26.09.2014

16.09.2014

Ty pytasz jak było w przedszkolu, a ja mam ochotę zabić.

Dwa tygodnie przedszkola za nami. W teorii dwa. W praktyce sześć dni pobytu łącznie z obecnym, rozpoczętym trzecim tygodniem. Sześć niełatwych dla Martynki dni. Pełnych stresu i tęsknoty. Musi się dostosować do nowych warunków, nauczyć nowych reguł i zasad panujących w nowej grupie społecznej której częścią się stała. Jest dzielna. Chce tam chodzić, chce bawić się z dziećmi, ale wolałaby być tam ze mną. Nie płacze przy rozstaniu, ale z relacji przedszkolnych cioć wiem, że czasem trochę płacze w ciągu dnia. W jej życiu wydarzyła się największa jak dotychczas rewolucja.


12.09.2014

Dinozaur prosto z Peppy. Jak prawdziwy.

Mamy go od ...kwietnia? ...maja? Jakoś tak. I choć nie jest pocieszycielem ani towarzyszem codziennych zabaw, bo jak wiecie Martynka jednego pluszowego prawdziwego przyjaciela ma - puchatkowego prosiaka. To jest to pluszak, który zdecydowanie wyróżnia się z tłumu zabawek. Bo jest jedyny, wyjątkowy i niepowtarzalny. Zrobiony specjalnie dla Martynki.