17.04.2016

Porannik

Godzina 5:44. Oli zarządza koniec spania. Od nocnej pobudki śpi u nas, więc to nam nadaje nad głowami, nie Martynce. Gaworzy na całego, żywiołowo przy tym gestykulując - tak żywiołowo, że za chwilę już zmienia pozycję leżenia, nagle jej stópki znalazły się na mojej głowie..
5:52. Jeszcze chwila spania, Oli zajmij się sobą... Yyyy, no dobra, jeszcze nie umiesz. Trzeba wstać. Sprawiedliwą wyliczanką wypadło na to, że znowu wstaje tata (ale ja cały dzień ją noszę, karmię, przewijam, zasypiam, jestem przemęczona muszę się wyspać...).
6:04. Trzeba wstać na poważnie. Nakarmić. Przebrać z piżamki, bo już ma cały dekolt obśliniony.
6:49. Martynka przydreptała. Coś bardzo wcześnie jak na nią.. Z reguły śpi godzinę dłużej..
7:23. Wypadałoby zrobić jakieś śniadanie. Wykorzystując wczesne wstanie Martynki, pójdziemy na dwór na drzemkę Oliwki. Co jemy? Znów kanapki na ciepło z serem żółtym i ketchupem? No dobrze, dobrze..
7:49. Oliwia marudzi. Chce spać. Martynka nie gotowa żeby wyjść z domu. Panuje krzyk, pisk i ogólny harmider. Jednym słowem: masakra.
8:01. Martynka nadal nie gotowa. Ja nie wiem, jak można się tak długo ubierać...
8:04. Oli domaga się nakarmienia. I spania. I nie wie, co chciałaby pierwsze, dlatego panuje krzyk, pisk i ogólny harmider..
8:11. Najedzona chce spać. Martynka nadal nie gotowa.. ......
8:27. Nareszcie udaje nam się przemieścić w pobliże drzwi wejściowych. Nadal panuje krzyk, pisk i ogólny harmider, bo przemęczona Oliwia płacze przeokrutnie, a Martynka nie może zapiąć kurtki. Masakra..
8:31. Udało się. Wychodzimy.

CDN...


0 komentarze:

Prześlij komentarz