28.12.2016

TOP 8 recenzji. Znacie je?

Grudzień to nie tylko czas świątecznego odpoczynku (co u nas wyraźnie widać na www.dzieciaki-testuja.pl pustki w tym miesiącu :)), ale też czas snucia planów na kolejny rok i podsumowań tego mijającego. Dziś więc co nieco o tym, co się u nas działo - czyli najpopularniejsze recenzje mijającego roku. Spośród setek jakie się u nas pojawiły, program ze statystykami wyłonił osiem najpopularniejszych. Oto one:


23.12.2016

Jak zmiękczyć pierniki na ostatnią chwilę..??

Święta już za chwilę. A Ty upiekłaś pierniki, tradycyjne, długodojrzewające... Kilka tygodni leżakują w pudełkach, ślinka Ci leci na samą myśl że już za chwilę, za momencik zjesz te korzenne pyszności. Wyjmujesz z pudełka dwa dni przed Dniem Zero, bo już nie możesz wytrzymać i... AŁA. To jakieś głazy.

14.12.2016

Oliwka ma rok!

Właściwie to za chwil kilka już 13 miesięcy mieć będzie, ale tak się jakoś zebrać nie mogłam za napisanie tego wpisu... Tin nam choruje, niby nie aż tak poważnie jak to bywało dotychczas (czyli zapalenie oskrzeli za zapaleniem oskrzeli...), no ale choruje. Przez to mam mniej czasu w ciągu dnia, bo muszę go dzielić na je dwie. Ale też i mam pomoc - bo Tin potrafi się super zająć siostrzyczką.

07.12.2016

Dzieci płaczą...

Dziś o niczym innym myśleć się nie da. Czteroletnia dziewczynka, skatowana w swoim domu przez osobę, która rzekomo powinna jej zapewnić bezpieczeństwo. Nigdy, przenigdy nie zrozumiem kim trzeba być, żeby coś takiego zrobić? Przecież to nie człowiek. To nie zwierzę nawet, bo zwierzęta nie zabijają swojego potomstwa. Dlaczego nikt nie chce wreszcie prawidłowo zacząć karać tego typu osobniki?

pixabay.com

05.12.2016

Świąteczna sesja zdjęciowa

Kiedy rok temu robiłam mym dziewczynom wspólne zdjęcie z kilkudniową wtedy Oli pod choinką w stroju Mikołaja, postanowiłam że to będzie coroczna tradycja. Taka domowa sesja świąteczna. Co prawda do fajnej zabawy to się wtedy nie zaliczało, bo Oli wrzeszczała nie chcąc leżeć w tym dziwnym kapturze na główce ;) Teraz miałam wrażenie, że będzie jeszcze gorzej!


04.12.2016

Zostałam zdradzona...

...przez Tin! Bo wiecie, przysiadłam tylko na chwilę, na momencik wrzucić zdjęcie na instagram. I słyszę z pokoju obok: przyjdź z pieluchą i chustkami! No to odpowiadam, że już lecę. Ale jeszcze dosłownie przez chwilkę się nie ruszam, bo hashtagi wpisać trzeba.. A Tin? Tak patrzy na mnie i odkrzykuje: mama wcale nie leci, z telefonem siedzi!

02.12.2016

5 rzeczy do zrobienia w grudniu

1 dzień grudnia to taka graniczna data jeśli chodzi o świąteczne oczekiwanie, przygotowania. I mimo że już od dość dawna z każdej strony atakują nas świąteczne reklamy, sklepowe półki pełne tematycznych rzeczy, nawet mamy już sporo prezentów kupionych i schowanych (macie? My tak, już praktycznie wszystko), pierniki od tygodnia lub dwóch leżą w pudełkach i kruszeją, to dopiero ten 1 grudnia taką granicę wyznacza.

27.11.2016

18.11.2016

16.11.2016

Świeżaki cudaki II - Biedronka nie podołała...

Cała Polska huczy - w Biedronce brak świeżaków! Akurat teraz, przed końcem promocji, kiedy to nawet naklejki podwójnie rozdają aby, jak Biedronka na stronie gangu poinformowała, brakujące punkty łatwiej zebrać i szybciej odebrać świeżaka. Tylko problem w tym, że świeżaków nigdzie nie ma. Dosłownie - nigdzie...


