05.08.2014

Wydumałam wyprawkę przedszkolną

5 sierpnia. Martynka chora jak wiecie z fb. Ja przerażona [jak zawsze] temperaturą 39 stopni i zasypianiem przed 19. I przebudzaniem się z krzykiem.
Siedzę tak sobie nad lapkiem i dumam.


Dumam nad urodzinami, nad prezentami i tortem. I wydumałam rewelacyjny temat przewodni którym Martynka na pewno będzie zachwycona. Że też wcześniej na to nie wpadłam! Ale dwa miesiące przed godziną zero, to i tak dobry wynik.
I dumam dalej. I wydumałam, że za chwilę stuknie nam połowa sierpnia. Toż to tylko 10 dni dzieli nas od połowy. I przedszkole coraz bliżej. A my nie mamy wyprawki! Jak to możliwe że JESZCZE jej nie mamy?? Przecież planowałam początkiem lipca zakupy robić. Kto to widział, żeby tak bez ostrzeżenia zupełnie, jakimś magicznym sposobem przerzucać nas w sierpień? Ominął mnie ten lipiec, nie wiem kiedy i gdzie.
No, dobra. Ale o wyprawce miało być. Z tego co zdążyłam zauważyć, co przedszkole to inna wyprawka. My potrzebujemy:
- poduszka jasiek z poszewką
- pościel na przedszkolny koc
- piżamki
- kapcie
- ręczniki
- worek z zapasowymi ubrankami
Jeszcze do niedawna martwiłam się, że za mało mamy spodenek odpowiednich do przedszkola. Bo muszą być z gumką w pasie. Dziś po przeliczeniu dresowych oraz legginsów jestem spokojna. Wystarczy na dwa tygodnie gdyby pralka nawaliła, przy zmienianiu dwa razy dziennie. W tym poszalałam aż za bardzo. Dobrze, że wyprzedaże dobiegają końca!

Jeszcze trochę nie mogę odżałować, że ta jesień będzie już zupełnie inna od poprzednich, że nie pójdziemy po bułki do piekarni zbierając po drodze kasztany, że nie będziemy od samego rana szaleć na placu zabaw. Ale mam nadzieję, że dzięki temu zaczniemy jeszcze intensywniej i aktywniej spędzać razem czas. Że pół dnia rozłąki na dobre nam wyjdzie. Tak się pocieszam, nie wyprowadzajcie mnie z błędu jeśli to nie prawda.

0 komentarze:

Prześlij komentarz