06.10.2014

Życie jest tak kruche...

Wstajesz rano. Niespiesznie odsłaniasz okno, spoglądasz na oszroniony trawnik, oświetlony promieniami słońca. Tak blisko już do zimy. Budzisz swoje dziecko. Całujesz w policzek, a ono przeciąga się, przewraca na drugi bok i mówi, że jeszcze troszkę pośpi. Robisz kawę. Jej zapach momentalnie przepełnia całą kuchnię. Delektujesz się jej smakiem. Słyszysz tupot małych stópek. Twoje dziecko, jeszcze zaspane, wdrapuje ci się na kolana i przytula. Wdychasz z całych sił zapach jego włosków. Idziecie razem do łazienki, myjecie ząbki, oczka, chlapiecie siebie nawzajem wodą. Nie ma nic piękniejszego niż widok roześmianego dziecka. Szczęśliwego, tak bardzo ufnego, czującego się przy tobie najbezpieczniej na świecie.
I nagle, z dnia na dzień, to wszystko ma się skończyć.
Nie umiem tego ogarnąć.
Nie umiem zrozumieć.


Kocham najmocniej i modlę się gorąco, żeby być z nią zawsze. Kilkadziesiąt wspólnych lat - o niczym innym nie marzę.
Tak niepewne jest to życie, tak kruche i delikatne, tak szybko może się skończyć, tak bardzo to przeraża.

0 komentarze:

Prześlij komentarz