28.10.2014

Franuś, gdzie Ty masz głowę?

Joasia odwiedzała Bisia z kiosku codziennie po szkole. Codziennie wtulała się w pluszowe ciałko i szeptała do misiowego uszka najróżniejsze rzeczy. Żeby go kupić, musiała mieć 14 złotych. Kiedy po trzech tygodniach udało jej się uzbierać potrzebną kwotę - misia na kioskowej półce nie było...


25.10.2014

24.10.2014

Dyniowy domek - czyli co można zrobić z dyni.

Październik nieodłącznie kojarzy się z dynią. Na pytanie: co można zrobić z dyni? Pierwszą nasuwającą się odpowiedzią jest: wyciąć lampion. A co zrobić kiedy lampion brzmi zbyt banalnie, a w przedszkolu malucha trwa konkurs na "Dynię na 1000 sposobów"?
Dwa dni myślałam i wymyśliłam. Zrobimy domek.


Opublikowane w kategorii

20.10.2014

19.10.2014

Urodzinki Martynki - o torcie i o prezentach. Zdjęć kilka.

Urodzinki za nami. Martynka oficjalnie stała się trzylatkiem i co za tym idzie - pożegnaliśmy się z darmowymi wejściami do zoo :) Każde jej urodziny są wyjątkowe i niepowtarzalne i na każde czekałam tak samo niecierpliwie i skrupulatnie się do nich przygotowywałam. Ale te chyba były z dotychczasowych urodzin najfajniejsze. Bo Martynka już sama wybierała bohatera na tort ze swoich ulubionych. I mogliśmy spełnić jej prezentowe marzenia.


14.10.2014

12.10.2014

Weekendowe czytanie: dalsze losy Stasia i Nel.

"W pustyni i w puszczy" czytał chyba każdy. I chociaż lektury szkolne mają to do siebie, że niekoniecznie chętnie się po nie sięga, to na całe szczęście książki są wieczne. I nawet jak się czytało po tak zwanych łebkach, to po latach można nadrobić i przeczytać jeszcze raz. A dla tych, którzy pokochali głównych bohaterów książki Henryka Sienkiewicza, Wydawnictwo Znak Emotikon przygotowało ciekawą niespodziankę - dalsze przygody Stasia i Nel.


08.10.2014

06.10.2014

Życie jest tak kruche...

Wstajesz rano. Niespiesznie odsłaniasz okno, spoglądasz na oszroniony trawnik, oświetlony promieniami słońca. Tak blisko już do zimy. Budzisz swoje dziecko. Całujesz w policzek, a ono przeciąga się, przewraca na drugi bok i mówi, że jeszcze troszkę pośpi. Robisz kawę. Jej zapach momentalnie przepełnia całą kuchnię. Delektujesz się jej smakiem. Słyszysz tupot małych stópek. Twoje dziecko, jeszcze zaspane, wdrapuje ci się na kolana i przytula. Wdychasz z całych sił zapach jego włosków. Idziecie razem do łazienki, myjecie ząbki, oczka, chlapiecie siebie nawzajem wodą. Nie ma nic piękniejszego niż widok roześmianego dziecka. Szczęśliwego, tak bardzo ufnego, czującego się przy tobie najbezpieczniej na świecie.
I nagle, z dnia na dzień, to wszystko ma się skończyć.
Nie umiem tego ogarnąć.
Nie umiem zrozumieć.

04.10.2014

02.10.2014

Rodzinne granie - planszówkowy zawrót głowy.

Lubicie gry planszowe? Ja bardzo. Pojedynek: planszówki kontra komputerowe, zawsze wygrają te pierwsze. I bardzo, bardzo ubolewam, że nie mam z kim na co dzień grać. Mąż mi się trafił nielubiący. Albo raczej wolący ten drugi rodzaj gier - na monitorze czy też ekranie telewizora. Czekam więc, aż Martynka podrośnie, w niej ma jedyna nadzieja.
A tymczasem pokażę Wam cztery gry. Dla młodszych i starszych, więc każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.