23.06.2016

Rośnie mi kibic...

Euro trwa, o dziwo ( ;)) ) nie zakończyło się dla nas i już w sobotę obejrzeć będziemy mogli kolejny mecz, a co za tym idzie rzecz jasna kibicować! A w naszym domu największym kibicem jest bez wątpienia Martynka..


Kiedy gdzieś tam przelotem zobaczy, usłyszy o meczu, w którym grać będą Polacy, już od rana dopytuje o której godzinie, a z kim będzie mecz... Przed tym meczem z Ukrainą kilkakrotnie dopytywała "z jaką krainą gramy?" - Ukrainą, to taki kraj jak Polska. - "Aha, taka kraina"


Martynka przez pierwsze kilkanaście minut obserwuje sytuacje na boisku, rzuca nazwiskami piłkarzy i zagrzewa ich do boju. Rzecz jasna, później się nudzi ;) I myślę, że w tych meczach najbardziej jednak lubi przekąski...


 


Pizza obowiązkowym elementem jest, oczywiście w całości zrobiona przeze mnie - przepis na nią znajdziecie tu.
I tylko Oli zwisa i powiewa co tam się w telewizorze dzieje, ona się bawi jak co dzień, fika i bryka na macie, aż nadejdzie jej pora spania. A gdy już zaśnie, my bierzemy gry czy puzzle i w tle oglądając mecz, bawimy się wspólnie.


Trochę kiepsko, że kolejny jest tak wcześnie. Bo Oli spać nie pójdzie, a ona coś nie może zrozumieć że w takich chwilach się nie hałasuje i nie zakłóca dźwięku z telewizora ;))


A Wy oglądacie z dziećmi mecze?

0 komentarze:

Prześlij komentarz