15.12.2014

Jak to jest z tym Mikołajem?

W poukładanym świecie Martynki powstały dziś pewne nieścisłości. Drobne niespójności, zawiłości, matactwa. Mikołajowe niejednoznaczności.


Ten bardzo kumaty już i nie zadowalający się tłumaczeniami na pół gwizdka Brzdąc, dochodzenia na własną rękę prowadzący i kilkukrotnie o to samo pytający, dopytujący, zgadujący - zadał mi dziś pytanie, na które nie wiedziałam jak mam odpowiedzieć.

Bo tyle się mówi, że w wigilię przyjdzie Gwiazdor/Mikołaj i przyniesie prezenty. Tak niecierpliwie Martynka na to czeka. Pisała list przecież do niego. I on ją przecież już raz odwiedził - 6 grudnia, zjadł ciasteczko, wypił mleczko, zostawił drobne upominki i list od siebie. Zapewnił w nim, że w wigilię przyjedzie na wielkich saniach z latającymi reniferami.

No i dziś się ten poukładany i logiczny schemat spartolił. Do przedszkola przyszedł Gwiazdor.

Leżymy sobie wieczorem w Martynki łóżku i próbujemy spać. Ja próbuję, Martynka jeszcze gada. Gada do prosiaka, gada do misia Meli, wymusza na mnie śpiewanie piosenek na podane przez siebie tematy. Improwizuję nie otwierając nawet oczu. I nagle siada na łóżku i pyta: ale mamo, czemu dzisiaj w przedszkolu był gwiazdor?

Myślę. I myślę.. Co powiedzieć?? Nadal myślę. Głośno myślę. No bo widzisz, gwiazdor przyszedł aby zobaczyć jak się przedszkolaki bawią w przedszkolu i czego się uczą i przyniósł przy okazji wam upominki. A za tydzień, kiedy będzie wigilia i będziemy dzielić się opłatkiem i szukać pierwszej gwiazdki na niebie, odwiedzi nas w domu. Ale mamo, on już był dzisiaj to po co będzie przychodził jeszcze raz?
Noo, żeby przynieść prezenty.
Ale przecież w przedszkolu przyniósł.
Ożesz. I co teraz.. Myśl, myśl, myśl. Szybki research w głowie. Ale przecież ona pozna, że dzisiejszy gwiazdor i ten wigilijny będą inne! Bo widzisz, gwiazdory tak mają, że one lubią odwiedzać najpierw dzieci w przedszkolach i przynoszą im prezenciki, a później w wigilię odwiedzają dzieci w domach.
To ich jest więcej gwiazdorów? Ożesz. Co powiedzieć..

No i tak. Po przemyśleniach i analizach na szybko, wyszła mi jedna wersja. W miarę spójna mam nadzieję.
Jest jeden mikołaj, ten który był w nocy w mikołajki i przyniósł upominki i zostawił list. On wtedy tylko tak szybko wleciał, zjadł, zostawił co miał i poleciał do innego dziecka. W przedszkolu też był, bo mikołaj odwiedza każdy budynek gdzie przebywają dzieci. I ten mikołaj ma pomocnika który nazywa się gwiazdor. Wyglądają podobnie, ale trochę inaczej się ubierają. I czasem wysyła gwiazdora do przedszkoli, żeby sprawdził czy dzieci się grzecznie razem bawią i nie dokuczają sobie, a później sam mikołaj osobiście przychodzi w wigilię do domów. I przynosi taaakie wielkie worki z prezentami.

Zamyśliła się chwilę, po czym poszła spać. Kupiła tą wersję?

0 komentarze:

Prześlij komentarz