15.01.2015

Wystawa Klocków Lego w Poznaniu

Ten wpis powinien powstać jeszcze w grudniu, nie wiem czemu nie powstał. No dobra, wiem. Zapomniałam o tym kompletnie! Ale co się odwlecze, jak to mówią, dlatego powstaje dziś. Zaczynając więc od początku: rozczarowałam się ogromnie.


O rozczarowaniu za chwilę. Zaczniemy od pozytywów. Jak głosi napis na stronie internetowej, jest to "Największa w Polsce wystawa budowli z klocków Lego". Na dodatek interaktywna. A jak wiecie, uwielbiamy klocki Lego. Nie mogliśmy więc takiej okazji przepuścić!
Więc pojechaliśmy.


Wystawa sama w sobie była fajna. Zamknięte w gablotach legowe obiekty robiły wrażenie. Były lotniska, miasta, domek Muminków, ogromne wesołe miasteczko i cała jedna wielka gablota z klockami Duplo. I było interaktywnie. Uruchamiało się karuzele, pociągi, jakieś pojazdy, no i roboty. Titanic był rewelacyjny! Można było podglądać pasażerów i załogę zarówno na pokładzie, jak i pod pokładem.

Zobaczcie sami jak to wyglądało na filmie: KLIK.


Nie pamiętam ile kosztowały bilety - za naszą trójkę płaciliśmy coś ponad 40zł, bliżej 50zł pewnie nawet. Szczerze? Gdy kupiliśmy bilety i weszliśmy do środka, ogarnęłam wzrokiem halę i sobie myślę: to wszystko? W sumie nie wiem czego się spodziewałam. Ale wydało mi się tego tak malutko. Obeszliśmy wystawę w 10, no może 15 minut, jeśli nie wliczać w to zatrzymywania się przy "naciśnij przycisk". Dobrze, że były tam te urządzenia naciskane, Tinka miała z nimi niesamowitą frajdę. I jak już obeszliśmy całą wystawę, jeszcze ze 20 minut krążyliśmy od przycisku do przycisku i Tinka w kółko dusiła i obserwowała. Jednak nie napiszę, że bilety drogie w porównaniu do ilości. Ktoś się przy tym niesamowicie napracował. Nawet nie chcę myśleć ile potrzeba czasu żeby takiego Titanica zbudować. Spodziewałam się po prostu czegoś bardziej wow. Co nie zmienia faktu, że wystawa była fajna.

Jednakowoż przeżyłam ogromne rozczarowanie, jeszcze zanim się tam w ogóle wybraliśmy, szukając cennika na stronie internetowej. Chciałam sprawdzić, do ilu lat dzieci wchodzą za darmo. Spodziewałam się, że do trzech. A oto co zobaczyłam: "Wstęp bezpłatny przysługuje dzieciom do 95 cm wzrostu".
No toż to jawna niesprawiedliwość jest! Z jakiej racji rodzice dzieci wyższych mają być poszkodowani względem  rodziców dzieci niższych? Tinka w takim razie za bilet musiałaby płacić już jak miała półtora roku. Nie mogli zrobić tak, jak jest wszędzie, wstęp gratis do jakiegoś wieku? Czemu jeden 2,5-latek o wzroście 90cm będzie mógł wejść, a drugi o wzroście 105cm nie, pomimo że są w tym samym wieku i na tym samym etapie rozwoju? Dyskryminacja i tyle.



0 komentarze:

Prześlij komentarz