05.07.2014

MPK - Miejskie Pomyłki Komunikacyjne

Muszę o tym napisać. No tak się wkurzyłam i zirytowałam, że muszę! Od lipca bowiem wprowadzili zmiany w komunikacji miejskiej w Poznaniu. Wraz z wprowadzeniem letniego rozkładu jazdy, zmieniły się ceny i czas ważności biletów. I wiecie co jest w tym najgorsze? Że zamiast zachęcać do podróżowania komunikacją miejską - co mieli przecież robić bo o ile dobrze pamiętam miało to wszystko zmierzać ku temu, aby w centrum mniejszy ruch samochodowy był - skutecznie zniechęcają.

Wiecie, że w miarę często jeździliśmy autobusem. Czy to na spacer po mieście, czy do prababci, woleliśmy wsiąść w autobus i nie martwić się miejscem parkingowym których tak w centrum jak i na Dąbrowskiego gdzie mieszka babcia, często w godzinach szczytu po prostu nie ma. A dodatkowo płacić za parking. Lepiej było nam kupić dwa bilety. Ale to się niestety zmieniło..
Wraz z nastaniem lipca, ceny biletów podskoczyły w górę. Może się wydawać, że niewiele. Przedtem bilety na które jeździliśmy kosztowały 2,80 zł. Teraz - 3,00. Jest jednak małe, malutkie ALE. Wraz z podniesieniem cen biletów, został skrócony czas przejazdu na nich - z 15 minut do 10. Iiii co bardzo, bardzo istotne - zlikwidowana możliwość przejazdu na tym najtańszym bilecie "do 10 przystanków autobusem". Jest to istotne, bo jak się stoi w korku (co jest przecież codziennością) to 10-minutowy bilet niekiedy wystarczy na przejechanie dwóch-trzech przystanków. Tak, tak - wczoraj gdy wracaliśmy do domu po godzinie 15, na 10-minutowych biletach przejechaliśmy tylko trzy przystanki!
I tym sposobem, kosztorys 15-minutowej wycieczki autobusem do centrum miasta dla dwóch osób odbijających bilet i darmowej Martynki, wygląda tak: zakup biletów tych droższych, na 40 minut (zakładając że nie będzie korków i tak w 10 minut nie obrócimy trasy do końca, 15-minutowy bilet był idealny!) - 4,60 razy 2 równa się 9,20. Plus powrotne tyle samo, więc łącznie wyprawa do centrum kosztować nas teraz będzie złotych 18,40. Wcześniej było to 11,20.
Ta sama wycieczka samochodem, to koszt około 6zł, plus opłata za parkowanie. Godzina parkowania - 3zł. Odejmijmy sobie od ceny biletów koszt tej podróży autem, zostanie nam 12,40. Gdyby całą tą kwotę wrzucić w parkomat, możemy stać tam mniej więcej 4 godziny.
Można by powiedzieć - kup kartę Peka! Zapłacisz za przystanki a nie czas przejazdu. Tylko, gdzie ja tą kartę odbiję? Jak w co trzecim autobusie czytnik kart nie działa. A ładowanie karty? Przez internet miało być, ale wiecznie mają przeciążenie sieci i trzeba się nadal fatygować do punktu ładowań bądź najbliższego biletomatu (czyli kupić bilet i podjechać tam autobusem).
I tym oto sposobem, zamiast zachęcać do podróży komunikacją miejską, skutecznie od tego odstraszają. Zamiast ułatwiać pasażerom życie, w kółko je utrudniają.
Miało być lepiej, a wyszło jak zawsze.

My poznańskiemu MPK już podziękujemy i w autobus więcej nie wsiądziemy.

0 komentarze:

Prześlij komentarz