13.09.2015

Martynka vs Baby Design Husky

Piękny, słoneczny aczkolwiek chłodny już dzień. Korzystając, że nie ma chmur i nie zanosi się na deszcz (co od początku września było częstym zjawiskiem u nas), postanowiliśmy wziąć wreszcie kamerę na dwór i sfilmować to cudo w terenie.


Baby Design Husky jak wiecie testujemy od około miesiąca. Z reguły na młodszej kuzynce, ale i Martynka nie przepuściła okazji i przejażdżki wózkiem zaliczyć musiała.


I cóż po praktycznych testach na jego temat mogę powiedzieć?
Przede wszystkim to, że jest jak na tak duży wózek, niesamowicie lekki i bardzo wygodny w prowadzeniu (nawet z 15-kilogramowym obciążeniem w postaci Martynki) i - co najważniejsze, w PODBIJANIU. Koniecznie zobaczcie film na końcu tego tekstu! Podbijanie go z Martynką w środku nie wymaga praktycznie wcale wysiłku. A wszystko dzięki bardzo miękkiemu zawieszeniu.


Husky ma regulowaną rączkę - tak, że nawet Martynka bez problemu może wózek wozić, zresztą zobaczycie jej szaleństwa również w filmie - ma regulowane oparcie rozkładane na płasko i baaaaardzo obszerną, przedłużaną budkę, dzięki której zrezygnować można z parasolki przeciwsłonecznej.


Bardzo spodobał mi się ten materacyk na siedzisku. Jest dwustronny - na lato i zimę, a gdy nam maluch podrośnie na tyle że będzie mu ciasnawo, można go wyjąć i kilka centymetrów dodatkowego miejsca zyskujemy. Aczkolwiek na zdjęciach na stronie (klik) Martynka siedzi na materacyku i jak widać, spokojnie jeszcze się na wysokość mieści. Pomimo wzrostu sześciolatka.


Nie mogę się doczekać codziennych spacerów z Oliwią!


____
Wpis powstał w ramach współpracy z Baby Design.

0 komentarze:

Prześlij komentarz