20.08.2014

Przedszkolne odliczanie: czym podpisać rzeczy przedszkolaka?

Za 12 dni Martynka będzie pełnoprawnym przedszkolaczkiem. O ile oczywiście będzie chciała tam chodzić. I ja jej nie zabiorę w przypływie rozpaczy. No, ale nie o tym dziś. Zakładam że adaptacja pójdzie gładko i bez łez (naiwna jestem?). Przed nami, a dokładnie za tydzień ostatnie zajęcia adaptacyjne z rodzicami. Później adaptować się będzie nasze małe przedszkolątko samotnie. Wśród dzieci. Tak mi dobrze z myślą, że nie będzie tam dla niej samych obcych twarzy, że ma znajomych z placu zabaw kolegów. I że jedną panią przedszkolankę będzie kojarzyła z placu zabaw. No dobra, ale o tym też nie miało być.
Tematem dzisiejszego wpisu miało być podpisywanie.


To jest obecnie dla mnie temat numer jeden. Podpisać musimy ręczniki. Prawdopodobnie też pościele, piżamki, worków z ubrankami chyba nie ale pewna nie jestem więc też wolę podpisać. I piżamkę też podpiszę, a co tam. Lepiej za dużo, niż za mało.
Pytanie tylko: jak to wszystko podpisać?

Przewertowałam wszystko wiedzącego wujka google w poszukiwaniu podpowiedzi.
-> Pierwsze co mi w oczy wpadło, to imienne naszywki. Ale one jakieś takie duże, toporne się wydają i w ogóle mało fajne. Jakby wyglądała taka naszywa na mini ręczniczku.. Nie, nie spodobał mi się ten pomysł. Najprościej by było wyhaftować samodzielnie imię i nazwisko na ręczniku czy pościeli, wielkość "czcionki" jak i jej styl dostosowało by się do wyszywanej rzeczy, ale no nie oszukujmy się, do tego potrzeba talentu. A jak ja się kiedyś wzięłam za produkcję personalizowanych, haftowanych, materiałowych bombek choinkowych, to nikt nie wiedział co na nich napisane było.
-> Sposób drugi, to przyklejenie dużego plastra na materiał i podpisanie na nim. Tego sobie nie wyobrażam, jak to ma działać? Przecież w praniu odpadnie ten plaster.
-> Sposób trzeci, który prawdopodobnie zastosujemy: przyszycie tasiemki i podpisanie jej wodoodpornym mazakiem. Wielkość tasiemki, dobór kolorów, styl czcionki można tu wedle swojej indywidualnej wizji dobierać różnorodnie. Tasiemka nie odpadnie, a napis jeżeli pomimo wodoodporności zacznie blaknąć, w każdej chwili można poprawić.
-> Ostatni sposób, który spodobał mi się najbardziej, ale którego niestety nie wykonamy ponieważ nie jest on dla przeciętnego rodzica początkującego przedszkolaczka, gdyż wymaga zamówienia hurtowego - to drukowane imienne tasiemki przypinane do rzeczy za pomocą plastikowych pinesek. Po odczepieniu nie zostawia to śladów na rzeczach (prawdopodobnie), nie odpina się i nie odpada w praniu (podobno), bo te pineski jakoś tam się zagina, znalazłam je na pewnej stronie internetowej i już się nastawiłam na zakup - niestety minimalna ilość sztuk w zamówieniu wynosi 50. Po co mi 50 tasiemek z imieniem, skoro potrzebuję maksymalnie w porywach 10 sztuk? Jeszcze gdyby można było wziąć pół na pół z innym przedszkolaczkiem to by było super. Ale niestety na stronie jest zaznaczone, że tak robić nie można.

A może znacie jeszcze jakiś inny sposób na podpisanie rzeczy przedszkolaka? Do końca tego tygodnia muszę się na coś zdecydować, żeby po weekendzie wykonać.

0 komentarze:

Prześlij komentarz