15.11.2016

A w naszym domu pachnie pierniczkami...

Zrobiłyśmy to. Upiekłyśmy pierniczki. Z wypiekami na policzkach wykrawałyśmy ich kształty, z nosami niemalże przyklejonymi do drzwiczek piekarnika oczekiwałyśmy na upieczenie, jeszcze ciepluchne chrupałyśmy.. Reszta trafiła do pudełek, a ja oficjalnie zatem stwierdzić muszę, że sezon świąteczny w naszym domu się rozpoczął!

10.11.2016

08.11.2016

Okruszek malutki...

Okruszek malutki. Bezbronne takie, twoje dziecko. Paluszki jak pół zapałki. Oczka jak dwa kamyczki. Jeszcze przed chwilą jego serce w tobie biło.. A teraz leży tuż obok, maleńkie zawiniątko i płacze. Boi się. Nie zna tu nic, prócz twego głosu i odgłosu bicia twego serca. Chce być blisko ciebie, bo tylko tak czuje się bezpiecznie. Płacze, gdy go odkładasz i tylko twoje ramiona przynoszą mu ukojenie.

07.11.2016

Dziś dotarło do mnie, jak bardzo mi brakuje...

...lata. Upałów. Choć mamy wtedy w domu duchotę niesamowitą, chciałabym już znów móc wyjść z domu bez zarzucania na siebie, na dziewczyny kilku warstw. Bez przeszkadzających w jedzeniu rękawiczek na rączkach. Bez czapek, szalików. Wstać z łóżka i po prostu wyjść, w piżamie nawet, na ogród. Ach, jak bym chciała...


03.11.2016

02.11.2016

Prezenty pięciolatki - czyli pourodzinowy przegląd zabawkowy

Pisałam już jakiś czas temu, cóż takiego Tin na urodziny dostanie. O tu - klik. I w sumie oprócz tego jeszcze chyba dwie czy trzy rzeczy więcej było (cudna cieplutka piżamka z Pony, cukiernia Słodki Kącik My Little Pony i lalka Superhero :)). Zanim jednak wszystkich tych zabawek recenzje zrobimy (a zrobimy na Dzieciaki Testują na pewno, ale nie są to priorytety więc dopiero w wolnej chwili), tak pokrótce napiszę, co po tych dwóch tygodniach się sprawdziło, a co nie.


28.10.2016

11 miesięcy Oliwii

Uwierzycie, że za chwilę roczek? Mi się nie chce wierzyć.. To takie banalne, ale przecież na prawdę dopiero co się urodziła. Dopiero co taki Okruszek maleńki leżał w wózku i spał całe dnie. A tymczasem - Oliwka zaraz przestanie być niemowlakiem. Zaraz awansuje na małą dziewczynkę.


26.10.2016

Świeżaki cudaki

Świeżakomania ogarnęła cały kraj! Choć różnie mówią o nich dorośli, większość dzieci chętnie widziałoby takiego przytulaka w swoim pokoju. My się przed świeżakomanią nie bronimy, jak widać. Choć w Biedronce zakupów wcześniej raczej nie robiliśmy, okazyjnie tylko.. Tak teraz przerzuciliśmy się tylko na nią, aby zbierać naklejki. I po zakończeniu akcji wrócimy do zakupów w dawnym sklepie, bo Biedronka jest kiepska...

23.10.2016

Chorobowo...

Jakby to Tin powiedziała: przechorowałyśmy się.. One - dziewczyny, w sensie. Fuksem te urodzinki Tinki nam w zdrowiu minęły, serio fuksem. Ten poniedziałkowy, najbardziej wyczekiwany dzień - imprezka w sali zabaw, już mi po południu nie wyglądał dobrze. Już w tej sali, gdy zdjęcia robić poszłam, widziałam na odległość że Tin nie swoja jest.

