12.02.2015

Książka, która porusza do głębi..

Są takie książki, których nie chciałoby się znać. Które są tak przerażające, że w trakcie ich czytania żałuje się, że się w ogóle zaczęło. Ta zdecydowanie do takich książek należy.


"Ocal mnie od złego" to historia Allomy, małej dziewczynki której rodzice byli niezdolni do wychowywania jej. Została oddana pod opiekę z pozoru miłej pani - Eunice Spry, która tworzyła rodzinę zastępczą dla kilku dzieci. Łącznie z Allomą była ich piątka - w tym dwoje adoptowanych. Allomie bardzo spodobał się przepełniony zabawkami dom Eunice. Była w nim kilkukrotnie wraz ze swoimi rodzicami. Eunice zawsze uśmiechnięta, sympatyczna, potrafiła stwarzać doskonałe pozory. Koszmar zaczął się, kiedy Alloma zgodziła się w tym domu zamieszkać.

Życie w straszliwych warunkach. Wlewanie płynu do naczyń do ust. Jedzenie własnych wymiocin i odchodów. Bicie. Wciskanie kija do gardła. Głodzenie. To tylko kilka tortur, jakim regularnie poddawane były dzieci w domu Eunice. Łzy stają w oczach w trakcie czytania tej książki... To byłby bez wątpienia idealny materiał na horror. Okrutny horror. Niestety, ta historia wydarzyła się na prawdę - i to jest w tym wszystkim najstraszniejsze. Że człowiek jest w stanie coś takiego zrobić innemu człowiekowi - bezbronnemu, małemu dziecku, które pragnie miłości i bezpieczeństwa.

Książkę pochłania się przysłowiowym jednym tchem, jednak nie sposób przeczytać jej na raz - trzeba robić sobie przerwy, odetchnąć od tej przerażającej fabuły, odwrócić wzrok na chwilę.

Ta książka przeraża. Ale nie tylko przez wzgląd na okrucieństwa jakich dopuszczała się Eunice - ale także na nieczułość społeczeństwa. Sąsiadów, szkoły, policji, ośrodka adopcyjnego. Dzieci były zastraszone, nie miały odwagi komukolwiek powiedzieć o tym, co je spotyka, były poniekąd pogodzone ze swoim losem. Ale że nikt przez tyle lat nie zauważył, że w tym domu dzieje się coś złego..?

Podsumowując, obok tej książki nie sposób przejść obojętnie. Porusza do głębi, szokuje, ale jest warta każdej chwili z nią spędzonej.

0 komentarze:

Prześlij komentarz