28.12.2015

5 powodów, dla których kocham Święta

Święta się albo kocha, albo ich nienawidzi. No taki czas, obok którego nie sposób przejść obojętnie. Pomijając całą tą duchową kwestię, jest kilka powodów dla których Święta Bożego Narodzenia kocham ogromnie. I zawsze nie mogę się ich doczekać! A kiedy już przeminą (jak tegoroczne), gdzieś tam w otchłani myśli powoli zaczynam snuć wizje kolejnych..

Źródło zdjęcia: pixabay.com



Za co więc kocham Święta?

1. Za choinkę. Tworzy niepowtarzalny klimat wieczorem, przy zgaszonym świetle. Za to głównie ją uwielbiam, bo jej ubieranie i rozbieranie już mniej. Dużo mniej. Najchętniej spakowałabym ją w całości, tak jak stoi do worka i zniosła do piwnicy by poczekała do kolejnych Świąt, ale wtedy Martynka nie miałaby niestety radości z wieszania na niej ozdób, więc trzeba zagryźć zęby i rozebrać kiedy przyjdzie na to czas.. No, ale nie miało być o tym, dlaczego jej nie lubię przecież, więc jeszcze raz - uwielbiam mieniące się choinkowe lampki w zimowe, grudniowe wieczory!

2. Za pierniki. Wycinanie ich nadal sprawia mi sporo frajdy. Pieczenie już mniej, a wręcz napawa lekkim stresem, żeby wyjąć w odpowiednim momencie z piekarnika, aby nie były zbyt mocno przypieczone czy też surowe. Jednak stres szybko znika - przy wykładaniu tych korzennych pyszności do ostygnięcia, podjadaniu, ozdabianiu ich. Znów mam frajdę!

3. Za prezenty. Miło jest je dostawać, ale mi osobiście najwięcej radości sprawia dawanie. Komu? No przecież że dziewczynom. Uwielbiam patrzeć na uśmiech Martynki kiedy rozpakowuje kolejny pakunek i zobaczy w środku coś wymarzonego. Pewnie dlatego nie potrafię się powstrzymać i tych prezentów znajduje pod choinką dość sporo. Kocham sprawiać jej radość!

4. Za świąteczne filmy w telewizji. Mimo że wałkowane od lat w kółko jest to samo, mimo że znam większość na pamięć, strasznie lubię nadal je oglądać. No ale czy wyobrażacie sobie Święta bez Kevina? ;)

5. Za rozświetlone po zmroku miasto. Za te wszystkie iluminacje w centrum, za ubrane w lampki choinki na ogrodach, za przystrojone świątecznie domy. Pięknie to wygląda.


Ale przede wszystkim kocham Święta za rodzinnie spędzany czas. Za magię, dzięki której można oderwać się od codzienności. Za spełnianie dziecięcych marzeń, dzięki którym uśmiechy nie schodzą w tych dniach z małych buziek - a dzięki temu i my wybitnie mocno czujemy radość i szczęście. Prawda?

0 komentarze:

Prześlij komentarz