27.06.2016

Oliwka ma już 7 miesięcy

Siedzę i wspominam, jak to było gdy Martynka była w jej wieku. Cztery lata temu też było Euro, też poniekąd historyczne bo organizowane częściowo w Polsce - ale nie aż tak bardzo historyczne jak to tegoroczne ;) Martynka była już wtedy małym pełzakiem, ale ona wtedy w czerwcu była starsza ponad miesiąc od Oliwki obecnej. I tak sobie myślę - jejjj, za miesiąc Oliwka też może pełzać, a może i już czworakować... Taka już duża, choć zarazem niezwykle malutka.




Nie wiem ile waży (jakoś nie bywamy w przychodni z nią, tak wychodzi że szczepienia co chwilę przekładane i nadal mamy dopiero jedno na swoim koncie. A powinno być już chyba trzecie zaliczone), nie mam też pojęcia za bardzo ile mierzy - po ciuszkach wydaje mi się, że około 80cm będzie mieć, gdyż wyrasta na długość z rozmiaru 74. Jest bardzo wesolutka, bardzo rozgadana i turla się na potęgę!

Turlanie - to zdecydowanie jej ulubiona czynność. Potrafi leżeć na macie, okręcić się dookoła własnej osi tak aby ułożyć się w najbardziej dogodnej pozycji i turlać się. Wtedy ani się obejrzę, a ona już jest obok moich nóg i próbuje dobrać się do drewnianych elementów ławy. A ile ma przy tym radości!


Tak myślę i myślę, chyba za wiele się od ostatniego tego typu wpisu nie zmieniło. Oliwka kocha jeść, choć odkąd zasmakowała w kawałkach to nie bardzo jej papkowate i zupkowate obiadki podchodzą. Hitem jest siateczka do podawania pokarmów (boję się jeszcze bez niej dać do rączki), zajada przez nią owoce i warzywa i widać, że jest przy tym szczęśliwa. Absolutnie nie wciskam więc jej papek czy zupek. Co prawda kiepsko z mięskiem, ale to nic, nadrobi później. Niech ma radość z jedzenia.

Oliwka to śpioszek, nocami zalicza 12h z dwoma pobudkami średnio, czasem trzema. W ciągu dnia różnie - dziś na przykład spała 3 godziny ciągiem i drugi raz pół godzinki, ale są dni że ma 3 drzemki po pół godziny. Zależy od humorku i pogody za oknem, w upały gorzej się śpi ;)

No i nadal Oliwka zdecydowanie najbardziej uwielbia Martynkę i zabawę z nią. Bardzo nie lubi zostawać sama, ktoś musi być zawsze w zasięgu jej wzroku, inaczej jest histeryczny płacz.

Ojj prawie zapomniałam o najważniejszym! Oliwia opanowała samodzielne siadanie z leżenia na plecach - pod warunkiem, że ma się czego złapać. Podciąga się z całej siły i siada, zupełnie bez podparcia potrafi się tak utrzymać. Umiejętność tę uskutecznia szczególnie gdy ma czas na zabawę w wózku w ogrodzie, zapinam ją wtedy tylko pasami biodrowymi żeby z leżenia mogła ćwiczyć siadanie.
Kocha skakać w tygrysie. Piski radości słychać prawdopodobnie na drugim końcu ulicy :))
Nauczyła się też zamykać zwierzątka z zabawki tego typu - klik. Teraz mamy fajniejszą wersję, większą, z większymi okienkami, nagramy wkrótce jej recenzję. Oli z szerokim uśmieszkiem na buźce zamyka zwierzątka, oczywiście przy gromkich brawach! Coraz bardziej rozumny się robi ten nasz Robaczek kochany..


0 komentarze:

Prześlij komentarz