17.01.2016

Czuję, że coś mi umknęło...

Coś mi umknęło. Uciekło zbyt szybko. Przeminęło, a ja nie zdążyłam się tym dostatecznie nacieszyć. Nie poświęciłam odpowiedniej ilości uwagi. Tak czuję, odkąd Oliwia pojawiła się na świecie. I mam wyrzuty sumienia...




Bo ta ciąża przemknęła mi tak szybko. Z Martynką miałam czas na wszystko. Na celebrowanie każdej chwili. Na robienie zdjęć co tydzień, kręcenie filmów jak się rozpycha w brzuchu, na ważenie się i mierzenie brzucha i zapisywanie wszystkiego w tematycznej książce. Z Oliwią nawet nie miałam ciążowej książki... Zdjęcie robione raz kiedyś, najczęściej telefonem. Nie liczyłam dni tak skrupulatnie, żeby powiedzieć w którym tygodniu ciąży jestem, musiałam sprawdzić w aplikacji w telefonie. Nie ważyłam się ani nie mierzyłam. I tak jakoś teraz jest mi z tym źle. Bo Martynka ma całe mnóstwo zdjęć brzucha, a Oliwia zaledwie kilka. Bo Martynka będzie wiedziała w jak wielkim brzuchu siedziała, a Oliwia nie. A dodatkowo, o mały włos zgubiłabym jej opaskę którą miała na rączce w szpitalu - bo nie zadbałam o nią odpowiednio i odłożyłam gdzie popadnie po powrocie do domu.. I nagle wsiąknęła nie wiadomo gdzie. I dopiero po kilku dniach się odnalazła..
Ale czemu tak olewczo tym razem do tematu podeszłam, nie mam pojęcia..

Oliwia ma ponad półtora miesiąca, praktycznie za chwilę skończy dwa. A ja nawet nie mam dla niej "Albumu dziecka". Dopiero go zamówiłam, więc w tygodniu się zabiorę za wypełnianie. Nie mam także zestawu do zrobienia odcisków rączki i nóżki, a Martynka w jej wieku już miała odciśnięte. I za to też muszę się zabrać na dniach. Koniecznie! Nie chcę już, aby cokolwiek więcej umykało. Aby z czymkolwiek miała mniej niż ma Martynka. Postanawiam skrupulatnie notować wszystko, te najważniejsze momenty, zbierać pamiątki w pudełku, żeby czasem Oliwia nie poczuła za kilka[naście] lat, że była mniej ważna. Nie mam pojęcia czy by się tak poczuła, bo może wcale nie, może przesadzam? Ale jakieś takie głupie myśli mnie nachodzą w tym temacie.. A przecież obie dziewczyny były tak samo wyczekane i tak samo mocno je kocham i uwielbiam.
Tylko dlaczego pozwoliłam, aby ta druga ciąża tak mi przeleciała praktycznie bez jakiejkolwiek dokumentacji..

0 komentarze:

Prześlij komentarz