21.10.2016

6 rzeczy, które kupiłam na Aliexpress

Stało się. Wpadłam w nałóg! Przeglądania, porównywania, zastanawiania się, czy tego potrzebuję..? ;) Moja lista życzeń liczy już przeszło 200 pozycji, ale zamawiam pomału, delikatnie, po jednej, dwie rzeczy, co by nie przesadzić z ilością oczekujących paczek :) Dziś o 6 rzeczach, które już w domu mamy - wszystkie kupione na Aliexpress.


14.10.2016

Pięć lat...

...a ja pamiętam wszystko z tamtego dnia. Wszystko. Drogę do szpitala, moją wściekłość gdy lekarz stwierdził że to jeszcze nie to. Coraz bardziej bolący brzuch, twardy jak kamień, w końcu ktg podłączone non stop i próby zdrzemnięcia się w oczekiwaniu na wolną salę porodową. I chrapiącą współlokatorkę dwuosobowego pokoiku na patologii ciąży, przez którą spać się nie dało..

13.10.2016

Nie dałam jej czekolady

Późne popołudnie - po przedszkolu, domowym obiedzie. Martynka wyjmuje z zamrażarki czekoladowego rożka, rozsiada się wygodnie na kanapie i je. Tuż obok niej, przy jej nóżkach właściwie, boczkiem wzdłuż drepcze Oli oblizując się apetycznie. "Tylko nie dawaj jej spróbować" mówię i oddalam się celem poobiedniego ogarnięcia stołu.

09.10.2016

08.10.2016

Pluszaki z dziecięcych ubranek...

Ubranka dziecięce... Te maleńkie, maciupeńkie, z których nasze pociechy tak szybko wyrastają. Któż ich nie ma, nie trzyma na pamiątkę, nie chowa do pudełek? Ja mam całkiem sporo ich. Pierwsze body, pierwsze skarpetki.. To się zachowuje prawdopodobnie zawsze. Ale są też takie, które bardzo lubimy, nie chcemy ich chować do pamiątkowych pudełek naszych dzieci bo za dużo by tego było, ale nie potrafimy się z tymi ubrankami rozstać.. Nie chcemy się rozstać.. Cudowne rozwiązanie dla tych ubranek ma twojazszywka.pl.

03.10.2016

Zdrowo jemy, zdrowo żyjemy - czyli jak przekonać niejadka żeby zjadł warzywo?

Napisałam niejadka, ale nie lubię szufladkowania, bardzo nie lubię dlatego tego słowa nie użyję już więcej. Tinka różnie je. Wybrane rzeczy, choć dzięki przedszkolu dużo nowości próbuje. I dzięki temu, że tam chodzi i nauczyła się próbować, w domu również coraz więcej rzeczy chociaż skubnie. A zdecydowanie bardziej smakuje jej to, co sama zrobi.

27.09.2016

25.09.2016

20.09.2016

Znacie Dubi?

Moje dziewczyny uwielbiają muzykę. Śpiewać, tańczyć, skakać w rytm płynących z głośników melodii.. Nasza płytoteka dziecięca jest już całkiem konkretna, a wśród wszystkich znajdujących się w niej pozycji - takie perełki. Stworzone dla nich - dla dziewczyn moich.


19.09.2016

10.09.2016

07.09.2016

Mój przedszkolak

Tak, tak wiem, dopiero co narzekałam jak bardzo tego września i tego przedszkola nie chcę. Teraz trochę się już przyzwyczaiłam, chociaż co drugi tydzień będzie kiepsko ze zgraniem drugiej drzemki Oliwii i odbioru Martynki - bo do przedszkola ze śpiącą Oliwią nie wejdę, bo bym ją musiała zostawić w wózku na dworze... A tego nigdy w życiu nie zrobię.

06.09.2016

Mamo, daj mi wodę!

Woda to podstawowy budulec każdego ciała. Bez wody nie byłoby życia. Niby to wiemy, a jednak jakiś taki trend jest, żeby wciskać tym dzieciom słodzone napoje.. Od najmłodszych lat poić je bombą glukozową w postaci granulowanych herbatek. Co ja piszę, nie lat a miesięcy, bo te herbatki są przeznaczone dla czteromiesięcznego niemowlęcia.. A jest taki prosty sposób, aby dziecko piło wodę. Jaki?

31.08.2016

Tak bardzo nie chcę września...

