16.01.2016

Kiedy duży anioł z małym aniołkiem idą po świecie...

Cztery lata temu dostała Martynka od cioci i wuja aniołka (chyba z okazji Gwiazdki, aczkolwiek nie bardzo pamiętam). Przecudnego, wyjątkowego aniołka, takiego specjalnie dla niej. Przez cztery lata aniołek wisiał nad jej łóżeczkiem, a ja co jakiś czas, zazwyczaj odkurzając go delikatnie, dumałam nad jego pięknem. Aż pewnego razu, będąc już w dość zaawansowanej ciąży z Oliwką, odkurzałam tego aniołka i olśniło mnie: potrzebujemy drugiego! Oliwia też przecież musi mieć swojego! Zaczęły się poszukiwania...


Prawdopodobnie przez ciążowe zaćmienie umysłu (tak to sobie tłumaczę ;)) kompletnie nie wpadłam na to, aby zapytać tych, którzy anioła Martynce podarowali, skąd go mieli. Ale nic się nie stało - za sprawą kochanych internetowych osóbek szybko Galeria Aniołowo została namierzona!
A ja... Rozpłynęłam się totalnie, gdy zaczęłam przeglądać zdjęcia aniołków...


Sami przyznacie, że pani Ania ma ogromy talent! Takie cuda robić... To trzeba być na prawdę mega zdolnym. Na dodatek okazało się, że pani Ania mieszka całkiem niedaleko nas. I taka jest kochana, że przywiozła nam aniołeczka Oliwii, a wraz z nim prezencik dla Martynki:



Wiele aniołów z masy solnej widziałam. Na wielu stronach w poszukiwaniu tego martynkowego aniołka byłam. Jednak nigdzie nie widziałam tak radosnych i tak pozytywnych aniołków jak te. Gdy się na nie patrzy, uśmiech sam pojawia się na twarzy. A na dodatek, mogą one być spersonalizowane - są aniołki ze zwierzątkami, z motorami, aniołki doktorowe, profesorowe, strongmanowe, muzyczne, no po prostu co dusza zapragnie!


Aniołek Oliwii musiał być oczywiście podobny do tego, którego ma Martynka. Tak zarządziła starsza siostra więc tak musiało być :) I wiszą sobie one póki co obok siebie, nad Martynki łóżeczkiem, dopiero gdy Oliwia wprowadzi się do pokoju dziewczyńskiego, każda będzie miała swojego nad swoim łóżkiem.








Kolory na powyższych zdjęciach troszkę przekłamane (zwłaszcza ściany..), robione przy sztucznym świetle, bo dopiero późnym popołudniem nowe aniołki zawisły obok "starego". Ale nie mogłam się powstrzymać, musiałam już teraz zdjęcia zrobić, musiałam je wam pokazać. Jestem absolutnie w nich zakochana!

I zasypię was dziś ich zdjęciami, musicie mi to wybaczyć. Jednak inaczej się nie da pokazać ich wspaniałości.




I jeszcze aniołek Martynki:



Takiego aniołka, z ulubionym zwierzątkiem/zabawką/itp, chyba każde dziecko chciałoby nad swoim łóżkiem mieć. Ja jedno wiem - to nie nasze ostatnie zakupy u pani Ani. I każdemu będę cudowną Galerię Aniołowo polecać, bo na prawdę warto! Zajrzyjcie tylko na facebooka Galerii (klik) i zobaczcie zdjęcia cudowności jakie pani Ania tworzy. Są absolutnie wyjątkowe!

0 komentarze:

Prześlij komentarz