03.11.2014

Jak zrobić tort urodzinowy? - Banalnie prosty przepis

Pieczecie torty? Jeżeli nigdy nie próbowaliście, napiszę Wam dziś krok po kroku jak zrobić pyszny, urodzinowy, kolorowy tort nadający się idealnie na urodziny maluszków.

Lista zakupów
-> na biszkopt:
    - 5 jajek
    - 1 szklanka cukru
    - 1 szklanka mąki pszennej
    - 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
    - 2 łyżeczki proszku do pieczenia
    - barwniki spożywcze
-> na krem:
    - 400g śmietany kremówki
    - 1 szklanka cukru pudru
    - 2 łyżeczki cukru z wanilią
    - 250g serka mascarpone

Tort George'owy zrobiłam z podwójnej ilości wszystkich składników, gdyż miał być początkowo dwoma tortami, ale ostatecznie nie zaryzykowałam przecinania biszkoptów. Po pokrojeniu go widać że są grube i jednak mogłam to ze spokojem zrobić ;))

Ale po kolei:
Oddzielamy żółtka, białka ubijamy na sztywno pod koniec powoli dodając cukier. Następnie wrzucamy żółtka i miksujemy. Dodajemy przesianą mąkę pszenną i ziemniaczaną oraz proszek do pieczenia.


Porządnie zmiksowane ciast dzielimy na cztery równe części i do każdej dodajemy inny barwnik - ostrożnie, po odrobinie wsypujemy/wlewamy kolor, gdyż z reguły wystarczy odrobina aby uzyskać piękny kolor (ja używam barwników w proszku i daję na miseczkę dosłownie na czubku łyżeczki).


W przepisie mam, że biszkopt (w całości, bez dzielenia na mniejsze porcje) pieczemy w tortownicy przez 40 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. Musicie więc sobie przeliczyć, ile mniej więcej będziecie piec po podzieleniu na części - przy podwójnej porcji podzielonej na cztery, piekłam każdy około 20 minut. Mając pojedynczą porcję podzieloną na cztery kolory, będzie to mniej więcej 10 minut. Najlepiej regularnie sprawdzać patyczkiem czy jest upieczony, żeby nie przesadzić z pobytem w piekarniku :))


Czas na krem.
Ubijamy na sztywno kremówkę, dodając pod koniec cukier puder i waniliowy. Musi być sztywna, ale nie odwracajcie miski aby to sprawdzić :)) Do ubitej śmietany, dodajemy serek mascarpone - najlepiej go sobie łyżką nakładać a nie wrzucać z pudełka w całości, wtedy łatwiej się miksuje. Całość dokładnie miksujemy.
I teraz nadszedł moment na dodatki do kremu. Można go oczywiście pozostawić w takiej postaci - sam w sobie jest pyszny i słodki. Ale można też dodać najróżniejsze owoce (ja kiedyś robiłam z malinami i też był przepyszny) W tym roku, chcąc zachować biały kolor kremu aby ładnie się eksponowały kolorowe biszkopty, dodałam do niego pokruszone płatki migdałów.


Pamiętajcie o obfitym nasączaniu biszkoptów! Wtedy krem nie będzie się oddzielał od nich. Możecie je nasączyć czymkolwiek chcecie, w zależności od tego z czym robicie krem. Ja do nasączenia użyłam przegotowanej wody z odrobiną cukru i aromatem migdałowym.

Krem najlepiej podzielić sobie na cztery części, trzy równe, a do ostatniej dać go najwięcej gdyż będzie go sporo potrzebne do wysmarowania całego tortu.


Jeżeli nie umiecie rozsmarować go perfekcyjnie, można się poratować jakimiś dekoracjami ;)) Ja użyłam kolorowych, czekoladowych m&m'sów. Na górze leży wycięty opłatek waflowy, o którym już wam pisałam.


Tort musi swoje postać w lodówce. Dlatego zawsze go robię dzień przed imprezą. Obawiałam się trochę, żeby m&m'sy się nie roztopiły - bo czytałam, że mają taką tendencję. Na szczęście tylko górna warstwa zielonych lekko zabarwiła krem (chociaż teraz już nie jestem pewna czy to ich wina, czy fontanny która sobie  na torcie strzelała, może ona go podtopiła?)



Spróbujecie upiec?

0 komentarze:

Prześlij komentarz