07.08.2014

A ja wolę wodę!

Martynka nie lubi soków. Nie chce pić herbat, ani niczego co ma jakikolwiek smak. Ot, taki z niej dziwny ludek. Pomimo moich regularnych prób i namawiań, bo przecież taki świeżo zrobiony sok to samo zdrowie zwłaszcza gdy się nie ma ochoty aby zjeść owoce, ona jednak pozostaje nieugięta. Nie i koniec. Pijemy więc wodę.


A raczej to Martynka pije, bo ja zdecydowanie bardziej nawet w upał, wolę mrożoną herbatę czy też colę z cytryną. Rzadko kiedy piję bezsmakową wodę, pomimo że lubię, to jakoś po prostu nie mam na nią tego lata w ogóle ochoty. Martynka za to spożywa ją w ogromnych ilościach.

Ale zdecydowanie nie jestem smakoszem czystej wody. Dla mnie woda to woda i czy to jest Mama i ja, czy którakolwiek konkurencyjna firma - mi to różnicy nie robi. Jak mi nalejecie do jednakowych kubeczków wodę źródlaną różnych firm, to nie rozróżnię która jest która. Dlatego nie będę wam tutaj pisać że Mama i ja jest pyszna, bo dla mnie jest jak każda inna woda - po prostu bez smaku.


Jednak Mama i ja ma w sobie coś, co sprawia że chętnie ją kupuję (jeżeli tylko mam ku temu okazję, ale o tym napiszę na końcu). Przede wszystkim ma pozytywną opinię Centrum Zdrowia Dziecka. Jak czytamy na ulotce, zwyciężyła ona również w teście przeprowadzonym wśród 15 różnych wód. Jest to woda źródlana, czyli dla dziecka najlepsza bo o niskim stopniu mineralizacji. I co istotne, woda ta ma obniżoną zawartość sodu. A jak wiadomo, z nim przesadzać w diecie nie można.

Czy wspominałam, że gdy tylko rozpakowałyśmy wodną pakę od kuriera, Martynka zaprzyjaźniła się z butelkami z dzióbkiem? Ona uwielbia pić wodę prosto z butelki.


Najpierw sprawdziła więc wygodę picia, później upewniła się czy ten cały zapas wód jest jej, a dopiero po chwili zainteresowała się dołączoną płytą z piosenkami. Ja natomiast od razu zaprzyjaźniłam się z kubkiem.


A gąbkę dostał tatuś, żeby nie było mu smutno.

Nie mam zamiaru przekonywać was do wyższości walorów smakowych Mama i ja nad innymi gdy sama różnicy nie czuję. Zachęcam natomiast do porównywania składów, bo o ile w smaku jest to samo, tak w ilości składników już nie. A jak nam maluszek codziennie wodę spożywa w ilościach hurtowych (zwłaszcza w te upały), to zróbmy wszystko aby pił wodę jak najbardziej dla niego przystosowaną.
O cenie za dużo się rozdrabniać nie będę. Półtoralitrowa butelka kosztuje w granicach 1,60-1,80zł. Dla jednych to niewiele, dla innych dużo - jak z każdym innym produktem. Mi ta cena odpowiada.
Natomiast jest jeden, ogromny minus wody Mama i ja o którym muszę napisać. Jej dostępność. No bo chyba aż takiego pecha to nie mam, że co jestem w przydomowym Netto albo w pobliskim Realu to mi ją sprzed nosa akurat wykupują? Bardzo rzadko na nią trafiam. A wersji półlitrowych z dzióbkiem nie widziałam jeszcze nigdy w żadnym sklepie. A chętnie bym je zobaczyła w Żabce czy innej Małpce Ekspresowej, aby były zawsze pod ręką :))

0 komentarze:

Prześlij komentarz