16.02.2015

Szukając Emmy...

"Szukając Emmy" Wydawnictwa Znak to książka o tym, jak wielka i potężna jest wiara i miłość matki do dziecka. Do dziecka, którego od dwóch lat przy niej nie ma. To chwytająca za serce, wzruszająca, z zaskakującym zakończeniem historia o tym, jak nigdy nie stracić nadziei. Matka nigdy nie traci nadziei..


Megan niczym nie różni się od innych matek - ma męża, trzy córki. Najmłodsza w rodzinie Emma, właśnie obchodzi swoje trzecie urodziny. Nie zdążyła jednak zdmuchnąć świeczek na torcie - wymyka się przez niedomknięte drzwi i znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Megan straciła ją z oczu tylko na chwilę..

Dwa lata później Megan nadal nie ustaje w poszukiwaniach. Wszędzie widzi Emmę. W każdej dziewczynce mijanej na ulicy próbuje dopatrzyć się swojej córki. Zaniedbuje rodzinę. Jej małżeństwo z Peterem przestaje istnieć - Megan łamie kolejne obietnice dane mężowi i wydaje się, że nie sposób już ich związku uratować. Córki Hannah i Alexis zeszły na dalszy plan. Życie Megan skupia się tylko na zaginionej córce, po której nadal nie ma żadnego, najmniejszego śladu.

Nagle akcja książki przenosi się do domu Jacka i Dottie. To starsze małżeństwo po utracie córki wychowuje wnuczkę - pięcioletnią Emmie. Sympatyczny Jack przychyliłby wnuczce nieba, a schorowana Dottie jest zdecydowanie przewrażliwiona na punkcie jej bezpieczeństwa.

W "Szukając Emmy" na zmianę śledzimy losy Megan i jej rodziny, przeplatające się z życiem pięcioletniej Emmie i jej dziadków. Jak się zapewne domyślacie, Emmie coś łączy z Emmą. Nie zdradzę jednak co je ze sobą wiąże i co się stało tamtego feralnego dnia gdy Emma wyszła z domu. Gorąco polecam przeczytać książkę.
Uwaga - strasznie wciąga i nie można się od niej oderwać.

0 komentarze:

Prześlij komentarz