek.





Martynka sobie całkiem nieźle w nich radzi, aż sama byłam pod wrażeniem, ale w sumie czego się spodziewać po dzieciach XXI wieku no nie? ;))
Pozwalacie grać waszym maluchom w tego typu gry?

A dziś na koniec, videorecenzja Huli Kuli przy której Martynka bardzo skrupulatnie pomagała - KLIK "bo Nadia mi pożyczyła" :))


_____________________
*Gotujemy na małym ogniu - ja nie mam ognia. Jak nie macie ognia jak ja - gotujcie na czwórce lub piątce.

0 komentarze:

Prześlij komentarz