21.10.2015

#kochamzapinam, a Ty?

Wariatów drogowych nie brakuje. Choćbyśmy jeździli najostrożniej jak się da, najbardziej uważnie rozglądali się dookoła, nie wolno nam ufać innym uczestnikom ruchu drogowego. Nie wiemy, kto siedzi za kierownicą samochodu jadącego za nami. Nie powierzajmy więc najcenniejszego co mamy - życia naszego dziecka, w ręce innych kierowców. Bo my jedziemy ostrożnie, ale oni już niekoniecznie.. Zawsze zapinajmy dzieciom pasy!

I nie ważne, czy jedziesz na drugi koniec miasta, czy tylko kawałeczek, dwie ulice dalej do babci/przedszkola/szkoły. Kochasz swoje dziecko najbardziej na świecie, więc dbaj o jego bezpieczeństwo. Nie ryzykuj jego życiem! Nigdy nie wiesz, kiedy jakiś samochód wyskoczy nagle zza zakrętu, nawet na mało uczęszczanej ulicy i uderzy w was. I chyba nie chcesz się przekonać, co wtedy mogłoby się stać?

Nie kupuj fotelika z samą homologacją i pamiętaj, że posiadane przez niego atesty to nie to samo co zderzeniowe testy! Niestety, ale w tym wypadku nie wolno nam się kierować ceną. W tym wypadku tańsze znaczy gorsze - albo raczej: nie do końca sprawdzone. Chcesz jeździć ze świadomością, że Twoje dziecko jest bezpieczne, czy może w przypadku zderzenia żeby pełniło funkcję testowego manekina których używa się przy crashtestach? Bo ten fotelik kupiony w markecie czy w internecie za 150zł nie był w żaden sposób sprawdzony jak się zachowa w razie wypadku. Twoje dziecko będzie jego testerem. A co, jeśli nie przejdzie tych "testów" pomyślnie?

Przed zakupem fotelika czytaj, dowiaduj się, rozmawiaj - jest mnóstwo tematycznych stron, na których eksperci odpowiedzą na każde pytanie, rozwieją każdą wątpliwość, doradzą. Nie kieruj się tym, co mówi sąsiadka - bo ona ma fotelik "no name" i jest okej. Nie ufaj też do końca sprzedawcom w sklepach - mogą mieć z góry narzucone że mają polecać tą jedną markę i będą próbowali cię na nią namówić.

A teraz najważniejsze: pamiętaj, że każdy fotelik ma termin ważności!


Nie przewoź dziecka w foteliku gdy minie jego data przydatności. Materiały, z jakich jest zrobiony mogą już nie pełnić swojej funkcji. Fotelik może stać się zagrożeniem dla życia dziecka!
I co się z tym wiąże - nie kupuj używanego fotelika, jeżeli nie masz stu procentowej pewności co do jego "wieku" oraz tego, że nie brał on udziału w żadnej stłuczce. Pamiętaj, że zewnętrznie fotelik może być w porządku, ale co się stało w jego wnętrzu, nawet przy z pozoru lekkim uderzeniu - tego już nie wiesz. A raczej mało kto napisze w aukcji: fotelik brał udział w wypadku ale wizualnie wygląda ok. Kupiłbyś go gdybyś wiedział? Nie. Więc nie kupuj też, gdy tej pewności nie masz. Nie wierz na słowo obcej osobie, która chcąc się go pozbyć powie wszystko to, co chcesz usłyszeć.

Nie korzystaj z "poddupników" - one nie dają żadnej ochrony dziecku! Nie ma żadnego sensownego powodu dla którego miałbyś ich używać, nie zamieniaj więc fotelika na podstawkę, która w razie wypadku nie zapewni nawet minimum bezpieczeństwa. Wyobraź sobie, że w bok waszego auta wjeżdża inne, a ty nie zdążysz odjechać. Uderza tam, gdzie siedzi twoje dziecko! W prawidłowo dopasowanym do wzrostu foteliku z ochroną boczną jest duża szansa, że poprawnie zapięte pasami dziecko wyjdzie z tego bez szwanku. Siedząc na podstawce - może tego nie przeżyć! Zaryzykujesz? Chyba nie, co? Skoro dbasz o niemowlaka i wozisz go w foteliku - dbaj także o sześciolatka i nie każ mu jeździć na "poddupniku"!

Ceny dobrych, sprawdzonych, porządnie wykonanych fotelików nie są najniższe - z reguły kształtują się w okolicach tysiąca złotych. Ale nie warto w tej kwestii oszczędzać. Tu chodzi o życie dziecka. Twojego dziecka. Czy jest coś cenniejszego..?

Naucz swoje dziecko, że w samochodzie każdy musi zapinać pasy. Spraw, aby głośno protestowało jeżeli kierowca chce ruszyć, a ono nie jest zapięte. Martynka tak właśnie robi! Nie trzeba nawet ruszać, wystarczy włączyć silnik by wołała "jeszcze nie! Jeszcze nie jestem zapięta!"
Czy twoje dziecko podobnie reaguje?

____
Zdjęcia pochodzą ze strony www.kochamzapinam.pl

0 komentarze:

Prześlij komentarz