24.09.2015

Rodzinne granie: Kotobirynt

Kocham gry planszowe i wszelakie, w które można wspólnie grać. Nie mogłam się doczekać momentu, w którym Martynka do nich dorośnie. Ale już kiedyś o tym prawdopodobnie pisałam :) Gdzieś od mniej więcej roku jedna z półek w Martynki pokoju regularnie, co jakiś czas wypełnia się nowymi grami. A że idzie zima, wieczory są coraz chłodniejsze, coraz wcześniej robi się ciemno, jakoś trzeba sobie czas w domu umilać. Na ratunek przychodzą więc gry.

 


Kilka dni temu trafił w nasze łapki Kotobirynt. Kotki - jedne z ulubionych Martynki zwierzątek. I labirynt - gra, która tkwi gdzieś tam w mych najmilszych wspomnieniach z dzieciństwa. Połączenie wydawałoby się więc idealne dla nas. Jednak czy tak jest?


Zdecydowanie tak! Pomimo, że przeznaczona jest ona dla dzieci od 6 roku życia, czteroletnia Martynka świetnie daje sobie z nią radę. Co prawda lubi troszeczkę oszukiwać i wykonywać więcej ruchów niż jest to regulaminowo dopuszczone, tak aby kotkiem od razu do opiekuna przewędrować, ale ogólnie reguły gry przyswoiła doskonale.

 



Na czym Kotobirynt dokładnie polega i co jest celem gry? Tego dowiesz się czytając i/lub oglądając naszą recenzję, która znajduje się na stronie Dzieciaki Testują - klik.



0 komentarze:

Prześlij komentarz