21.06.2014

Projekt: słoneczna kraina; czyli metamorfoza pokoiku Martynki

Nie wiem jak długo planuję tą metamorfozę. Chyba odkąd się Martynka urodziła. Bo pokój ten, będący wcześniej naszą sypialnią, od przeszło 6 lat nie zmienił się ani trochę - nie licząc mebli i naklejek na ścianach, których zresztą nigdy więcej nie kupię. Przenigdy, żadnych naklejek.



Zieleń o wdzięcznej nazwie cierpka cytryna znudziła mi się już dawno temu. Ale czym ją zastąpić? Do białych mebelków, które zresztą stały się elementem pokoiku całkiem niedawno bo dopiero w tym roku, wymarzyły mi się miętowe ściany. Jednak po przejrzeniu setek kolorów na wzornikach chyba wszystkich producentów farb, stanęło na najjaśniejszym żółtym jaki znalazłam. Bo:
a) chcę aby pokoik był przytulny a nie zimny;
b) przestrzeń nie jest za duża, więc nie mogą być ciemne ściany. Już ta zieleń wydaje mi się za ciemna, choć w rzeczywistości wygląda jaśniej niż na zdjęciu.
c) kolor ścian musi się dobrze komponować z kolorem pudełek na regale.

I tym sposobem wymyśliłam, że stworzymy słoneczną krainę. Martynka prawdopodobnie będzie niesamowicie szczęśliwa, że będzie mieć swoją własną prywatną słoneczną krainę, bo uwielbia Tulisie.
W chwili obecnej pokoik jest prawie całkowicie pusty. Zostało łóżeczko i regał obok łóżeczka, reszta wyniesiona. Namiot od dawna stoi w ogrodzie i do pokoju już nie wróci, bo był tylko przechowalnią pluszaków. Malowanie planowane jest na czas naszego pobytu nad morzem. Zaprojektowałam dziś tematyczne dodatki. Po powrocie z wakacji biorę się za zamawianie materiałów i produkcję. Nie mogę się doczekać! Mam nadzieję, że efekt ostateczny będzie choć trochę tak rewelacyjny, jak sobie to wymyśliłam na papierze :))
Projekt słoneczna kraina uważam za rozpoczęty!

0 komentarze:

Prześlij komentarz