10.06.2015

Zalando, trnd i my

Do stron tego typu zaproszeń otrzymywałam już niezliczoną ilość. Jakoś nigdy nie kusiło mnie jednak, aby się tam zapisać. Nie wiem dlaczego teraz to zrobiłam - chyba z ciekawości. Wpadło mi gdzieś w oko trnd, zarejestrowałam się i wyszłam. Wkrótce przyszła pierwsza ankieta, którą wypełniłam aczkolwiek wcale nie liczyłam że coś z tego będzie. Jakież było moje zaskoczenie gdy przyszedł mail informujący, że wkrótce nawiedzi mnie kurier z zestawem startowym!


Od razu zabrałam się za przeglądanie oferty Zalando. Od razu też w oczy rzuciły mi się ceny: 500zł za sukienkę?? 400zł za króciutkie szorty???? O mamuniu... Ale zaraz, zaraz. Można segregować od najniższej ceny. Ufff, jaka ulga, jednak się ten bon uda wykorzystać bez zbankrutowania ;))

Po spędzeniu całego wieczora w łóżku, w sklepie, z zimną colą i czekoladowym budyniem pod ręką (takie mam zachcianki ostatnio..) miałam wypełnioną po brzegi listę życzeń. Po dwóch dniach selekcji w końcu udało się zamówić - coś dla mnie i coś dla Martynki.

Zamówienie złożone w długi weekend, dziś w godzinach późno popołudniowych znalazło się w moich łapkach.


No to otwieramy!


Okazało się, że w paczce oprócz rzeczy dla mnie i Martynki znalazło się także coś dla Marcina! A mianowicie kawa:


Tylko gorzej, że nie wypije jej z przyjaciółką. No ale trudno ;))

Martynka jak zawsze gdy przychodzi paczka, jest przy niej pierwsza. I zagląda, dopytuje czy coś tam może dla niej jest?? Musiałam najpierw zrobić zdjęcie zawartości, a później przyznać że tak, coś tutaj dla niej się znalazło. Standardowo szybko porwała swoją część i tyle ją było widać.


Kocham robić zakupy online, ale w przypadku ubrań zawsze odczuwam pewien lekki psychiczny dyskomfort, czy aby na pewno będzie to idealnie pasować. W tym przypadku nie ma takiego problemu, gdyż zarówno przesyłka jak i zwrot jest gratis, można więc na spokojnie przymierzyć w domu i rozmyślić się w każdej chwili (o ile ta chwila nie przekroczy stu dni).

Podsumowując:
-> Przeraziły mnie ceny na Zalando. Jednak po wnikliwszym przejrzeniu zawartości okazało się, że nie jest aż tak strasznie.
-> Już myślałam, że znielubię kuriera ichniejszego i w kilku słowach będę mogła napisać o zbyt długiej dostawie, gdyż wczoraj wysłanej paczki dziś ani widu ani słychu.. Zaskoczyłam się jednak mile, gdy przed godziną 18 zadzwonił domofonem.
-> Do Zalando na pewno wrócę - mam na oku jeszcze co nieco dla Martynki.

0 komentarze:

Prześlij komentarz