25.08.2014

Jak nauczyć malucha korzystania z nocnika - kiedy już nic nie skutkuje.

W życiu każdego rodzica przychodzi taki czas, że trzeba urządzić maluchowi pożegnanie z pieluchami. Że trzeba przekonać go, że korzystanie z toalety czy też siusianie na nocnik jest fajniejsze niż robienie w pieluchę. Statystyczny maluch potrafi kontrolować swoje potrzeby około 2 roku życia. Większość polskich maluchów musi porzucić pieluchy do 3 roku życia - no chyba, że nie idą do przedszkola.
Ale co zrobić kiedy mamy w domu uparciucha, przedszkole zbliża się wielkimi krokami, a on chociaż wie że mu się chce i co mu się chce - za nic nie chce zdjąć pieluchy i każda próba kończy się niemal histerią?


Istnieje jedna, jedyna złota zasada którą należy się kierować w tym wypadku: Nic na siłę. A nie, jest jeszcze jedna: być głuchym na dobre rady otoczenia. Maluch nic nie musi jeżeli nie jest na to gotowy.

Ale co zrobić kiedy czas działa na naszą niekorzyść, bo przedszkole tak blisko, a maluch wciąż ma alergię na nocnik? Jest jedno wyjście awaryjne: trzeba wezwać na ratunek wróżkę siusiuszkę!

Musisz tylko pamiętać, że jeśli sięgasz po wyjście awaryjne, to nie ma odwrotu! I że sposób ten sprawdzi się tylko na "kumatym" maluchu, którego można już lekko przekupić, powiedzmy gdzieś tak od 2,5 roku w górę ;))
Przed rozpoczęciem akcji żegnaj pielucho, koniecznie pozbądź się z domu wszystkich pieluch. Zostaw tylko tyle, aby wystarczyło ich do godziny zero. Zaopatrz się też w jakiś upominek dla malucha, najlepiej fajną zabawkę żeby mu osłodzić stratę.

Proces odpieluchowania najlepiej rozpocząć z wieczora. Wcześniej umieszczamy pieluchę w miejscu, z którego maluch jej nie sięgnie ale ją zobaczy. Na przykład za łóżkiem. Dobrze by było, gdyby tego wieczora taty nie było w domu, żeby nie miał kto wyjąć pieluchy zza łóżka. Bo mama ma udawać, że nie sięgnie.
Scenariusz możecie dowolnie modyfikować, zarys jest mniej więcej taki: malec wykąpany ubiera się w piżamkę i - ups, nie ma pieluszki! Zaglądamy za łóżko - ojej, wpadła! Ojej, ta była ostatnia, jaki pech. No nic maluszku, tatuś rano wyciągnie pieluszkę. Kładź się spać. Absolutnie nie sadzamy na nocnik! Aha, zaopatrzyć się musimy również w ochraniacz na materac, bo bardzo prawdopodobne, że malec się w nocy zsiusia. Aczkolwiek niespełna trzylatek psychicznie jest już gotów do kontrolowania pęcherza również przez sen, ale nawet jeśli się zsiusia nie róbmy z tego powodu żadnej afery - dwie-trzy noce i nauczy się przesypiać "na sucho". Malec idzie spać, a my wyjmujemy pieluchę zza łóżka i pozbywamy się jej. Obok łóżka kładziemy prezent, zapakowany rzecz jasna bo przecież cała frajda jest w zdzieraniu opakowania. Maluch przychodzi do nas rano i widzi paczuszkę. Zaglądamy z maluszkiem za łóżko, żeby zobaczył że pielucha była i zniknęła. Opowiadamy historię, jak to w nocy przyleciała wróżka i zabrała pieluszkę, w zamian zostawiając prezent dla dużego chłopczyka/dużej dziewczynki. Maluszki przecież tak lubią, gdy się podkreśla ich dużość ;)) Nadal nie zmuszamy do nocnika. Możemy co najwyżej próbować przekonywać do prób siadania, mówiąc że jak usiądzie to pogra na smartfonie/tablecie w jakieś fajne gry. U nas to poskutkowało. Alergia na nocnik minęła, jak ręką odjął. A zaraz za nią alergia na toaletę. I co najlepsze - poza pierwszym dniem, nie było żadnych wpadek! To tylko potwierdza, że ponad 2,5latek jest doskonale przygotowany na porzucenie pieluch, tylko coś go psychicznie blokuje.

A jak to było u was?

0 komentarze:

Prześlij komentarz