18.12.2014

8 rzeczy, których o mnie nie wiecie

Jakoś chyba nigdy się tu nie wrzucałam ani za wiele o sobie nie pisałam. Nie czułam takiej potrzeby. Prawdopodobnie. Jednak postanowiłam to zmienić. Postanowiłam zmienić wiele rzeczy w swoim życiu - wiecie, nowy rok idzie, postanowienia i te sprawy.



1. Mam już prawie trzy dychy na karku.
No dobra, prawie robi różnicę. Ale za trzy miesiące z hakiem przekroczę liczbę 29 i tym sposobem już z górki mi do trzydziestki. Jak to cholernie poważnie brzmi.

2. Skończyłam szkołę kosmetyczną.
A do tego kursy wizażu i stylizacji paznokci. Jednak nigdy nie pracowałam w tym zawodzie.

3. Nie dotykam mięsa.
Tego takiego surowego w sensie, co przynosi się ze sklepu do domu i trzeba na obiad przyrządzić. Nie dotknę tego za nic w świecie. Tak więc Marcin jest od obróbki, a ja tylko szczypcami nakładam, przekładam, obracam.

4. Kupiłam sobie na urodziny książkę i nie przeczytałam jej.
To było w marcu. Książka leży w szafie i chyba ją sobie podaruję na następne urodziny. Intensywnie myślę, jak wydłużyć dobę i dodać jej przynajmniej godzinkę więcej. Wymyślę coś do stycznia. Bo na nowy rok mam książkowe postanowienie.

5. Oglądam "Na Wspólnej".
Co tydzień w niedzielę rzucam ten serial, by w poniedziałek i tak ustawić nagrywanie i obejrzeć kiedy Martynka zaśnie. Jak rzucić ten nałóg?

6. Boję się wchodzić po drabinie.
Boję się do tego stopnia, że na naszą antresolę weszłam dopiero kilka tygodni temu. A trzeba zaznaczyć, że nie prowadzi do niej drabina, tylko schody lekko drabinę przypominające (te takie wiecie, jak drabinka do łóżka piętrowego). I trzeba zaznaczyć, że mieszkamy tutaj już ponad 5 lat. Przez ten czas Marcin miał antresolę całą dla siebie i urządził tam biuro komputerowe. Teraz mu trochę terytorium odebrałam. Myślę że wolał czasy, gdy się bałam tam wejść.

7. Jestem żeglarzem.
Ale nie pływam miesiącami po morzach i oceanach. Mam patent żeglarza jachtowego. I marzę, aby mieć swój jacht.

8. Kolekcjonuję bajki dvd.
Kocham Disneya, ale inne bajki też się w mojej kolekcji znajdują. Sporo jest takich, które lubi oglądać Martynka (jak Peppa, Hutosie, Tulisie). Disneya raczej jeszcze nie ogląda - za długie. Bajki, to podobnie jak zabawki, mój zakupowy nałóg. Dlatego niewyobrażalną radość sprawiło mi odkrycie "Najtańszego sklepu w Poznaniu", który wśród swego bogatego asortymentu chińskich pierdołek, ma mnóstwo filmów dvd i bajek dvd po 2,99! To dzięki temu sklepowi nasza kolekcja tak ogromnie w ostatnich tygodniach o Disneya się wzbogaciła. Co z tego, że 95% z nich stoi tylko na półce? Kiedyś będziemy je oglądać ;))

0 komentarze:

Prześlij komentarz