01.04.2015

Trzylatek w wózku..?

Zastanawiam się, jakie macie zdanie na temat wożenia w wózkach dzieci powyżej trzech lat? Teoretycznie "wyrosły" już z nich przecież. Z obserwacji moich wynika jednak, że nie jest to takie rzadkie zjawisko - widzę, ile dzieci z przedszkola jest odbieranych czy też odprowadzanych w wózku.


Martynka na co dzień nie używa wózka. Są jednak pewne sytuacje, w których bierzemy go ze sobą - na przykład gdy wybieramy się na dziesięciokilometrowy spacer. Pomimo że Martynka dużo chodzi i na prawdę daleko potrafi na swoich nóżkach dreptać, podczas tak długich spacerów nadchodzi w końcu kryzys że nie ma siły dalej iść. Mając do wyboru - niesienie jej, czy wiezienie w wózku, wybieramy wózek.


I tak jak pisałam - w przedszkolu widzę, że nie tylko my nadal korzystamy z tego środka lokomocji. Myślę, że gdybym nie odwoziła Martynki samochodem, to także korzystalibyśmy z wózka w drodze do i z przedszkola. Zwłaszcza z przedszkola - tu już dwukrotnie przetestowane zostało, że po sześciu godzinach pobytu tam, kilometrowa piesza trasa do domu jest nie do przejścia. Przedszkole zdecydowanie wykańcza.

Kiedyś myślałam, że wraz z przekroczeniem magicznej liczby trzech lat, wózek złożymy i schowamy głęboko do piwnicy. I w sumie trochę na to się zapowiadało - do jesieni bardzo dużo jeździliśmy na rowerach, więc właściwie nie było długich spacerów tylko jeszcze dłuższe przejażdżki rowerowe. A one, jak wiadomo małych nóżek nie męczą. Jednak kiedy zrobiło się chłodno i rowery poszły zapaść w zimowy sen, wózek na dalekie trasy wrócił do łask. Bo z dalekich tras rezygnować nie mieliśmy zamiaru.
Inaczej ma się sytuacja jeśli chodzi o naszą okolicę, o sąsiednie osiedla - tu wózka nie użytkujemy już od dawna.

Nie wiem jak wy się zapatrujecie na ten temat - ja nie mam zamiaru męczyć siebie i dziecka tylko dlatego, że z wózka wiekowo wyrosło. I dlatego dwa-trzy razy w miesiącu, kiedy to idziemy daleeeeko, hen przed siebie, bierzemy wózek. A przy okazji, nie musimy nosić tobołków ze sobą - picia, przekąski, towarzysz prosiak, dodatkowe warstwy ubrań gdyby zrobiło się zimno - to wszystko jedzie sobie w koszu wózkowym.

0 komentarze:

Prześlij komentarz