23.11.2014

Świąteczne odliczanie #4 - nasz adwentowy kalendarz!

Jak już wiecie z tego wpisu, nie kupuję gotowych kalendarzy adwentowych. W tym roku w sumie pierwszy raz będzie kalendarz. Ze słodkościami, a w przyszłości planuję oprócz przekąsek umieścić w nim świąteczne zadania których na różnych blogach czytałam ogrom i strasznie mi się spodobały. Ale do rzeczy. Dziś mnie natchnęło i zrobiłam kalendarz.


O tym, że to będzie kalendarz z kapsułek po niespodziankach Kinder, wiedziałam już dawno. Mniej więcej od dwóch miesięcy zbierałam te żółte plastiki. Nie mówcie Martynie, ale duuuużo z tych jajek zjadłam sama. Bo ona coś ostatnio woli marchewki i mandarynki. Nie zmuszam do czekolady naturalnie, z wielką przyjemnością ją zastąpiłam w zjadaniu.

Więc gdy już miałam 24 kapsułki, wzięłam czarny sznureczek, taśmę, nożyczki i marker i stworzyłam z nich wiszące ponumerowane pudełeczka.


Dość długo myślałam, co dalej. W między czasie kupiłam drobne słodycze które w nich umieściłam. Ale ciągle nie wiedziałam, w jaki sposób zrobić z nich jakiś fajny kalendarz. I oto dziś, gdy byliśmy po coś w piwnicy, rzucił mi się w oczy leżący pusty karton po Mapie Zwierząt Dumel. Spojrzałam na niego i już wiedziałam, że będzie kalendarzem.


Nie jest może jakiś powalająco piękny, bo ta śliska strona kartonu jest nie do zamalowania zwykłymi farbkami. Ale w środku wygląda bardzo świątecznie, a będzie sobie stał otwarty, więc kto tam będzie spoglądał na jego tył :))



Na choince zawisły 24 bombki. Kolorowe pinezki zabezpieczyłam w razie czego od tyłu plasteliną, bo przeszły na wylot. Jednak jako że słodkość spod numeru 24 za nic nie mieściła się w kapsułce (bo to Kinder Jajo, które początkowo planowałam schować gdzieś w pokoju a w kapsułce umieścić rysunek gdzie go szukać), bombeczka ostatnia wyleciała z choineczki, a ja na szybko stworzyłam z kartonu przyklejony na taśmę schowek na jajo. Dorobię mu kokardę i będzie prezentem pod choinką.





A tak kalendarz wygląda w całości:


0 komentarze:

Prześlij komentarz