28.04.2016

5 miesięcy Oliwii

Piąty miesiąc skończony. Tym samym Oliwia wkroczyła w szósty miesiąc swojego życia, a co za tym idzie - lada moment stuknie jej pół roku. PÓŁ ROKU!!!! Kiedy to zleciało???


Piąty miesiąc był pełen wrażeń. Butla na dobre rozgościła się w życiu Oli (dlaczego? O tym tu - klik). Oli próbowała także co nieco innego niż mleko, a mianowicie kleik ryżowy, marchewkę - najpierw ze słoiczka, później mego autorstwa i tą drugą się co kilka dni już zajada, a także dynię. Wszystko póki co zasmakowało i o wszystko otwiera usteczka szeroko, na sam widok łyżeczki. Owoców póki co nie próbowała, chcę żeby najpierw przyzwyczaiła się do warzyw, co by później problemu nie było (jak z Martynką na początku rozszerzania diety). Kaszek nie będzie jadła tych dostępnych w każdym sklepie, przepełnionych cukrem. Ostatnio w niezastąpionym Lidlu wpadła mi w ręce "eko kaszka" Hipp i za jakiś czas Oli spróbuje. Miałam w planach gotować jej samodzielnie, ale doszłam do wniosku że nie będę się w smakach ograniczać - gdzie kupić dynię o tej porze roku? Albo królika dostać? No, z dostaniem królika może i by problemu nie było, ale ja w życiu nigdy bym go nie przyrządziła. Co to, to nie. W słoiku przynajmniej nie widać, że on tam jest...

Oliwia bardzo dużo gaworzy. Najczęściej słychać z jej ustek MAMAMAMAMA lub BABABABABA. Na okrągło, bez przerwy. Chyba, że akurat płacze, wtedy nie gaworzy. W każdej innej sytuacji buzia się jej raczej nie zamyka.

Oli jest bardzo wesołą dziewczynką i bardzo łatwo ją rozśmieszyć. A chyba jak każda mama uwielbiam, gdy śmieje się na głos, więc rozśmieszamy ją dość często.

Oli uwielbia Martynkę. Buzia jej się śmieje na sam widok starszej siostry. Ale o tym chyba kiedyś pisałam?

Oli zrobiła się mniej wózkowa a bardziej chustowa. Choć ja ciągle walczę, żeby jednak w tym wózku na spacery wychodziła, bo od noszenia jej po trzy godziny i dreptania 7-8 km, nie mam później sił wstać z łóżka... Z reguły na spacer wychodzi w wózku, gdzie zasypia. Czasem się obudzi i wtedy już nie zaśnie, więc pod wózkiem jest chusta w razie czego. Ale czasem śpi. Mam nadzieję, że do tego wózkowego spania na dobre wróci w końcu.

Oliwia rośnie jak na drożdżach. A przecież dopiero co się urodziła... Jak to możliwe, że zaraz będzie mieć pół roku?

0 komentarze:

Prześlij komentarz