18.01.2015

Zima w Starym Zoo

Pomimo że pogoda nie zachęcała do tego, postanowiliśmy wybrać się dziś po śniadaniu na spacer do Starego Zoo. Ostatni raz byliśmy tam w miesiącach wakacyjnych i ku naszej, a właściwie Tinki radości, sporo się zmieniło od tego czasu na tamtejszych placach zabaw. Zapewne będziemy częściej tam bywać jak tylko przyjdzie wiosna. Bo zimą, to jednak kiepski pomysł tam iść - jeżeli chce się koniecznie zobaczyć zwierzaki.


Na początku jak zwykle poszliśmy do lemurów, które można było pooglądać przez szybę. Kaczki i rybki w wodzie urzędowały, ale automat z jedzeniem dla rybek zniknął - widać to atrakcja na ciepłe miesiące. Spotkaliśmy jeszcze łabędzie z małymi, kozy, lamę i kuce. I to wszystko jeśli chodzi o oglądanie zwierzaków.




A! Jeszcze jednego zwierza spotkaliśmy. Wielkiego, ogromnego, polarnego niedźwiedzia! Zaprowadził on nas wprost do klatek, w których odpoczywały sobie gatunki żyjące na Antarktydzie i Arktyce.






Klatka tygrysa. Nie pamiętam czasów, gdy była zamieszkana. Ilekroć obok niej przechodzimy, zastanawiam się, jak wielki tygrys mógł w czymś tak małym i betonowym żyć.



Na koniec zostawiłam najmilszą dla Tinki część, czyli zabawę na placu zabaw. Niestety zniknął wielki słoń. Ale za to na jego miejscu pojawiły się huśtawki! I tym sposobem, mamy do dyspozycji zjeżdżalnię, drabinki różnego rodzaju, bujaki na sprężynach, huśtawki i karuzelę. I nawet coś z siłowni się znalazło, pewnie aby starsi nie marnowali czasu na siedzenie gdy dzieciaki się bawią ;)






Miło, że go ogrodzili.
A na drugim placyku, tym przy dużej karuzeli również co nieco nowego doszło: elementy siłowni, huśtawki (ale bez oparcia), huśtawka orle gniazdo.



Jeszcze rzut oka na karuzelę którą wprost kocham, niby elektryczna ale w sezonie jest rozpędzana przez pana obsługującego, taka stara i piękna, stoi pewnie w tym zoo od początku, jak się na nią patrzy to widać że ma duszę.. No przyznacie sami:


Tinka lekko się rozczarowała że przejażdżki nie było. Ale byle do wiosny :)



0 komentarze:

Prześlij komentarz