27.02.2015

Wiosna na sto dziesięć

Martyna rośnie. W zastraszającym jak dla mnie tempie kupujemy coraz to większe rzeczy. Boję się, że jak tak dalej pójdzie, czwarte urodziny będzie świętować w sukience przeznaczonej na 6 lat! Póki co jednak, rozpędzamy się w nabywaniu ubranek o wdzięcznym numerku 110. Sporo mamy po zimie. A dziś wyciągnęłyśmy trochę nowych z głębin garderoby - tak w ramach wiosennych porządków!


Kocham kupować Martynce ubrania. To zaraz po książkach i zabawkach - mój nałóg. Staram się nie przesadzać, ale sami wiecie jak to jest - nieraz chce się zachować zdrowy rozsądek, ale się nie da ;)) Jednak mam tutaj jedną zasadę - nie przepłacać. Bo ona i tak za chwilę to wybrudzi (w przedszkolu farbami), wytarza się w piasku (zaraz się zacznie sezon piaskownicowy), wytrze w nie rączki po obiedzie. Dlatego najczęściej i najchętniej kupuję jej ubranka na wyprzedażach i w sklepach typu SH. W tych drugich, przyznaję się - nigdy nie zachowuję zdrowego rozsądku (dlatego na sto dziesięć mamy trzy kamizelki. Żadnej nie mogłam się oprzeć).











Czeka nas jeszcze przegląd Martyny półki w garderobie z której na bieżąco korzystamy. Ale już wiem, żeby na sto dziesięć przestać kupować bluzki (ma ich chyba ze 30), za to zdecydowanie za mało mamy spódniczek i sukienek. A one są ostatnio obowiązkowymi elementami codziennego ałtfitu.
I kurtki wiosennej wciąż brak.

A Wasze maluchy gotowe na wiosnę?? :))

0 komentarze:

Prześlij komentarz