06.10.2015

Nasza przygoda z Monte Snack

Kocham słodycze. Mogłabym jeść je w ilościach ogromnych. Kiedy więc przyszedł mail, że zakwalifikowałyśmy się do testów mlecznych kanapek Monte Snack, strasznie się ucieszyłam. Martynka też - zamiłowanie do słodyczy zdecydowanie odziedziczyła po nas. Niecierpliwie wyczekiwałyśmy kuriera, aż w końcu zadzwonił do naszych drzwi z przesyłką...


Otwieramy, a w środku - ale lodowato! Cała masa suchego lodu, który zaczął stopniowo parować z otwartego pudełka. A pod nim - pudełeczko ze smakołykami.



Czym się różni Monte Snack od innych mlecznych kanapek?
Z tego co zauważyłam, przede wszystkim wnętrzem. Pomiędzy jego biszkoptami, oprócz mlecznego kremu znajdziemy także czekoladowo-orzechowy.
W smaku Monte Snack jak dla mnie jest bardzo dobry. Z ogromną przyjemnością raczyłam się nim po drugim śniadaniu, kiedy Martynka była w przedszkolu. I na tym mogłabym zakończyć ten wpis, jednak jest coś, co niestety dorzuca nam do tego wszystkiego ciemnej barwy. Tym czymś jest skład.



tłuszcze roślinne (palma, kokos), mleko (22%), cukier, mąka pszenna, syrop glukozowo-fruktozowy, mleko w proszku pełne (3,4%), białka mleka, kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu (2,6%), jaja w proszku, skrobia, zmielone orzechy laskowe (1,2%), czekolada mleczna (zawiera soję) (0,5%), emulgatory: E471, lecytyna sojowa, substancje spulchniające: E 450, E 500, sól, aromat.

Tłuszcze roślinne - okej, pytanie tylko jaki procent z nich zajmuje palmowy, a jaki kokosowy? Nie znalazłam na ten temat nigdzie informacji. A bardzo mnie to ciekawi, gdyż jak wiadomo, palmowego powinno się unikać.
Cukier i syrop glukozowo-fruktozowy - po co oba? Wiadomo że tego typu produkty słodkie być muszą, ale nie można by tutaj zastosować samego cukru? Po co ten paskudny syrop tam dokładać?


Nie mam obsesji na punkcie eko-jedzenia i nie zabraniam Martynce zjedzenia od czasu do czasu batonika czy czekolady. Jednak o wiele chętniej sięgałabym po tego typu produkty, gdyby ich skład był udoskonalony - nawet kosztem ceny. Bez wahania zapłaciłabym za batonika 3zł zamiast złotówki, jeżeli zawierałby sam olej kokosowy i nie miał syropu glukozowo-fruktozowego.

0 komentarze:

Prześlij komentarz