25.08.2014

Jak nauczyć malucha korzystania z nocnika - kiedy już nic nie skutkuje.

W życiu każdego rodzica przychodzi taki czas, że trzeba urządzić maluchowi pożegnanie z pieluchami. Że trzeba przekonać go, że korzystanie z toalety czy też siusianie na nocnik jest fajniejsze niż robienie w pieluchę. Statystyczny maluch potrafi kontrolować swoje potrzeby około 2 roku życia. Większość polskich maluchów musi porzucić pieluchy do 3 roku życia - no chyba, że nie idą do przedszkola.
Ale co zrobić kiedy mamy w domu uparciucha, przedszkole zbliża się wielkimi krokami, a on chociaż wie że mu się chce i co mu się chce - za nic nie chce zdjąć pieluchy i każda próba kończy się niemal histerią?


22.08.2014

Kierowca bombowca - Martynka vs autko z prlu

Nie od dziś wiadomo, że Martynka lubi samochody. I te małe i te większe. Można by rzec, że jest specem w tej dziedzinie. Na ulicy z daleka rozpoznaje samochody spod marki swojego auta, auta dziadka, pradziadka, kuzynki Magdy i kolegi Jasia. Nie wiem jak ona to robi, że nawet po przodach rozpoznaje.
W domu mamy już nie małą kolekcję miniaturowych pojazdów. Autko jeździk honorowe miejsce w pokoju zajmuje od ponad dwóch lat. Brakowało jednak samochodu z prawdziwego zdarzenia. Takiego, do którego można wsiąść i nim pojechać. Popedałować w świat.

I oto jest.

Ale...
Szukam i szukam i znaleźć nie mogę. A jestem pewna, że miałam zdjęcie tego auta przed renowacją. Na pewno gdzieś jest. Złośliwość rzeczy martwych, jak to mówią. Pozwolę więc sobie wkleić zdjęcie innego auta, w stanie podobnym do tego jakie było nasze (tylko bez naklejek, ale niestety wujek google również się na mnie wypiął i nic mi nie chce innego znaleźć ;))
Oto jakie cudeńko dziadek przyniósł rok temu dla Martynki:

Źródło: http://img12.allegroimg.pl/

20.08.2014

Przedszkolne odliczanie: czym podpisać rzeczy przedszkolaka?

Za 12 dni Martynka będzie pełnoprawnym przedszkolaczkiem. O ile oczywiście będzie chciała tam chodzić. I ja jej nie zabiorę w przypływie rozpaczy. No, ale nie o tym dziś. Zakładam że adaptacja pójdzie gładko i bez łez (naiwna jestem?). Przed nami, a dokładnie za tydzień ostatnie zajęcia adaptacyjne z rodzicami. Później adaptować się będzie nasze małe przedszkolątko samotnie. Wśród dzieci. Tak mi dobrze z myślą, że nie będzie tam dla niej samych obcych twarzy, że ma znajomych z placu zabaw kolegów. I że jedną panią przedszkolankę będzie kojarzyła z placu zabaw. No dobra, ale o tym też nie miało być.
Tematem dzisiejszego wpisu miało być podpisywanie.


17.08.2014

Tylko wróć do domu.

Piękny, słoneczny dzień. Kolejny tego lata, ale dla nich wyjątkowy. Właśnie wyjeżdżają na upragniony urlop. Walizki spakowane, dziecko zapięte w foteliku, w radiu muzyka. Jadą nad morze. Spędzić piękne chwile razem, odpocząć. Pokazać swojemu maluszkowi świat, którego jeszcze nie zna. Jadą ostrożnie, dozwoloną prędkością. Rozmawiają. Z ich twarzy bije radość i szczęście. I nagle słychać trzask. Potem wybuch. I kończy się życie.


Koniec pracy. Jeszcze tylko na zakupy po drodze, odebrać dzieci od babci i można rozpocząć długi weekend. Jak dobrze, nie ma korków. Raz dwa się przejedzie. We wstecznym lusterku widzi szybko zbliżający się samochód. Wyprzedza. Właśnie leci ulubiona piosenka. Z naprzeciwka, zza zakrętu wyłania się nagle auto. Hamuje, ale na niewiele się to zdaje. Wyprzedzający momentalnie zjeżdża na bok, spychając ją na pobocze. Prosto w drzewo.

źródło: stopwariatom.pl

09.08.2014

W pokoiku Martynki.

Pamiętacie jak wyglądał pokoik Martynki przed remontem? Tu-klik pokazywałam. Chociaż remont to chyba zbyt wielkie słowo, bo dziadek nam pomalował tylko ściany jak byliśmy na wakacjach :)) I przemeblowanie było. Nie ma jeszcze wszystkiego co chciałam tam dać, ale póki co nie mam głowy do dodatków gdyż wiele ważniejszych rzeczy jest do zrobienia. W każdym razie Martynka w swojej słonecznej krainie mieszka już od miesiąca i jest zadowolona, a my złożyliśmy ostatni zamówiony mebel więc pokoik pokazuję.
Zapraszamy w Martynki progi:

07.08.2014

A ja wolę wodę!

Martynka nie lubi soków. Nie chce pić herbat, ani niczego co ma jakikolwiek smak. Ot, taki z niej dziwny ludek. Pomimo moich regularnych prób i namawiań, bo przecież taki świeżo zrobiony sok to samo zdrowie zwłaszcza gdy się nie ma ochoty aby zjeść owoce, ona jednak pozostaje nieugięta. Nie i koniec. Pijemy więc wodę.


03.08.2014

Dlaczego kochamy park rozrywki Rodzinka?

Jeżeli mieszkacie w Poznaniu lub okolicach i nic wam nie mówi "park rozrywki Rodzinka", koniecznie musicie przeczytać ten tekst. Jeżeli planujecie pobyt w Poznaniu lub okolicach z dzieckiem, koniecznie musicie przeczytać ten tekst. Właściwie tekst ten powinien przeczytać każdy, kto bywa w figlorajach, małpich gajach, salach zabaw, czy jakkolwiek tego typu miejsca nazwać. Bo oto przed wami miejsce, które wam się nie śniło. Park rozrywki dla najmłodszych na najwyższym poziomie!

źródło zdjęcia: parkrodzinka.pl