Nie chcę przedszkola. Tak bardzo nie chcę, że nawet sobie tego nie wyobrażasz. Tak bardzo lubię mieć moje dziewczyny obok siebie. Spędzać z nimi czas. Bez pośpiechu, w naszym tempie który przez te kilka miesięcy jak Oli jest, tak doskonale wypracowałyśmy. A właściwie przez ostatnie trzy miesiące..


28.08.2016

Urządzamy sypialnię

Wydawać by się mogło, że dopiero co był remont naszego mieszkanka. Że dopiero co się tu wprowadziliśmy. Ale czas płynie nie wiadomo gdzie, Martynka za chwilę kończy pięć lat, a nasze otoczenie nie wygląda już tak, jak kiedyś. Na ścianach, meblach zdecydowanie widać, że mieszkają tutaj dzieci :) Dlatego coraz częściej chodzi mi po głowie odświeżenie wnętrz.

22.08.2016

20.08.2016

Park Rozrywki Rodzinka - dlaczego już go nie lubimy?

Już o Rodzince pisałam, jakieś dwa i pół roku temu mniej więcej, wtedy byłyśmy zachwycone tym miejscem (przeczytacie i fotorelację zobaczycie tu - klik). Od tamtego czasu byłyśmy tam wiele razy, obserwowałyśmy mniej więcej na bieżąco zmiany tam zachodzące - nie zawsze fajne. Bo zlikwidowali dmuchany zamek który stał wewnątrz, przenieśli i zmniejszyli znacząco strefę maluszka a zwłaszcza ten piękny biały domek. Ale też na przykład dodali zjeżdżalnię na piętrze taką rurową, zakręcaną. A na zewnątrz stanął ogromny, dmuchany zamek ze zjeżdżalnią.

19.08.2016

14.08.2016

Nowe Zoo Poznań - wszystko, co musisz wiedzieć

Do Nowego Zoo dojechać można na kilka sposobów - autobusem, rowerem miejskim lub swoim (tylko trzeba go zostawić przed wejściem, na teren zoo nie wolno wprowadzać rowerów), samochodem lub Maltanką. Maltanka to koszt - 6zł bilet normalny, 4zł ulgowy lub 18zł bilet rodzinny. Oczywiście w jedną stronę, więc jeśli planujemy dostać się do zoo Maltanką, musimy się liczyć z podwójnym kosztem.
Niestety parking też kosztuje - 3zł za każdą rozpoczętą godzinę.

12.08.2016

Moje pierwsze zakupy na Aliexpress

Nastąpił ten dzień. W sumie nie dziś, tylko trzy tygodnie temu - równe trzy tygodnie temu kliknęłam "kup teraz" po raz pierwszy na Aliexpress. Kucyka kupiłam. Tego białego. Lekko z duszą na ramieniu, czy aby na pewno dojdzie, czy nie "utopię" tych 13 złotych, ale to przecież tylko 13 zł, a kto nie ryzykuje ten nie ma... No i kupiłam. I jest!

11.08.2016

09.08.2016

Na co wydamy 500+?

Dziś przyszła decyzja. Właściwie to przyszła jakieś pięć dni temu, ale dopiero dziś pofatygowałam się na pocztę odebrać list. W sumie to wiedzieliśmy już wcześniej, bo przelew - zaległy, od kwietnia - wkroczył na konto w ostatnich dniach lipca. Już nawet wleciał kolejny, sierpniowy. No ale że decyzja dopiero odebrana, to mogę tak oficjalnie mogę napisać - dostaliśmy 500+!

03.08.2016

Oli pełzak!

Patrzę na zdjęcia ze stycznia, lutego i nie chcę uwierzyć, że to tak dawno było. Że tak bardzo nasz Olisiek się zmienił od tego czasu. Nie widzę tego gołym okiem, dla mnie ciągle jest malutką, słodziutką dziewczynką, moją ukochaną, ale patrząc na zdjęcia drastycznie bije po oczach szybkość, z jaką dorasta. Aż nagle, ni stąd ni zowąd kilka dni temu, postanowiła zacząć przemieszczać się w pozycji brzusznej... Jest pełzakiem.

