15.11.2015

Jak zabezpieczyć dom przed dzieckiem?

To pytanie zadaje sobie na pewno każdy rodzic niemowlęcia, które zaczyna się przemieszczać. Wybór zabezpieczeń jest ogromny. Sami zastanawialiśmy się jakiś czas nad tym co zakupić i analizowaliśmy dostępne na rynku produkty. Na co ostatecznie się zdecydowaliśmy?

Jako że w kuchni naszej są praktycznie same szuflady, naszą uwagę przykuły zabezpieczenia wewnętrzne. Nie ma bowiem opcji montowania zewnętrznych jeżeli jest szuflada przy szufladzie. Długo rozglądałam się za tymi najbardziej odpowiednimi - aby spełniały swoją rolę, a dodatkowo nie były kosmicznie drogie, gdyż potrzebowaliśmy ich dość sporo. Ostatecznie stanęło na czymś w tym stylu:


Szuflada z takim zabezpieczeniem wysuwa się odrobinę - tak, że można palec do środka włożyć. Wystarczy wtedy przycisnąć ten plastik, on wyskoczy z haczyka i szufladę otwieramy. Nie jest to z pewnością patent dla osób, które chcą aby kompletnie się one nie otwierały, bo można sobie taką szufladą przyciąć paluszki. Aczkolwiek ja jestem z niego zadowolona, Martynka raz tylko kiedyś przytrzasnęła paluszki i więcej już szuflad nie otwierała. Obecnie, mając cztery lata, nadal nie jest w stanie otworzyć tak zabezpieczonej szuflady - ten plastik trzeba wdusić w odpowiednim momencie przy wysuwaniu i to dość mocno.

Przy szafkach i szufladach z odkrytymi bokami postanowiliśmy przetestować chyba najtańsze zabezpieczenia dostępne na rynku - rzepowe. Kosztowały jak dobrze pamiętam około złotówki za sztukę. A był to po prostu rzepowy pasek, który trzeba przykleić na drzwiczki i bok szafki. Wygląda to mniej więcej tak:


Czy się sprawdziło? Przez pierwszą godzinę po zamontowaniu tak. Później Martynka zauważyła, że coś tam interesującego jest, przyczworakowała, usiadła przy szafce i zaczęła odklejać. Odklejała i zaklejała w kółko. Nie sprawiło to żadnego problemu kilkumiesięcznemu dziecku! Zabezpieczeniem więc tego nie można w ogóle nazwać.

Ważną kwestią jest także zabezpieczenie gniazdek - tak właściwie to jest to najważniejsza sprawa w przygotowaniu domu na poruszającego się szkraba. My kupiliśmy plastikowe zaślepki do gniazdek, w zestawie z którymi jest plastikowy "kluczyk" służący do ich wyjęcia. Sprawdzają się świetnie.


Swego czasu mieliśmy jeszcze zabezpieczenie Martynki drzwi. Jako że żywiołowy roczniak trzaskał namiętnie swoimi drzwiami od pokoju, trzeba było coś z tym zrobić. W ciągu dnia nakładaliśmy na drzwi coś w tym stylu:


Taka piankowa nakładka. Nie sprawdziła się zupełnie - bardzo szybko, przy którymś z kolei spotkaniu z framugą drzwi, pękła na pół.

No i pozostały nam okna. Tutaj jeszcze nie znalazłam idealnego sposobu na zabezpieczenie. Martynki nie ciągnie do parapetów, ale z myślą o Oliwii i tym, że we dwójkę mogą mieć dziwne pomysły, chciałabym jednak jakoś te okna u nich w pokoju chociażby zabezpieczyć. Miały być klamki na zamek:


Ale niestety przy wewnętrznych roletach jakie na oknach mamy, nie udało się ich zainstalować. Kupiliśmy więc w Ikei zabezpieczenie które montuje się na ramie okna:


Ale przez te rolety też nie udało się tego poprawnie zainstalować. Pozostaje więc albo zmienić rolety, albo szukać dalej, aczkolwiek nie mam już pomysłu co by zdało egzamin na te okna.

0 komentarze:

Prześlij komentarz