12.06.2015

Podsumowanie pierwszego roku przedszkolnego

Mogę już to podsumowanie zrobić. Pomimo że rok szkolny jeszcze się nie skończył i dzieciaki do przedszkola chodzą do końca czerwca, a później dla chętnych także we wrześniu, to my się już z nim żegnamy. A właściwie to pożegnałyśmy się mniej więcej w połowie kwietnia.


Gdyby tak podliczyć od września, przypuszczam że wyszłoby, że 95% czasu Martynka zamiast w przedszkolu spędzała w domu. Chora rzecz jasna. Zapalenie gardła mieszało się z zapaleniem oskrzeli. Jeden antybiotyk zamieniany był na drugi.

Podziwiam tą moją córeczkę. Przez tyle miesięcy bez zająknięcia się (no, prawie) brała wszystko co jej podawaliśmy. Paskudne gęste zawiesiny na przemian z wodnistymi syropami na kaszel. I jeszcze czasem do tego leki na zbicie gorączki. Podziwiam ją ogromnie, bo bardzo dzielna jest.

Chyba najdłuższa przerwa przedszkolna ma miejsce właśnie od połowy kwietnia. Chociaż w drugiej połowie maja, gdy po antybiotykach swoje już w domu przesiedziała i nic jej nie dolegało, poszła na trzy dni do przedszkola. Po trzech dniach znów zaczęła psikać - a to tak zawsze się u niej zaczyna.. Znów momentalnie katar, strasznie mokry kaszel, charczenie w oskrzelach.. Antybiotyk. Załamać się można...

Nasza ostatnia nadzieja w tej szczepionce na wzmocnienie odporności. Choć cały czas słyszę o niej bardzo różne opinie. Mam duże wątpliwości czy to w ogóle cokolwiek pomoże, ale jak nie spróbujemy to się nie dowiemy. I dlatego pożegnałyśmy się już z przedszkolem. Martynka musi być w stu procentach zdrowa gdy zacznie ją brać.

Obecnie kończymy ostatni w tym sezonie antybiotyk. Za tydzień rozpoczynamy kurację szczepionkową, która potrwa trzy miesiące. Trzymajcie proszę kciuki żeby to jej pomogło i przyszły rok przedszkolny był lepszy pod względem zdrówka.

0 komentarze:

Prześlij komentarz