02.08.2016

01.08.2016

Dzień z życia mamy pracującej w domu

Godzina 7 pobudka. W sumie to była jakąś godzinę wcześniej, ale cudny Oliś pozwala dospać, podczas gdy ona turla się obok po łóżku z zabawkami. Jeżeli w ogóle dosypianiem można to nazwać O 7 już nie ma zmiłuj, trzeba wstać, bo Oliwce znudziła się zabawa w łóżku. Oliwkowe ubieranko jak zawsze połączone z łapaniem uciekającego golaska bobaska. Wędrówka do leżaczka, ogarnięcie poranne domu, w między czasie Martynka wstaje. Chce baje.. Zbliża się godzina 8...

31.07.2016

Trudna lekcja historii...

Uczymy się o tym miejscu w szkole. Poznajemy jego historię, dowiadujemy się jak wielki dramat ludzi się tutaj rozgrywał. Jak wielu ludzi tu zginęło bezsensownie... Uczymy się o tym, jednak szkolna nauka to nic w porównaniu do tego, co przeżywa się będąc tam na miejscu. Wiedza z podręcznika jest niczym, gdy stoimy w tych pomieszczeniach, mamy przed sobą łóżka na których więźniowie spali, jesteśmy niejako w środku tamtych wydarzeń... Do Auschwitz powinien udać się każdy, bez wyjątku..

29.07.2016

27.07.2016

Osiem miesięcy Oliwii - o jedzeniu, raczkowaniu i ząbkowaniu...

Nie napiszę że to już osiem miesięcy stuknęło, że dlaczego to tak, że ten czas tak zasuwa, że ani się obejrzałam, bo przecież dopiero malutka taka była... No była, była ale co zrobić? Nic zrobić nie mogę. Dlatego czerpię z jej dorastania ile się da, łapię każdą chwilę, noszę, przytulam, łaskoczę póki chce, bo wiem że zaraz będzie z niej duża panna jak z Martynki i zamiast łaskotek i przytulania, będzie wolała bawić się z kuzynkami... No cóż począć - nie zatrzymam czasu.

26.07.2016

22.07.2016

Codziennik niecodzienny: jesienne lato...

Miniony tydzień był zdecydowanie bardziej jesienny niż letni. Był jeden dzień, w którym od rana do wieczora lał deszcz. Nie padał - lał się z nieba wiadrami. Zalało ogród, zalało mnóstwo ulic w okolicy, ale przynajmniej dziewczyny miały radochę ze skakania w kałużach.



Jestem przerażona, że to już połowa lipca za nami. Tyle planów miałam na to wakacje, tyle atrakcji Martynce zapewnić chciałam, a tak niewiele z tego wychodzi... Przeraża mnie to, ale zarazem mobilizuje - żeby ruszyć tyłek. Choć nie, przecież ja go ruszam od rana do wieczora, a to z jedną się bawiąc, a to za drugą goniąc, w między czasie gotując, sprzątając, pisząc... Muszę znaleźć czas, aby ruszyć go jeszcze bardziej.


Martynka coraz dobitniej pokazuje swoje humorki. Chodzi własnymi ścieżkami, robi to na co ma ochotę i nie lubi, gdy się jej odmawia. A że odmawiam w bardzo skrajnych przypadkach, w myśl zasady że dzieciństwo jest tylko raz, to jestem w tym odmawianiu nieustępliwa. I mamy konflikty. Ostatnio przez pół spaceru była na mnie obrażona gdy na coś się w sklepie nie zgodziłam, a gdy po drodze zaszłyśmy na pocztę i jak zwykle usiadła przy stoliku i zaczęła wypisywać potwierdzenie nadania, wręczyła mi je później z nakreślonym serduszkiem mówiąc, że narysowała dla mnie złe serce bo jest obrażona. Taka słodka w tej swojej złości..


Ledwo skończyły się truskawki, a mi już ich brakuje... Zjadłabym, oj zjadła. Ale te prawdziwe, polskie, a nie sztuczne hiszpańskie.


I tak nam upływa czas. Dzień podobny do dnia, a ja chciałabym tak bardzo je zmienić, że się za to zaraz zabiorę. Zaplanuję jakieś fajne zajęcia na resztę wakacji.